Tragiczne skutki reformacji. Luter pierwszy bolszewik

500 rocznica reformacji Lutra za pasem. Niestety internetowe dyskusje ekumeniczne skupiają się wyłącznie na “jednoczeniu” niezależnie od różnic lub też idą w drugą stronę i faktycznie dostrzegają problemy, tyle że wyłącznie dogmatyczne. Tylko garstka mówi o historycznych faktach, które to przecież pozwalają “poznać ich po owocach”! Dlatego stworzyłem niewielkie opracowanie, które unaoczni te owoce i odpowie na pytanie, dlaczego reformacja była po prostu tragedią dziejową NIE tylko dla Kościoła.

Na tematy teologiczne można dyskutować z katolikami, protestantami, czy ludźmi jeszcze innych wyznań i religii. Wszystko to jednak będzie wyłącznie teorią, dopóki nie sprawdzimy, jak wiara w dane dogmaty przekłada się na życie, bo nie może być Bogiem prawdziwym ten, którego nauka prowadzi do zniszczenia i masowych mordów. O tym, jak katolicyzm wpływał na świat napisałem już i napiszę jeszcze nie raz. Trzeba jednak mieć świadomość konsekwencji przyjęcia innych doktryn “odłączonych”, z których pierwszą i największą był ogólnie pojęty protestantyzm.

Poniżej przedstawiam 8 najważniejszych, historycznych “dokonań” protestanckich rewolucjonistów.

1. 200+ tysięcy spalonych na stosie dzięki “nowej wierze”

Niebywałą hipokryzję pokazuje fakt, że do XIX i XX wieku to głównie protestanci fabrykowali i nagłaśniali podania o rzekomych ludobójstwach dokonanych przez Kościół katolicki(1).

Dowiadujemy się od nich, że Inkwizycja spaliła 50 mln ludzi, mimo iż stanowiłoby to 30-40x większą liczbę, niż wynosiła populacja ówczesnej Polski oraz 8-10x większą liczbę, niż wynosiła populacja ówczesnej Anglii(2).

Również i Krucjaty miały ponoć doprowadzić do niewyobrażalnych rzezi, co wywnioskować z zapisów historycznych mógł wyłącznie ktoś, kto nie ma pojęcia iż zapisy te stanowią jedynie biblijne cytaty o “brodzeniu we krwi” (3).

Te i inne wymysły zostały już dawno obalone przez historyków, w przeciwieństwie do efektów “inkwizycyjnych” praktyk protestanckich. Nawet, jeśli pominiemy powszechne pogromy i grabieże (o nich za chwilę), dotknięcie tematu protestanckich “inkwizycji” wymierzonych w katolików i żydów da nam przerażający obraz tej religii.

Okazuje się bowiem, że stosy zaczęły intensywnie płonąć w… XVIII wieku, gdy katolicy (a więc też ich Inkwizycja) utracili władzę w takich krajach jak Niemcy, czy Austria. Warto poznać stanowisko specjalisty w tej sprawie, socjocybernetyka oraz badacza historii systemów sterowania społecznego, J. Kosseckiego (4):

„Trzeba w tym miejscu dodać, że w późniejszym okresie inkwizycję zorganizowano w państwach protestanckich, a także w Anglii po oderwaniu się od Kościoła katolickiego. Spośród 300 tysięcy spalonych na stosie czarownic 200 tysięcy stanowią ofiary inkwizycji protestanckiej, zaś 70 tysięcy inkwizycji anglikańskiej. Inkwizycja katolicka najczęściej stosowała pokuty kościelne, zaś wyroków śmierci wydawała stosunkowo niewiele i w dodatku nie wszystkie były wykonywane. Np. w całym okresie działania inkwizycji w Hiszpanii wydano 3 – 5 tys. wyroków śmierci (dokładnymi danymi nie dysponujemy), przy czym nie wiadomo ile z nich wykonano naprawdę.”

2. Zapaść sztuki i utracone bezpowrotnie dzieła geniuszy

Nawet ateiści i przeciwni Kościołowi specjaliści w dziedzinie sztuki zgadzają się ze stwierdzeniem, że zdecydowana czołówka najwspanialszych dzieł sztuki powstała w późnym średniowieczu i renesansie pod patronatem Kościoła katolickiego. Oprócz największych geniuszy, jak Santi czy Michał Anioł powstała jednak także niezliczona ilość pięknych, ale mniej znanych arcydzieł – obrazów i rzeźb obecnych w Kościołach.

Niestety, Luter mimo swego poparcia dla sztuki sakralnej nie potrafił sprzeciwić się żądnemu zniszczeń motłochowi i przyzwolił w końcu na wybuch ikonoklazmu. Powszechne były praktyki niszczenia całych kościołów i grobowców, a przede wszystkim przejmowania majątków kościelnych (5). Nawet figury Chrystusa, którego podobno czczą protestanci, wywlekane były na ulice lub pola, obwiązywane liną jak wisielcy i widowiskowo ciągnięte. Figury dekapitowano, opluwano, rozbijano i palono. Nie ostały się nawet krzyże, bowiem wiele z nich służyło za… pługi w “przedstawieniach” mających pokazać pogardę dla “idolatrii” katolików.

Zapaść sztuki, jaką spowodowała reformacja w imię niezrozumianego fragmentu Księgi Wyjścia stanowi niepowetowaną stratę dla całego świata, nie tylko katolickiego, oraz oczywiście sztuki jako takiej.

3. Śmierć wszystkim księżom, czyli protestancka wersja miłości bliźniego

Pozytywny wizerunek Lutra tak przesłonił nam oczy, że niejednokrotnie wyobrażamy sobie reformację jako przemianę wyłącznie w sercach ludzi, podział religijny i powstanie nowego ruchu. Ten sielankowy, lecz nieprawdziwy obraz jest nie do utrzymania po zderzeniu z historią samego zrywu luterańskiego.

Okazuje się bowiem, że katoliccy duchowni, a przede wszystkim zakonnicy, masowo tracili prawa, środki do życia, byli wyrzucani z zamykanych i grabionych zakonów, a wielu z nich zapłaciło życiem za wytrwałość w wierze.

Jak pisze Paweł Lisicki w książce “Luter. Ciemna strona rewolucji” na stronie 200:

“Od 1522 roku klasztory się rozwiązuje, mnichów zmusza do opuszczenia własnych domów, a dobra likwidowanych zakonów religijnych przechodzą w ręce książąt, którzy opowiedzieli się za reformą. Śmiało można uznać, że był to największy akt hipokryzji w dziejach Europy. Nigdy jeszcze nie udało się w imię tak świętego i szlachetnego celu doprowadzić do rabunku i złodziejstwa na tak masową skalę. Dopiero komuniści okazali się bardziej skuteczni, komuniści, którzy w imię ludu okradali wszystkich.”

Z kolei “konieczność” mordowania katolickich duchownych sam Luter próbuje uzasadniać następującymi słowami:

“Kaznodzieje to najwięksi mordercy, gdyż namawiają oni zwierzchność do wypełnienia ich obowiązku i do karania niegodziwców.”

4. Śmiertelny ucisk chłopstwa po usunięciu klasztorów…

Powszechnie funkcjonujący obraz średniowiecznego chłopa jest podobnie tragiczny, jak bzdurny, a teorie o ucisku chłopstwa przez chciwy kler były przydatne nie tylko w propagandzie protestantów, ale także marksistów. Nieco głębsze wejście w ten temat pozwala jednak zrozumieć, że było to życie oczywiście cięższe od dzisiejszego (z powodu różnic technologicznych), ale nie miało nic wspólnego z baśniami o ucisku przez kler.

Chłopi za swą pracę zapewnioną mieli stałą ochronę, nie musieli walczyć na wojnach (od tego było rycerstwo, później szlachta), a swojemu panu oddawał równowartość kilkunastu dni pracy rocznie. (6) Klasztory z kolei posiadały masę ziemi zapisanej im przez umierających samotnie możnych. Chłopi pracowali na tych ziemiach, a zakonnicy udostępniali im je za minimalne opłaty. Dodatkowo, w okresach klęski urodzaju za darmo wydawali “zachomikowane” produkty rolne chłopom nie pobierając za to opłat.

Prawdziwy ucisk poznali jednak chłopi po 1517 roku. Po kasacji zakonów i przejęciu ich ziem przez posłusznych królowi możnych, w Anglii i Szwecji najniższe warstwy społeczne tak zubożały, że z powodu głodu, chorób i wyzysku wszczynane były zbrojne bunty, które z resztą Luter zalecał tłumić terrorem, na wzór – powiedzielibyśmy dziś – bolszewicki.

Powstaje więc pytanie: czy gdyby to kler katolicki uciskał chłopów, dlaczego mieliby wszczynać bunty dopiero jedną lub dwie dekady po “oswobodzeniu” przez reformację?

5. …oraz krwawe tłumienie buntów najbiedniejszych

Ucisk najbiedniejszych jest standardem w każdym systemie rewolucyjnym i w efekcie – totalitarnym. Jak jednak przykazał pan Marks, nie da się rządzić motłochem utrzymywanym w nędzy bez aparatu terroru. Rozumiał to to także Luter, który bez militarnego i prawnego wsparcia, jakie uzyskał dzięki sprzymierzeniu się z władzą świecką, nie dałby rady utrzymać drastycznie zubożonego chłopstwa w ryzach.

Niezadowolenie z efektów reformacyjnego skoku na kasę wyraziła ludność szczególnie mocno w Anglii i Szwecji. Tak zwana Pielgrzymka Łaski w Anglii jest jednym z najlepszych przykładów, jak okropny dla najbiedniejszych jest brak opieki Kościoła oraz w jaki sposób totalitarna władza protestancka “radzi sobie” z nieposłusznymi masami. W imię wierności Ewangelii zapewne.

Nasz nowy niemiecki guru nie tylko nie sprzeciwiał się, ale wręcz namawiał do siłowego stłumienia buntów chłopstwa, o czym boleśnie przekonały się setki tysięcy (głównie) katolików. Zabawne, że sam takie bunty, choć w inną stronę skierowane, wywoływał napadając na biskupstwa i klasztory. Sam przyznaje się do tego uznając jednocześnie, że Bóg pochwala i przebacza mu te czyny, o czym możemy przeczytać w omawianej dziś książce “Luter. Ciemna strona rewolucji” na stronie 268:

“Ja, Marcin Luter, zabiłem wszystkich chłopów podczas rebelii, gdyż powiedziałem, że należy ich zabijać; cała ich krew spada na moją głowę. Lecz położyłem ją na Pana Boga, z którego rozkazu mówiłem”

Jak dowiadujemy się na stronie 267 tejże książki, w powstaniu chłopstwa zginęło wtedy nawet do 100 000 chłopów, którymi posłużył się reformator.

Cytat ten świetnie pokazuje tragiczne konsekwencje zasady Sola Fide, czyli luterańskiej herezji, wg której zbawienie ma być nam zagwarantowane za samą tylko wiarę niezależną od postępowania.

6. Jak protestanci islamizowali Europę i knuli przeciw Sobieskiemu

Mogłoby się wydawać, że skoro protestanci nazywają siebie chrześcijanami, to powinni mniej więcej rozumieć, czym dla Europy będzie dżihad planowany przez Imperium Osmańskie.

Nic bardziej mylnego!

Protestanci z Lutrem na czele nie tylko uważają muzułmanów za “dopust Boży” i karę dla “przeklętych papistów”, ale także starają się przeszkodzić w obronie Europy.

Nieznaczna odpowiedź na wezwania papieża do walki o Europę i obrony Kościoła mówi w tym przypadku aż za wiele o rzekomym “chrześcijaństwie” protestantyzmu. Bo jak chrześcijaninem może zwać się ktoś, kto wybiera bierność wobec takiego zagrożenia tylko po to, by pozwolić na zagładę kontynentu celem osłabienia papiestwa?

Co ciekawe, Luter, jak to miał w zwyczaju, dość szybko zmienił zdanie na temat obrony Wiednia, gdy jego samego armia islamska powitała pod murami. Wtedy to dojrzał pewien problem w bliskiej obecności wrogiej armii wzywając wojska Europy do obrony stolicy Austrii.

7. Zniszczenie moralności, małżeństwa i rodziny

Wszyscy wielcy rewolucjoniści starali się więc stworzyć taki kodeks etyczny, który będzie kierował działaniami motłochu zgodnie z ich wolą. Celem Lutra i jego sponsorów było doprowadzenie społeczeństwa do pełnej podległości (religijnej i prawnej) władzy świeckiej. W połączeniu z odrzuceniem konieczności pełnienia dobrych uczynków i zachowywania Tradycji doprowadziło to do przekazania książętom i królom zwierzchnictwa nad instytucją małżeństwa i rodziny.

Pierwszym casusem tego typu był rozwód i ponowny ślub “na górze” społecznej drabiny – Filip von Hessen uzyskał bowiem zgodę reformatora na bigamiczne małżeństwo. Luter, przekazując władzę związywania kobiety i mężczyzny w ręce świeckiej władzy zapoczątkował erę coraz częstszych rozwodów i rozbitych rodzin, czego dramatyczne efekty każdego dnia widzą wszyscy psychoterapeuci tego świata. Wtedy jednak najgorzej odczuły to kobiety i dzieci, które pozostawione same sobie głodowały i umierały nie potrafiąc samodzielnie się utrzymać. Licznik ofiar Lutra nie staje więc bynajmniej w momencie jego śmierci.

8. Otwarta furtka dla najbardziej morderczych ideologii w historii świata

Ponownie powołam się na trafne słowa Pawła Lisickiego zawarte w książce “Luter. Ciemna strona rewolucji” na str. 217:

“Marksistowska taktyka, w mniejszym lub większym stopniu inspirująca wszystkie rewolucje, zawsze posuwa się w dwutakcie: dwa kroki w przód, jeden krok w tył. Dzięki temu rewolucja postępuje stopniowo, ale nieubłaganie, wykorzystując naiwność przeciwników, aby uśpić ich czujność – pisał ksiądz Gleize. W tym sensie rewolucja Lutra była dla późniejszych wzorcem. Inne powtórzyły jej rytm.”

Trudno się z tym nie zgodzić, jeśli porównamy praktyki propagandowe i terror stosowany zarówno przez Luteran jak i późniejszych rewolucjonistów francuskich, czy bolszewików. W tej samej książce na stronie 199 Lisicki zauważa ich całkowite podobieństwo:

“Kampania propagandowa przeciw zakonom ruszyła na dobre w 1522 roku. Uderzające jest to, jak wiele argumentów, które pojawiły się wtedy w pismach Lutra, żyło w antykościelnych broszurach oświeceniowych w wieku XVIII, czy artykułach masonów i liberałów w wieku XIX.”

Podsumowanie

Każdy, kto przyjrzy się historii wszystkich rewolucji, poczynając od luterańskiej, a na seksualnej, która trwa obecnie kończąc, zauważy identyczne schematy propagandy i walki z Kościołem. To jednak, mimo wszelkiego zła, zawiera w sobie pozytywny akcent!

Bo przecież, skoro wszystkie totalitarne i antyludzkie siły zawsze jednoczą się i walczą przeciw Kościołowi katolickiemu, potwierdzają tym jego świętość i realizują zapowiedzi Chrystusa, który mówił:

Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał.

Przypisy:

1. “Chwała Krucjat” Steve Weidenkopf, str. 19
2. Demografia średniowiecznej Europy na Wiki
3. “Chwała Krucjat” Steve Weidenkopf, str. 89
4. “Historia systemu sterowania społecznego Kościoła katolickiego” J. Kossecki str. 54
5. „Luter. Ciemna strona rewolucji” Paweł Lisicki str. 200
6. “Historia systemu sterowania społecznego Kościoła katolickiego” J. Kossecki str. 4

Autor: 
Paweł Lisicki
Źródło: 
sredniowieczny.pl
video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz: