S. Chmielewska o historii z Owsiakiem: "K***a, to wy nie macie pampersów?!?"

Ależ to jest historia! Dobrze jest ją sobie przypominać. A najlepiej, żeby poznali ją wszyscy krytycy. W trakcie spotkania z uczestnikami festiwalu mówiła o miłości, porzuconych dzieciach, bezdomności, ludzkich tragediach. - Zajmuję się cerowaniem świata. Żyję z ludźmi, których los zepchnął na margines, którzy źle wybrali, z bezdomnymi. Czasem ci ludzie po prostu gorzej się urodzili. Przyszli na świat w rodzinie alkoholików - mówiła woodstockowiczom.

Spotkanie poprowadził Błażej Strzelczyk, który wraz Piotrem Żyłką jest współautorem wywiadu-rzeki z siostrą Małgorzatą "Sposób na (cholernie) szczęśliwe życie", który od wczoraj jest dostępny w internetowej przedsprzedaży.

Zakonnica mówiła też o wykluczeniu społecznym. - To poczucie bycia gorszym, bez poczucia własnej wartości, brak posiadania czegoś, co się danej osobie należy. Można być wykluczonym nawet w klasie - mówiła siostra Chmielewska. I przytoczyła opowieść o dziewczynce z jednej z polskich szkół, która jako jedyna w klasie nie miała laptopa. - Czuła się wykluczona. I miała do tego prawo - mówi M. Chmielewska.

Siostra od biedaków opowiedziała też historię, gdy w jednym z ośrodków dla ciężko chorych i opuszczonych pacjentów zabrakło pampersów. - Przy jednym ze spotkań z Jurkiem Owsiakiem opowiedziałam mu o tym. Chwilę pomyślał i zapytał: "K**wa, to wy nie macie pampersów?!". Po jakimś czasie przyjechał do nas tir, wypełniony pampersami. Tak rodzi się dobro - mówiła.

Siostra poruszyła też temat uchodźców. - Nie jestem dumna z postawy Polaków, z postawy dużej części katolików w tej kwestii. Przecież Chrystus był uchodźcą. Matka Boska musiała z nim uciekać do Egiptu zaraz po tym, jak go urodziła - mówiła.

Poniżej kilka fragmentów z książki "Sposób na (cholernie) szczęśliwe życie:

O pogardzie w internecie

Są też inne wielkie postacie, jak Martin Luther King czy Gandhi. Wielu ludzi innych religii walczy o sprawiedliwość, wolność, usiłuje żyć bez używania przemocy. A jak się buduje Boży pokój? Właśnie w ten sposób. Myślę, że wielu internautów i użytkowników Facebooka mogłoby się bardzo dużo nauczyć od Gandhiego. Ilość pogardy dla inaczej myślących, jaka się przelewa przez klawisze katolików obrażających w imię obrony prawdy, poniżających i pogardzających innymi, jest po prostu przerażająca. Tak chcemy zbudować Królestwo Niebieskie?

O niebie

Zaskoczy nas być może to, kogo spotkamy w niebie.

Na pewno. Jak w tym dowcipie, w którym protestant idzie do nieba i święty Piotr pyta go: "Który pokój wybierasz? Pokój numer jeden. Tutaj są świadkowie Jehowy. Pokój numer dwa. Tutaj są buddyści. Pokój numer trzy. Tutaj są muzułmanie. Pokój numer cztery - tutaj są luteranie. Pokój numer pięć i tak dalej. Pod pokojem numer osiem cichutko i broń Boże nie otwieraj". "Dlaczego, święty Piotrze?" - pyta protestant. "Bo tam są katolicy i im się wydaje, że są sami". Tak, w niebie możemy być bardzo zdziwieni.

O Kościele

Czyli można regularnie wchodzić do kościoła i nie być w Kościele?

Można regularnie wchodzić do kościoła i nie spotkać Chrystusa. To nie jest tak, że wchodzę do kościoła i spotykam Go automatycznie. To jest proces, podobnie jak miłość jest procesem. Zakochanie to nie jest miłość, to jest pierwszy stopień. Miłość to jest wierność, więc to, że chodzimy do kościoła, to bardzo dobrze i tak trzeba, natomiast co robimy, żeby tam spotkać Chrystusa, który na nas cierpliwie czeka? Na to pytanie sobie odpowiedzcie.

Autor: 
------------------
Źródło: 
Deon.pl
video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz: