SZWEDZI POSTANOWILI WYMRZEĆ Z UŚMIECHEM NA USTACH

Reklama

Szwecja cierpi wyjątkowo mocno w wyniku tzw. kryzysu migracyjnego. Warto przypomnieć, iż kraj ten przyjął największą liczbę imigrantów w stosunku do liczby mieszkańców spośród wszystkich krajów europejskich. Obecnie trwa szeroko zakrojony spór, o to jak bardzo sytuacja w Szwecji jest zła. Bezsprzecznie pogarsza się ona z miesiąca na miesiąc. Z jednej strony strzelaniny, gwałty i zamieszki, z drugiej palenie niepoprawnych polityczne książek- Szwecja pogrąża się odmętach szaleństwa.

​​​

To jak Szwedzi niszczą swój kraj jest nie tyle przerażające (choć oczywiście jest) co fascynujące. To jak z własnej, nieprzymuszonej woli można zmienić swój własny kraj, z raju w piekło, stanowi niezwykle ciekawy przypadek patologii (aberracji), w rozwoju cywilizacji ludzkiej.

Zakładając przyczynowo – skutkową naturę rzeczywistości, należy założyć, że nieracjonalne zachowania Szwedów mają jak najbardziej racjonalną przyczynę i zachowania te można wytłumaczyć w naukowy sposób. Więc jak doszło do tego, co teraz obecnie dzieje się w Szwecji?

Otóż Szwedzi poszli jeszcze dalej niż przewidział Orwell, w ich przypadku, nie trzeba było nawet przepisywać historii. Szwedzi po prostu zakwestionowali istnienie historii, stwierdzili, że obrona własnych obywateli to był rasizm, a obrona własnej kultury to ksenofobia. Stwierdzili, że to co było podstawą funkcjonowania każdego państwa i narodu jest niewłaściwe, a wręcz obrzydliwe, rasistowskie i dyskryminujące, a oni sami (Szwedzi) osiągnęli taki poziom rozwoju, że te dotychczasowe prawa rządzące historią ich nie dotyczą. Ich sytuacje można porównać do sytuacji człowieka, który stwierdził, że nie dotyczą go prawa fizyki i położył głowę na tory pod nadjeżdżający pociąg. Ten imigrancki pociąg właśnie ucina głowę Szwecji, tylko że to ucinanie jest rozłożone w czasie na lata.

Jeszcze ciekawszą kwestią jest to dlaczego Szwedzi zakwestionowali istnienie historii. Żeby to zrozumieć trzeba cofnąć się o jakieś 10-20 lat wstecz. Szwecja osiągnęła wtedy bardzo wysoki poziom rozwoju społeczno – ekonomicznego (cywilizacyjnego). Pojawiały się jednak problemy niespotykane, w żadnym innym kraju świata. Zaczęło np. brakować pracy dla stomatologów ponieważ wszyscy mieli już wyleczone zęby, ograniczono liczbę wypadków drogowych tak bardzo, że wprowadzono program mający na celu całkowite wyeliminowanie ofiar śmiertelnych. Mimo tego, że liczba ofiar na drogach była bardzo mała, w stosunku do innych krajów, Szwedzi zaczęli panicznie bać się śmierci w wypadku drogowym. Dobrobyt i stworzenie państwa opiekuńczego na bardzo wysokim poziomie sprawiło, że Szwedzi nie musieli się już o nic martwić. Zapomniano tylko o jednym, że cała struktura psychiczna człowieka, w dużym uproszczeniu można powiedzieć – że cała „natura ludzka” nastawiona jest na radzenie sobie z problemami.

Sytuacje Szwedów można porównać do fabuły klasycznego XX wiecznego filmu S-F , w którym naukowcy skonstruowali maszynę zdalnie naprawiającą ludzkie ciała i zapewniającą wieczne życie w dostatku, a następnie zniszczyli wszelkie informacje umożliwiające znalezienie i wyłączenie maszyny. Żyjący w zdrowiu i dobrobycie ludzie męczą się jednak okrutnie tym życie bez trosk i z czasem ich jedynym celem staje się zniszczenie maszyny. Kiedy im się to w końcu udaje umierają z uśmiechem na ustach.

Szwedzi, dużo szybciej niż ktokolwiek by przypuszczał doszli do kresów dziejów. Wyczerpali możliwości rozwoju w dotychczasowej formule. U nich po prostu skończyła się historia, mieli wszystko, więc stwierdzili, że będą zbawiać świat, i zbawiają z widocznym skutkiem.

Jaka przyszłość czeka Szwecję? Można się spierać o to czy sytuacja w tym kraju jest „tylko” bardzo zła czy katastrofalnie zła, ale nie ma wątpliwości, że horyzont zdarzeń został już przekroczony i normalizacja sytuacji jest niemożliwa.

Autor: 
Z
Źródło: 
prokapitalizm

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz:

Reklama