Kobiety są coraz bardziej agresywne psychicznie

Reklama

Agresja kobiet widnieje jako owoc feminizmu, czyli wywyższenia kobiet choćby tam gdzie nie są od mężczyzn lepsze, bardziej rozsądne, wydajne czy też inteligentne. Feminizm przyniósł bardzo łagodne traktowanie kobiet, nawet tych które są zaburzone i szkodliwe społecznie, które starają się udawać tą negatywną część męskości, w tym agresję i egoizm, nazywając to “siłą i niezależnością”. Nie tykaj mnie, nie krytykuj, gdy jestem kobietą, bo będziesz seksistą, szowinistą i mizoginem, a Twoje wywody na temat mnie będą śmieszne i będę życzyła Ci najgorszego. Nie masz żadnego prawa mieć jakiekolwiek negatywnego, mimo że obiektywnego zdania na temat mnie, kobiety, ideału który jest gatunkiem pod bezgraniczną ochroną i należy mu się uwaga, pomoc, adoracja, przywileje, słuchanie, oraz dowartościowywanie. Tobie nie, Ty musisz udowodnić swoją męskość i radzić sobie z przeciwnościami, w tym ze mną, moją krytyką, nie oczekując i nie okazując zbędnych emocji. Jeśli coś pójdzie nie po mojej myśli, nie zrobisz tego czego chcę to się zemszczę i doznasz dużo większej krzywdy, niż którą mi spowodowałeś. Odejdę z błahego powodu, zdradzę, bo dla mnie zdobycie seksu, czy prezentów od innych mężczyzn, to nie problem, będę miała kaprysy, będę kładła kłody pod nogi i będę pragnęła dwóch sprzecznych ze sobą potrzeb, abyś czuł się kimś wybrakowanym. Ja kobieta powinnam być w centrum uwagi i mnie powinieneś wysłuchiwać, a także wspierać. Rzekłam ja, Twój psychiczny kat, pozujący wiele lat na dobroduszną i wrażliwą osobę, z pięknym i jakże sztucznym uśmiechem na ustach, wcale nie zdradzającym sympatycznego usposobienia.

Agresja kobiet wobec kobiet i agresja kobiet wobec mężczyzn

Kobiety są coraz bardziej agresywne psychicznie

Nie twierdzę, że jestem lepsza, ale jestem lepsza

Jeśli chodzi o kobiecą rywalizację z kobietami najlepiej gdyby wypowiadały się na ten temat kobiety, kiedy w ich przypadku nie bez powodu mówi się, że kobiety rozumieją siebie, dlatego się wzajemnie nienawidzą. Łatki fałszywych, kontrolujących, nielojalnych i marnych kierowników to łatki przypisywane przez kobiety innym kobietom! Mężczyźni dzięki Świadomości Związków też zaczynają kobiety rozumieć, przez co mogą skrupulatniej wybierać partnerki, mogą uniknąć zafałszowania ojcostwa, czy uniknąć niesprawiedliwych konsekwencji z tytułu rozwodów, ponieważ kobiety dzisiaj bardzo chętnie je inicjują (2/3 przypadków i ta tendencja rośnie). Mężczyźni mogą też być szczęśliwsi i nie czuć się winnymi, gdy ich słodka, cicha myszka nagle staje się takim dużym, wrzeszczącym bachorem przypominającym panterę z wysuniętymi kłami i długimi pazurami, by nie tylko w akcie seksualnym drapać plecy, ale też pokazać, że agresja kobiet w relacjach, które uznają za partnerskie to nie jest mit, to nie są wyjątki, a coraz bardziej powszechne zachowanie. To nie jest dominacja z klasą, czyli prezentowaniem swojej wysokiej wartości, oddania, poświęcenia i czynów dla drugiego człowieka, a władzy wymuszonej na podstawie taktyk manipulacyjnych i agresji psychicznej.

Na końcu tekstu przedrukuję tekst zewnętrzny o agresji kobiet, bo skłania do przemyśleń. Nie zgodzę się głównie z jednym aspektem tego badania, które wspomina, że kobiety są bardziej łagodne dla wszystkich mężczyzn. Niejednokrotnie wykazaliśmy, że są coraz bardziej egoistyczne, pretensjonalne i mają zbyt wysokie mniemanie o sobie (zjawisko nazwane “księżniczkowaniem”), aroganckie, krzykliwe, nieznośne, wiecznie niezadowolone, czy niewspierające. Dobrze wiemy, że kobiety w warunkach domowych, kiedy mężczyzna jest zdominowany potrafią bezkarnie stosować przemoc psychiczną, podobną jaką kobiety stosują wobec innych kobiet. Tyle, że jest to długotrwałe, to niszczy człowieka kompletnie. Na dodatek próbują na mężczyzn oddziaływać pasywno-agresywnymi zachowaniami (LINK), obrażaniem się, robieniem z siebie ofiary, wzbudzaniem poczucia winy (mężczyzna zawsze jest winny wszystkiemu co złe), szantażami, groźbami, przypisywaniem sobie męskich zasług, poniżaniem męskiego ego, czy też tresowaniem dystrybucją seksu. Przemoc domowa kobiet wobec mężczyzn w przeróżnych sferach życia jest bardziej długotrwałą i szkodliwą (metoda na gotowaną żabę), ponieważ podczas życia razem można poznać wszystkie wady i słabości, których można się czepiać, albo które można tym czepialstwem sprowokować do osiągania swojej wyższej pozycji. Kobiety mają na tyle dobrą pamięć, by pamiętać wszystkie męskie wpadki i bolączki, każde słowo, aby wyciągać je, przekręcać kontekst i wypominać przy każdej kłótni którą przegrywają na argumenty rzeczowe. O prawie, które chroni kobiety w rodzinie i związkach, a dyskryminuje mężczyzn nawet nie wspomnę – tutaj odsyłam do innych moich tekstów.

Kobiety wobec kobiet w przemocy psychicznej nie odwołują się do do bycia męską (a by być uznanym za prawdziwego mężczyznę dzisiejszych czasów trzeba spełniać szereg wymogów sprzecznego nadczłowieka, które są niemożliwe do spełnienia przez większość i dłuższy czas), bycia przykładnym ojcem (mimo braku możliwości pełnienia męskiej roli, bo to kobieta chce rządzić), bycia mężem gorszym, niż mężowie koleżanek (bo socjopatyczne i narcystyczne kobiety wyrażają miłość krytykanctwem i agresją), spraw seksualnych (bo kobiecie się dobry seks należy i mężczyzna zawsze musi być gotowy) czy też braku możliwości okazywania słabości przez mężczyznę (bo słaby mężczyzna z problemami to nie mężczyzna), w tym przykrych emocji (niech jakiś mężczyzna ma depresję, straci zdolności finansowe, to zobaczy jak empatia własnej kobiety do niego będzie się objawiać). Czytając takie rzeczy można wysunąć wniosek, że miłość czy przyjaźń kobiet wobec mężczyzn jest dużo bardziej surowa, bezwzględna, wymagająca i pozbawiona tolerancji na wady, w porównaniu do tego ile mężczyźni zaczęli tolerować w kobietach.

Mężczyzna może być ofiarą? Niemożliwe! To jego wina, że to go spotkało!

Na temat agresji psychicznej czy finansowej kobiet powinni wypowiadać się głównie mężczyźni (chyba że kobiety mają swoje obserwacje i napiszą), którzy potrafią chociażby anonimowo schować dumę, czy honor w kieszeń i potrafić się przyznać, że nie są dobrze, z szacunkiem traktowani przez kobiety. Że ich męskie potrzeby nie są spełniane w związku z kobietą, że wieczne dyskutowanie nie miało sensu i w końcu odpuścili rywalizację z kobietą o psychologiczną władzę w związku dla świętego, kur.wa, spokoju.

Egoistyczne kobiety cieszą się, gdy usadzą mężczyznę w pozycji uległego pantofla, ponieważ staje się niegroźny i można go wykorzystywać do cna. Nudny mężczyzna, nie wzbudzający szacunku i pożądania, będzie niegroźny, ale da bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo wymuszone przemocą psychiczną kobiety. Kobiety chcą kontrolować mężczyzn, by czuć się bezpiecznie i nie znoszą sprzeciwu, wymykania się spod ich władzy i utraty pozycji tej najważniejszej. Kobiety nie widzą w tym żadnego problemu, traktują jako osobistą wygraną, że owinęły mężczyznę wokół palca, gdy mężczyzna przestał robić to co robił dla swojej radości i robi wszystko dla kobiety, zapomina o sobie, często swoich pasjach i przyjaźniach, a inne kobiety im zazdroszczą, jak to się im udało i prześcigają się w tłumaczeniu sobie tych wszystkich manipulacyjnych sztuczek. Psychologia ewolucyjna już dawno wyjaśniła kobiety, które stosują agresję psychiczną nawet wtedy, gdy specjalnie wzbudzają zazdrość w mężczyźnie, aby uzależnić go psychicznie od siebie i by wszystkie myśli miał skierowane na swoją własną kobietę, a więc by uznał, że jego szczęście zależy tylko od niej, od jej poziomu zadowolenia. Przemoc psychiczna tworzy więzienie, z którego nie ma wyjścia i ofiara tejże przemocy uznaje, że tak musi być. Mężczyźni którzy są poddawani przemocy psychicznej najczęściej uciekają w alkoholizm, wstydzą się przyznać do depresji, ale też stają się agresywni i wcale nie jest to wina testosteronu, a ciągłej presji ze strony “kochającej” i “empatycznej” kobiety. Trudniej jest też im odejść, ponieważ są rozgoryczeni, nie wierzą w siebie, a dodatkowo czują się winni, że zostawiają kobietę, której tyle zła w życiu “spowodowali” (w tym przypadku napastnik w postaci kobiety gra ofiarę, a ofiara wierzy, że jest napastnikiem).

Mężczyźni muszą być dzisiaj uczeni, by też mogli przyznawać się do bycia ofiarami bez ostracyzmu wobec nich, ponieważ bez tego nie będziemy mogli obiektywnie oceniać ani zachowań, ani roli kobiet (szczególnie tych toksycznych). Będziemy wszystkie kobiety akceptować jakie są, nie wymagać od nich niczego, a więc będzie tak jak z rozpieszczonymi dziećmi – będą nieznośne i nie nadawały się do tworzenia zdrowych relacji. Na takim traktowaniu mężczyzn cierpi nie tylko sam mężczyzna, ale też kobieta, która ma mężczyznę “wykastrowanego” psychicznie, emocjonalnie czy finansowo, ale też społeczeństwo staje się słabsze. Natura się nie wyrównuje, tylko bilansuje. Słaby mężczyzna to słabe społeczeństwo. Im silniejsze kobiety, tym słabsi mężczyźni, a więc nie dziwi mętne spojrzenie europejskich kobiet w kierunku śniadych patriarchalnych chłopaków, nie dających sobą pomiatać ani psychicznie, ani fizycznie.

Chcecie przykład agresji kobiet wobec mężczyzn? Proszę spojrzeć.

grozby kobiet

Pogarda, wyzwiska, chamstwo, groźby, przemoc psychiczna. Wiecie za co? Za to, że ten mężczyzna wrzucił mój artykuł na swoją tablicę fb. Tak się ucisza prawdę. Nie pozwólmy na to.

Mężczyźni potrafią znieść więcej, wymagają mniej i składają pozwy rozwodowe rzadziej

Kobiety są coraz bardziej agresywne psychicznie

Jeden mężczyzna mi powiedział czemu daje sobą psychicznie pomiatać i wykorzystywać: “czego się nie robi dla seksu”, czyli wytrzymuje gęganie, wylewanie jadu, szantażowanie i inne formy przemocy kobiety wobec siebie, byle tylko mieć namiastkę spełnienia jego potrzeb i czułości. Miłość kobiety do mężczyzny i szacunek kobiety do mężczyzny przestał być ważny. Inni mężczyźni, którzy nie chcą się rozstać zasłaniają się rodziną, lub traktowaniem rozstania jako osobistą porażkę (nie dałem rady, nie jestem męski). Kiedyś to kobiety nie chciały rozbijać rodzin i były dla nich najważniejsze, dzisiaj to mężczyźni nie opuszczają kobiet i rodzin szukając wymówek, by nie powalczyć o siebie. Mężczyźni są negatywnie nazywani gdy walczą o siebie, o swoje zdrowie psychiczne (i w konsekwencji fizyczne), ponieważ każda walka przeciw jakiejkolwiek kobiecie, czy odejście od kobiety, czy rodziny jest uznawana za zachowanie nieodpowiednie. Mężczyzna zostawiający rodzinę to wróg społeczny, nie-mężczyzna i niedojrzały gówniarz. Kobieta, która odchodzi od mężczyzny i zostaje samotną matką walczy o swoje szczęście, odchodzi od złego, nieudanego człowieka. Mężczyznom zatem w związkach pozostaje przyjąć rolę niewolnika, przedmiotu, który spełnia kaprysy, znosi fochy, zrzędzenie, sceny zazdrości, insynuacje, dramaty, obrażanie się o nawet małe zwrócenie uwagi, bo przecież taka kobieta nie ma sobie nic do zarzucenia, porównania z innymi mężczyznami, którzy zawsze są lepsi, niż on. Mężczyzna znosi krytykanctwo tych kobiet, które potrafią to robić także w towarzystwie. Mężczyźni pokornie znoszą wredne i złośliwe charaktery, nie reagując w żaden sposób, na to co się dzieje, bo jedyne co mogą zrobić to odejść. Rozmowa nie działa, logiczny argument i żądanie dobrego traktowanie jest puszczane mimo uszu, bo masz być mężczyzną, a nie “płakać”. Mężczyzna zagryza zęby, nie narzeka, nie użala się, przyzwyczaja i usprawiedliwia wszelkie toksyczne zachowania kobiety, a wtedy może liczyć na jakieś ochłapy kobiecej miłości i komplementów, albo jest sam, co też przyprawia go o różne negatywne łatki. Narcystycznym kobietom (a może mizoandryczkom) to nie przeszkadza i cieszą się gdy pozycja mężczyzny jest słaba, co nie znaczy, że ktokolwiek na tym zyskuje, a już na pewno nie rodzina, nie związek.

Jeśli chodzi o czyste statystyki to kobiety składają 2/3 pozwów rozwodowych, a byłyby to wyższe liczby, gdyby kobiety nie traciły znacznie na atrakcyjności gdy są starsze, a kiedy pozwy przez nie składane są już w mniejszych ilościach. Najgorzej wychodzą tutaj młodzi mężczyźni, którzy hamują swój rozwój poprzez podporządkowanie życia kobiecie, kiedy to jeszcze ani nie wykształcili zasobów, by być szanowanymi i atrakcyjnymi, ani męskiego charakteru, w tym poznania kobiecej psychiki.

Amerykańscy naukowcy twierdzą, że to Polki są najbardziej agresywnymi kobietami na świecie

Kobiety są coraz bardziej agresywne psychicznie

Źródło: http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/297019,polki-najbardziej-agresywny...

Kobiety wbijają nóż w serca koleżanek, obgadują je i podkładają świnie. W pracy są zazdrosne i mściwe. Mężczyźnie wybaczą każde świństwo, kobiecie nie odpuszczą nawet drobnej przykrości. Z badań amerykańskiej psycholog wynika, że solidarność wśród pań to mit, a najbardziej agresywne na świecie są Polki.

Nie znoszę jej, jest brzydka, a zmarszczki na pewno likwiduje botoksem. Dobrze, że ją zostawił. Głupia małpa i głowę nosi za wysoko – to tylko niektóre opinie kobiet o kobietach – gwiazdach, które można znaleźć w internecie. Te najbardziej upokarzające piszą zawsze panie. Anonimowość wyzwala w nas tyle jadu i agresji, że im komuś lepiej, im ktoś ładniejszy, tym bardziej potrafimy zmieszać go z błotem. W relacjach z koleżankami wcale nie jest lepiej. Zawiść to dziś powszechne zjawisko.

– Najagresywniejsze wśród wszystkich kobiet na świecie są Polki – twierdzi profesor Phyllis Chesler z Nowego Jorku, psycholog zajmująca się naturą kobiet. – Są agresywne w sposób najbardziej niebezpieczny, bo nie fizyczny. Potrafią niszczyć powoli. Plotkują, rzucają pomówienia. A jeśli już się ze sobą jednoczą, to tylko w jakiejś wspólnej sprawie albo mając wspólnego wroga (nie przypomina wam solidarność jajników przy obrażaniu i wyśmiewaniu mężczyzn?). Może to też być ładniejsza od nich albo zdolniejsza koleżanka, nie daj Boże bardziej doceniana przez szefostwo. Wtedy dorabiają jej mnóstwo wad, że szef ją chwali, bo na pewno z nim sypia. Co ciekawe, nawet mając wspólnego wroga zwalczają się w tej jednej grupie – dodaje pani profesor.

Akapit z którym się nie zgadzam, czyli lojalnością wobec mężczyzn

Kobiety są lojalne, ale tylko wobec mężczyzn. Niedawno w swojej książce “Nieludzkie traktowanie kobiet przez kobiety” opublikowała badania, z których wynika, że wcale nie jesteśmy słabą płcią. Wręcz przeciwnie. Pełne jesteśmy wad, a jeśli z kimś konkurujemy, to tylko z sobą nawzajem, w dodatku nie przebierając w środkach. Chesler zauważa, że kobiety zachowują się dużo lojalniej wobec mężczyzn niż siebie nawzajem nawet w sytuacjach, kiedy wydaje się to absurdalne.

Jako przykład podaje zdradę męża. Żona nie wyrzuca go z domu, nie odchodzi, wręcz przeciwnie: przyjmuje postawę pełnej jadu ofiary i mści się oraz walczy z kochanką. To ona jest ta najgorsza, a nie niewierny partner. Zdaniem pani psycholog kobiety łatwiej wybaczają mężczyznom, bo są tego od pokoleń uczone. Efekt? Bronią męża który je bije, szukają wytłumaczenia dla partnera alkoholika. Z drugiej strony same wręcz nałogowo kradną innym kobietom mężów, kochanków, partnerów i nie widzą w tym nic złego.

Moje wyjaśnienie akapitu: kobiety, które bronią NIEKTÓRYCH zdradzających mężczyzn nie bronią ich dlatego, że ich tak szanują, a dlatego, że wiedzą, że jeśli będą atakować tego mężczyznę, to ich jakość życia podupadnie. Łatwiej w takiej sytuacji zaatakować kochankę, która możliwe, że będzie wyeliminowana z ich życia i problem zniknie. W innych przypadkach kobiety nie są lojalne, ponieważ to przecież kobiety w 80% przypadków składają pozwy rozwodowe i nie mają żadnego problemu, by odchodzić, co pokazywane jest w tym akapicie. Kobiety na siłę zostają tylko gdy mają lęk przed samotnością i wyznają jeszcze zasadę “lepszy rydz niż nic”, albo zmieniają partnera dopiero, kiedy pojawi się inny, czyli zmienią gałąź dopiero gdy złapią się kolejnej, a wtedy nie mają żadnych skrupułów, by o stan swoich uczuć i braku oddania obwinić mężczyznę, który przestał być użyteczny. Jeśli chodzi o alkoholizm to jest to współuzależnienie i nie ma nic wspólnego z lojalnością, a problemem psychologicznym, takim samym jakim jest uzależnienie mężczyzny od siebie używając przemocy psychicznej.

– Kobiety są surowe w ocenach, ale tylko wobec swojej płci. Wtedy długo noszą w sobie urazę – pisze w swojej książce Phyllis Chesler. Bojkotują swoje ofiary w sposób, który może wywołać u nich traumę. Kobieta potrafi uśmiechać się do swojej ofiary, a jednocześnie obgadywać ją za plecami tak, że wszyscy wokół uwierzą w te kłamstwa.

Także jest to półprawda. Kobiety są ogólnie surowe w ocenianiu, bardzo wymagające i szczegółowe. Gdyby kobiety nie były surowe (i hipergamiczne), to każdy mężczyzna mógłby im dogodzić, nie chodziłyby zdenerwowane, nieszczęśliwe, nie wybierałyby mężczyzn przedsiębiorczych (i tu lista nieskończona liczba wymagań), tylko same pełniłyby role zapewniających dobra i zasoby dla mężczyzn, ale też nie klasyfikowałyby mężczyzn na męskich, niemęskich, nieprawdziwych i prawdziwych. Kobiety mają łatwość w ocenianiu ludzi i nie zależy to od płci, a im większe mają kompleksy, tym częściej są surowe i mają więcej wymagań, niż swojej oferty. Kobiety z łatwością ocenią męskie predyspozycje i perspektywy, z łatwością policzą ile masz pieprzyków, ile włosów na głowie, jaki jest Twój poziom zdecydowania, męskości, wręcz mają linijkę w oczach by znać Twoje wszystkie obwody, centymetry, wzrost, a także przemyśleć czy osiągnąłeś satysfakcjonujący dla nich poziom zarobków i pewności siebie. Kobiety na zdjęciu potrafią wyłapać każdy szczegół otoczenia i dopisać Ci cechy patrząc na środowisko w jakim je robiłeś, ale także badają jakie sprawiasz wrażenie patrząc na Twoją mimikę twarzy. Kobiety to chodząca, wnikliwa, choć nie zawsze realistyczna ocena. Kobiety bardzo lubią oceniać po pierwszym wrażeniu, emocjonalnie, ale bardzo często się mylą.

Jesteś ładniejsza – jesteś wrogiem, jesteś brzydka, jesteś obiektem drwin. To widać już w szkole. Ładniejsze ciuchy, lepszy telefon czy powodzenie u chłopaka wystarczy, by dziewczyna stała się obiektem agresji swoich rówieśniczek. By ją nękały, a nawet pobiły. Niestety, czasem ich zazdrość bywa straszna. Kilka lat temu 14-letnia Roksana z Kamienia Pomorskiego utopiła swoją koleżankę. Powodem była zazdrość o chłopaka. Popchnęła rówieśniczkę do wody, a potem trzymała jej głowę pod wodą, aż ta przestała się ruszać.

16-letniej Oldze z Podkarpacia koleżanka też przeszkadzała. Była ładna, lubiana i pozbawiała ją przywództwa w klasie. Były to wystarczające powody, żeby ją zabić. Udusiła ją z zimną krwią sznurem na bieliznę. Zdaniem profesor Chesler takie zachowanie wynika również z tego, że kobiety nie potrafią zaakceptować różnic między sobą. Innych od siebie od razu skreślają, a najlepiej czują się w towarzystwie koleżanek, które ubierają się, myślą i wyglądają podobnie.

Jeśli do grupy szarych myszek chce przyłączyć się klasowa piękność, od razu patrzy się na nią podejrzliwie. Rzadko zdarza się, by została zaakceptowana, za to chętnie jest przez resztę obgadywana bądź ignorowana.

Mój dopisek: czy kobiety nie obgadują mężczyzn, lub męskich rodzynków w grupie, lub nie drwią z mężczyzn, którzy nie umieją wszystkiego? Kto pracował w większej grupie kobiet, gdzie kierowniczką też była kobieta ten wie ile intryg, plotek i mitomanii potrafią wymyślić kobiety, co przysparza konfliktów. Z tego akapitu można też wywnioskować, że to kobiety mają problem z tolerowaniem innych. Co na to feministki walczące o tolerancję, ale tylko dla siebie?

Kobieta szef? Proszę, tylko nie to. Nieciekawie bywa też w relacjach służbowych. Plotki, ostracyzm, podkradanie pomysłów, podkładanie świni. Victoria Burbank, antropolożka z University of California, po przebadaniu niemal półtora tysiąca kobiet reprezentujących najróżniejsze zawody odkryła, że aż 91 procent skarżyło się, iż największe szykany w pracy spotkały je właśnie ze strony innych kobiet.

Z kolei z badań CBOS-u wynika, że zaledwie 17 procent Polek chciałoby ściśle współpracować z kobietami, a aż 30 proc. uważa za nie do przyjęcia uznanie zwierzchności innej kobiety. Zresztą, kobieta szef to najczęściej zły szef. Kobiety działają emocjonalnie, są pamiętliwe, nie znoszą ładniejszych czy bardziej kompetentnych od siebie. Mężczyźni? Ci przynajmniej nie plotkują, nie ulegają wpływom i nie manipulują.

Mój dopisek: zdarzają się mężczyźni plotkujący, pamiętliwi i manipulujący, ale jest ich mniej. Zwykle to osobowości antyspołeczne, tzw. dranie, narcyzi, lub… zakompleksieni, lękliwi, mało pewni siebie, czyli używający kobiecych psychicznych technik radzenia sobie z przeciwnościami (zwykle źle traktowani przez rodziców i w wieku nastoletnim w grupach, kochani warunkowo, lub nigdy nie doświadczający miłości, przez co wykształcili słabe umiejętności społeczne). Statystyczny mężczyzna ma lepszą pamięć do liczb, niż słów.

W Świdnicy dyrektorka sanepidu przez lata gnębiła swoje podwładne w wyjątkowo wyrafinowany sposób. Pracownice opowiadały o kontroli obuwia używanego przez pracownice, polegającej m.in. na mierzeniu wysokości obcasów, nakazie noszenia latem, nawet w ponad 30-stopniowe upały, półbutów skórzanych na gumowej podeszwie, a nawet naganie dla jednej z pań za przyjście do pracy w płaszczu, a nie w kurtce.

Mój dopisek: kobiety są pamiętliwe, co zostało już w badaniu stwierdzone, przez co nie potrafią odłączyć swojego zranionego ego w przeszłości, by wyładowywać się na innych w przyszłości. Kobiety ranione w przeszłości przez inne kobiety mogą jako kierowniczki wyżywać się na podwładnych za swoją przeszłość. Póki robią to nieświadomie, to tego zachowania nie zmienią. Kierowniczki mogą wyżywać się też za teraźniejszość, kłótnię z mężem, w której nie adorował, nie przyznał racji, czy tzw. “humorki”, nazywane kaprysami narcyza (mężczyźni narcystyczni mają to samo).

W efekcie atmosfera w pracy była nie do zniesienia, a pracownice notorycznie brały zwolnienia lekarskie, albo pracowały na tabletkach uspokajających. Spór trwał latami. W końcu jednak dyrektorkę odwołano. – Bała się jej większość załogi – wspominają jeszcze dziś pracownice Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej – A ona znalazła świetny sposób na to, byśmy się ze sobą za bardzo nie zjednoczyły. Próbowała nas skłócić. Dlatego niewielki dział administracyjny był przez nią głaskany i dobrze wynagradzany, a pozostali skazani na szykany. I początkowo jej się to udało – dodają.

Mój dopisek: polecam też poczytać trochę historii, gdzie kobiety zatrudniane jako katy, czy podczas procedury przesłuchań były dużo bardziej surowe i okrutne. Kobiety które dominują tracą zdolność empatii i stają się sadystyczne. Dominacja kobiet, to skutek emancypacji i rewolucji seksualnej. Proces jest w toku.

Kobiety, jeśli biją, to tracą wszelkie hamulce. Z badań profesora Adama Frącz-ka, przeprowadzonych wśród dzieci, wynika, że nie ma dużych różnic w poziomie agresji pomiędzy chłopcami a dziewczętami. Co ciekawe, małe Polki były przekonane, że fizyczna i słowna agresja nie jest niczym złym, że jest normalnym zachowaniem, którego nie trzeba się wstydzić. Dziewczęta pochwalały też zemstę. Uważały, że jeśli ktoś wyrządzi im krzywdę, to należy odpłacić się tym samym. To zostaje im na długie lata.

To potwierdzając, prokuratorzy i sędziowie podkreślają, że coraz częściej w sprawach o brutalne morderstwa występują kobiety. – I co gorsza, gdy już pojawiają się kobiety jako sprawcy cierpień innych, to ich czyny są znacznie bardziej brutalne od tych popełnianych przez mężczyzn – ocenia Wiesław Pędziwiatr, przewodniczący III Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Świdnicy.

– Kobiety jakby traciły hamulce. Gdy występuje mężczyzna, to czasem zdarza się, że kobieta jako ofiara potrafi go przekonać, aby nie robił jej dalszej krzywdy. U kobiet jest to raczej rzadkie. Pamiętam, że prowadziłem sprawę, w której troje sprawców napadło na narkomana, biednego i bardzo wyniszczonego chorobą człowieka. Ten, raz na jakiś czas, otrzymywał zapomogę, o czym sprawcy wiedzieli. Pobili go, gdy nie chciał oddać pieniędzy. W tej sprawie właśnie oskarżona kobieta była najbardziej brutalna. Ona podjudzała facetów, aby go maltretowali i sama jakimś przedmiotem kaleczyła mu nogi oraz przypalała go papierosem – opowiada sędzia.

Kobieta puch marny? Stereotyp słabej płci to już mit. Dzisiejsze młode Polki są agresywne i okrutne. Wielu badaczy twierdzi że bardziej okrutne od mężczyzn. Przeprowadzone na dowód tego badania psychologa społecznego Stanleya Mil-grama dotyczyły porażenia prądem młodych psiaków. Okazało się, że tylko 54 procent mężczyzn zdolnych było wymierzyć zwierzęciu silny wstrząs elektryczny, natomiast 100 procent kobiet, mimo że szczeniak płakał wniebogłosy, poraziło go prądem o maksymalnej sile.

Autor: 
zzz
Źródło: 
swiadomosc-zwiazkow.pl
video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz:

Reklama