Problemy młodych ludzi w dzisiejszych czasach a w latach 80. Co się zmieniło?

Reklama

wt., 06/15/2021 - 00:48 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Vecteezy

Jednym z najpopularniejszych utworów zespołu rockowego „Korba” jest „A statek płynie” z 1987 roku. Autorzy utworu podczas pisania słów piosenki mieli początkowo bardzo chaotyczny obraz Polski: od komunizmu przez krwawe protesty robotników, aż do powstania „Solidarności”. Podczas słuchania utworu można odczuć przede wszystkim niepewność i strach o swoją przyszłość, na którą autorzy nie mają planów. Jakie możliwości rozwoju dawała nam edukacja w latach 80. a teraz? Jakie ma to znaczenie dla młodych?

W czasach powstawania utworu młodzi ludzie nie mieli planów na siebie oraz na własną przyszłość. Możliwości było wiele, dla tych, którzy chcieli coś osiągnąć. Z opowieści byłych studentów w czasie komunizmu wynika, że na 300 osób rozpoczynających studia na jednej z uczelni, ukończyło je mniej niż 100. Obecnie, studiowanie jest dla każdego – studentów przybyło aż pięć razy więcej, niż było ich 30/40 lat temu.

Głównym problemem dzisiejszych uczelni, w porównaniu do tych z lat 80. jest poziom nauczania, któremu można wiele zarzucić. Kadra wykładowców na uniwersytetach ma niewystarczające zaplecze dydaktyczne, a to przekłada się na niski poziom wiedzy studentów. Sami studenci również nie wykazują zainteresowania w nauce – byle by zakuć, zdać i tak od sesji do sesji. Niestety w taki sposób absolwenci szkół wyższych po zderzeniu z rzeczywistością, nie potrafią odnaleźć się w prawdziwym świecie. Praca do nich nie przyjdzie, a pracodawcy często rezygnują z absolwentów szkół, po których wiedzy teoretycznej w sumie brak.

W czasach komunizmu było to niewyobrażalne. Wiedza była priorytetem, a pomimo mniejszej liczby dostępnych uczelni, to poziom nauczania był bardzo wysoki, a absolwenci studiów byli zdecydowanie przygotowani do pracy w zawodzie, do którego się kształcili.

Dodatkowo obecnie studenci wiedzą, że dyplom uniwersytecki niewiele daje w dzisiejszym świecie. Zazwyczaj jest to jedynie dodatek do kariery, zwykły papierek, w praktyce bez pokrycia ze zdobytą wiedzą oraz umiejętnościami. Niestety ukończenie studiów nie łączy się z rozwinięciem swojej kariery zawodowej, ta przepustka bardzo straciła na wartości wraz ze zmianami w polskim szkolnictwie wyższym przez lata. Dlatego coraz częściej osoby, które uzyskały edukację średnią, nie myślą nawet o rozpoczęciu nauki na studiach, gdyż im się to zwyczajnie nie opłaca.

Różnica polega na tym, że ten, kto studiował w latach 80. z tą wiedzą pozostał prawdopodobnie do dzisiaj. Teraz tej wiedzy brakuje większości studentom. System nauczania na uczelniach wyższych nie jest przystosowany do obecnego rynku pracy. Absolwenci uczelni nie mają odpowiednich kompetencji ani wiedzy po ukończeniu ostatniego etapu nauki. A nawet jeśli we własnym zakresie zdobędą takie kompetencje, to dużo na tym nie zyskają w Polsce. Zarobki w stosunku do wykonywanej pracy – koszmarne, co wiąże się już z problemem rekrutacji w korporacjach/instytucjach itp. Co czeka na nas w przyszłości w związku ze szkolnictwem wyższym?

„Chętnych do zawodu pielęgniarki nie brakuje. O jedno miejsce na studiach ubiega się, w zależności od roku, od 2,5 do 5 osób. Problem w tym, że młodzi ludzie kończą potem studia, są bardzo dobrze przygotowani do zawodu, po czym idą do szpitali, a tam, po pierwsze – mało zarabiają, po drugie – warunki pracy, które się im oferuje, są straszne. Dwie pielęgniarki przypadają na 40 pacjentów. Kto to wytrzyma? W efekcie spora część absolwentów tego kierunku już po kilku miesiącach z takiej pracy rezygnuje” – tłumaczy dr hab. n. o zdr. Aleksandra Gaworska-Krzemińska, dyrektor Instytutu Pielęgniarstwa i Położnictwa Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego na łamach portalu aleksandrowkujawski.naszemiasto.pl.

 

A statek płynie, chcę czy nie

A na pokładzie nie ma mnie

 

Niestety nie zapowiada się, aby wprowadzono w niedalekiej przyszłości zmiany w systemie edukacji na uczelniach wyższych. Jeżeli system w przyszłości się nie zmieni, to zawody potrzebujące specjalistów w danych dziedzinach z wysokim poziomem kompetencji oraz wiedzą teoretyczną nie będą szkoliły wystarczająco dużo osób na takie stanowiska. Nie będzie im się to opłacało, gdy za taką samą stawkę pieniężną wolą iść do pracy niewymagającej wykształcenia.

Możemy jednak mieć większe lub mniejsze możliwości, lecz to od nas samych zależy, czy wypełnimy własne cele życiowe, czy nie, a im dłużej się zastanawiamy, tym mniej czasu nam zostaje na rozwinięcie skrzydeł. Ci, którzy chcą coś w życiu osiągnąć – osiągną to. A ci, którzy nie mają zamiaru wkładać wysiłku za cokolwiek by się nie zabrali, nie mają większych szans na życiowy sukces.

Autor: 
Karolina Szwejgiert
video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama