Kiedy rasizm jest przebrany za antyrasizm

Kiedy rozpocząłem naukę na studiach w Portland w 2015 roku po długiej przerwie w akademii, uczestniczyłem w imprezie zatytułowanej "Students of Color Speak Out. " Rektor uniwersytetu zachęcał wszystkich studentów, pracowników i wykładowców do wzięcia udziału w wydarzeniu, zorganizowanym w reakcji na rzekome napięcia rasowe w kampusie. Jako kolorowy student i gejowski syn imigrantów uchodźców interesowało mnie przesłanie wydarzenia.

Gdy siedziałem z przodu, słuchałem, jak uczniowie wyszczególniają swoją codzienną traumę istniejącego na kampusie, który był w większości biały. Studenci reprezentujący wiele grup etnicznych wielokrotnie dzielili się poczuciem zagrożenia. Byłem zakłopotany, ponieważ ich anegdoty mówiły o doświadczeniu podobnym do tych, które żyły w Afryce Południowej w apartheidzie lub o Jimie Crow Mississippi - nie o czymś, co osobiście poznałem w ultra-progresywnym Portlandu. Byłem jednak pełen współczucia i uznałem, że moje osobiste doświadczenia mogą nie być udziałem innych.

Mój optymizm został zakwestionowany, gdy zacząłem podnosić temat związany z przemówieniami. Obecność białych studentów, lub szerzej białych ludzi, sprawiła, że ​​studenci aktywiści czuli się bez uzasadnienia zaniepokojeni i niemile widziane w kampusie. Jeden z mówców powiedział, że obawia się, że biały bandyta wkrótce dokona masakry na miejscu.

Język i ton podejrzeń wobec białych był wstrząsający, a dotychczasowe doświadczenie, jakie zaznałem podczas moich studiów licencjackich i w liceum, miał na celu ujednolicenie różnorodnych uczniów poprzez włączenie. W przerwach między wykładami kolorowi studenci wzajemnie się nakręcali. To, co usłyszałem, było pieśnią syreny, prowadzącą nas do kultury podziałów rasowych i nieufności.

Patrząc na wydarzenia, byłem zaskoczony, że biali studenci zostali wyraźnie poproszeni o zachowanie milczenia. Kilku mówców domagało się od rektora wydzielenia osobnych przestrzeni wzdłuż linii rasowych w unii studenckiej, na co później przystał.

Mimo, że wydarzenie było zapowiadane jako dzień walki z rasizmem, to, czego byłem świadkiem, było, szczerze mówiąc, rasizmem. Aż do tego dnia nigdy nie widziałem ludzi otwarcie zdehumanizowanych i traktowanych jak obiekty rasowe - wzmocnione poprzez użycie słów takich jak "ciała", aby odnieść się do ludzi o innym kolorze skóry. Opuściłem wydarzenie zastanawiając się, czy suma mojej wartości pochodzi od tożsamości, w której się urodziłem.

Szybko nauczyłem się, że na kampusach dzisiaj rasizm nie oznacza już tego, co rozumiałem przez całe moje życie. Zdaniem krytycznych teoretyków ras, którzy przenikają akademię i jej administrację, rasizm nie jest uprzedzeniem etnicznym i dyskryminacją, ale raczej uprzedzeniem i władzą instytucjonalną. Ponieważ biali mają zinstytucjonalizowane przywileje, mówią, że niemożliwe jest, aby stali się ofiarami rasizmu.

We wtorek gazeta studencka na Texas State University opublikowała słowa: "Twoje DNA jest obrzydliwością." Publicysta dowodzi, mówiąc, że "spotkał w swoim życiu tylko tuzin białych ludzi, których uznałby za "przyzwoitych". "Publicysta w swojej opinii napisał:" Mówiąc w kategoriach ontologicznych, biała śmierć będzie oznaczać wyzwolenie dla wszystkich ... Zaakceptujcie tę śmierć jako pierwszy krok w kierunku zdefiniowania siebie jako czegoś innego niż ciemięzca. "Dalej dochodzi do wniosku:" Do tego czasu, pamiętajcie to - ja Nienawidzę cię, ponieważ nie powinieneś istnieć. Jesteście zarówno dominującym aparatem na planecie, jak i pustką, w której umierają wszystkie inne kultury, spotykając się z wami. "

Redaktor naczelny przeprosił za treść, a rektor uniwersytetu potępił go jako rasistę.

Ci, którzy są zszokowani tym, że ten odrażający pogląd autora zmusił go do refleksji, nie doceniają wszechobecności radykalnej ideologii i rzekomej sprawiedliwości społecznej w akademii. Od 2015 r. byłem świadkiem i widziałem powtarzane niezliczone razy przykłady, kiedy rasizm jest przebrany za antyrasizm, a idee nie mają mechanizmu ani zachęty do umiaru.

W szkole podstawowej pamiętam, kiedy uczono mnie cennej lekcji o rasie i tożsamości. Jeden z moich nauczycieli wyciągnął ilustrację pokazującą, że wiele osób angażuje się w różne zawody. "Co widzisz?" Zapytała nas, wskazując na osobę ze stetoskopem. Podniosłem rękę i powiedziałem: "czarny człowiek". Kazała mi spróbować jeszcze raz. "Lekarz", odpowiedziałem w końcu. Uśmiechnęła się, kiwając głową. Jeśli ta lekcja powtórzy się dzisiaj, nie jestem pewien, czy moja druga odpowiedź zostanie przyjęta.

Andy Ngo jest dziennikarzem i absolwentem politologii na Uniwersytecie Stanowym w Portland.

Autor: 
Andy Ngo/Z.B.
Źródło: 
quillette.com/plportalpl

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz: