UKRAINA ZABLOKOWAŁA MOŻLIWOŚĆ PRZEPROWADZANIA NA JEJ TERENIE PRAC POSZUKIWAWCZYCH I EKSHUMACJI

Nie będzie prac poszukiwawczych i ekshumacji na terenie Ukrainy. Tamtejsze władze wstrzymały wcześniej wydane pozwolenie, przez co Instytut Pamięci Narodowej ma związane ręce. Strona ukraińska zasłania się względami bezpieczeństwa.

To miał być kolejny etap odkrywania prawdy historycznej. Polscy naukowcy i wolontariusze planowali wznowić prace poszukiwawcze ofiar ludobójstwa na Wołyniu na terenie miejscowości Ostrówki, Tynne oraz w dzielnicy Lwowa. Władze ukraińskie cofnęły jednak zgodę na rozpoczęcie prac.

Strona ukraińska twierdzi, że nie jest w stanie zapewnić ekspertom bezpieczeństwa w trakcie prowadzonych poszukiwań i badań. W całej sprawie niezwykle ważny jest czas – mówi dr Leon Popek z pionu poszukiwań i identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej.

– Te miejsca są dewastowane, te miejsca uciekają nam z pamięci, dlatego że odchodzą ostatni świadkowie. Będzie coraz trudniej dotrzeć. Nawet jeśli świadkowie pokażą nam pewien obszar do przeszukania, to dla nas, poszukiwaczy, którzy tym się zajmują, będzie już łatwiej sprecyzować, namierzyć to miejsce przy pomocy świdrów geologicznych, przy pomocy wykopów sondażowych czy georadarów – tłumaczy dr Leon Popek.

Skala problemu jest ogromna. Masowe mordy, jakich dokonali na Polakach Ukraińcy to obecnie około 10 tysięcy pojedynczych i zbiorowych mogił, bądź po prostu nieopisanych i nieoznaczonych dołów śmierci.

– Tam rośnie las, są pola, łąki. Te doły śmierci, nie mogiły, w żaden sposób nie są oznaczone żadnym krzyżem – zwraca uwagę dr Leon Popek.

Profesor Włodzimierz Osadczy wskazuje, że również państwo polskie nie jest bez winy, bo nie zabiega w sposób właściwy o prawdę historyczną.

– Jest od pewnego czasu mianowany przez nowy MSZ ambasador RP w Kijowie, który tylko tym się zajmuje, że śledzi 5 kolumnę Putina, która rzekomo cały czas mąci. Wszystkie zamachy, które były zorganizowane na pomniki polskie, wszystkie zamachy, które były związane z atakiem na konsulat w Łucku, spalenie szkoły w Mościskach, które teraz nie zrobiły chyba żadnego większego wrażenia, bo wpisuje się to w pewną normalność – podkreśla prof. Włodzimierz Osadczy.

Normalność, na którą zgody być nie może, a dziś Ukraińcy gloryfikują tych, którzy mordowali Polaków np. poprzez nadanie imienia jednej z ulic Kijowa dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii Romana Szuchewycza.

– Dzisiaj zbrodniarze na Ukrainie są w glorii chwały, są bohaterami. Organizacje nacjonalistów, organizacja Ukraińskiej Powstańczej Armii, dzisiaj są postrzegani na Ukrainie jako bohaterzy – wskazuje Zdzisław Koguciuk.

Inicjator budowy pomnika ofiar ludobójstwa na Wołyniu dodaje, że ofiary te nie mogą doczekać się upamiętnienia także w Lublinie.

– Pięć lat trwa już walka, żeby powstał pomnik i dalej jeszcze nie ma stosownych decyzji. Nie ma decyzji odnośnie finansowania, bo Kresowianie są za ubodzy, żeby to postawić – zwraca uwagę Zdzisław Koguciuk.

Szansą na przełamanie w sprawie Wołynia może być Polsko-Ukraińskie Forum Partnerstwa. Jego członkowie obradowali w sobotę. Na razie deklaracji odejścia od upamiętniania osób, które dokonały ludobójstwa oraz pomocy w prowadzeniu prac poszukiwawczych i badań po prostu nie ma.

Autor: 
---
Źródło: 
radiomaryja.pl
video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz: