Polacy najbardziej zjednoczonym narodem w Europie

Reklama

czw., 05/09/2019 - 19:52 -- zzz

Przed moim wyjazdem do Hiszpanii, jadąc samochodem słyszałem głos Czubówny, zapowiadający cykl audycji. Najbardziej popularna lektorka w Polsce zadała pytanie: Czy Polaków więcej łączy, czy dzieli? Nie mam jednoznacznej odpowiedzi, ale przychylam się ku pierwszemu. Czemu?

 

 

Przez ostatnie kilka miesięcy żyję w Huelvie. To miasto położone godzinę drogi od Sevilli, tuż przy wybrzeżu. Do Universidad de Huelva przyjeżdża co roku 2000 studentów zza granicy, co znaczy oznacza że odsetek obcokrajowców jest najwyższy wśród wszystkich uczelni wyższych w całej Hiszpanii (odsetek, nie liczba). Dzięki temu (lub przez to), mam okazję rozmawiać z ludźmi z wielu nacji, głównie z Europy. Tym sposobem mogę dowiedzieć się wielu rzeczy o Hiszpanii, Francji, Włoszech, Maroku, Niemczech, UK, Ukrainie, Rosji itp.

 

Zanim zacząłem podróżować, mój kumpel wyjechał na kilka tygodni do Rumunii na wolontariat, miał wtedy 20 lat. Wracając powiedział mi, że nigdy nie dowiedział się tylu rzeczy o Polsce i o sobie jako Polaku, co podczas tej wyprawy. Ja ten etap mam już dawno za sobą, wszak to moja czwarta przeprowadzka za granicę, ale w kontekście pytania postawionego przez Czubównę, jego wypowiedź jest wyjątkowo trafna.

steemit2.jpg

Co nas łączy stereotypowo? Piwo, wódka, narzekanie na politykę, pogodę, pracę, ZUS, podatki, nienawiść do sąsiadów, nasza przeszłość polityczna, pierogi, bigos, język i pewnie jeszcze trochę.

Co nas dzieli? My sami :) Głównie polityka, co widać dzisiaj jak na dłoni. Choć tak naprawdę politycznie zawsze byliśmy podzieleni, od wiek wieków.

Dlaczego sądzę, że więcej nas łączy? Dlatego, że teraz mam punkt odniesienia. Patrząc na pozostałe narody w Europie, widzę jak wiele mają ze sobą wspólnego Polacy w porównaniu do innych nacji. Oto kilka przykładów:

 

Włosi z południa i Włosi z północy są podzieleni na maksa. Często z nimi o tym rozmawiam. Obejrzyjcie sobie kiedyś mecz Juventusu z Neapolem, a zobaczycie jak biedne południe nie cierpi północy, a jak północ gardzi południem.
Hiszpanie są inni totalnie wszędzie. Baskowie, Katalończycy, Galiczyjcycy... wszyscy twierdzą że nie mają ze sobą nic wspólnego. Różni się nawet ich język.
Marokańczycy z północy mówią po arabsku i hiszpańsku. Ci z południa po arabsku i francusku. Mało tego, ich arabski jest różny i nie mogą się porozumieć. Mają też Berberów, którzy reprezentują totalnie odmienną kulturę.
Bałkany - cóż... polecam wybrać się kiedyś do Serbii i zapytać o Chorwację lub Albanię. Lub o jakikolwiek inny naród. To teren, w którym moim zdaniem w przeciągu najwyżej 30 lat wybuchnie wojna.
Ukraina - tam obywateli dzieli język. Jest ukraiński, rosyjski, jest także surżyk, który łączy oba te języki. Część Ukraińców nie mówi po ukraińsku, a co dzieje się na wschodzie, sami widzimy.
Wielkie państwa - Rosja, Chiny, USA itp. - na tak olbrzymim terytorium nie sposób jest być jednolitym. Te społeczeństwa mówią różnymi językami (tak, tak, Rosji i USA też się to tyczy) i stanowią mieszankę przeróżnych kultur z wielu regionów. Co ma wspólnego Rosjanin z Włodywostoku z tym z Moskwy? Lub Chińczyk z wybrzeża z Chińczykiem w Tybecie? Nie za wiele.

steemit3.jpg

Takich przykładów jest oczywiście o wiele, wiele więcej. Pewnie, są też regiony które są bardziej zjednoczone. Nic nie wiem na teamt jak wygląda sytuacja np. na Węgrzech, w Skandynawii lub nawet bliskich Czechach. Mimo to, te państwa są raczej mniejsze niż Polska. Mamy prawie 40-milionowy naród po obu stronach Wisły. Łączy nas przede wszystkim język. Jest to coś, o czym często zapominamy. Mimo różnic politycznych, uważam że nasze mono-etniczne społeczeństwo jest zgrane, zwłaszcza na tle dzisiejszego świata.

 

steemit4.jpg

 

Autor: 
zzz
Źródło: 
steempeak.com/plportal.pl
video: 

Komentarze

Wysłane przez Anna (niezweryfikowany) w
Jest wiele spraw które łączą Polaków , narodowość, język, historia, muzyka , poezja, przyroda, i jeszcze wiele pozytywnych stron naszego kochanego kraju.

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz:

Reklama