ŻYDZI W IRANIE CIESZĄ SIĘ WOLNOŚCIĄ SUMIENIA I WYZNANIA

Reklama

pon., 07/15/2019 - 07:16 -- zzz

Iran jest siedzibą największej społeczności żydowskiej w świecie muzułmańskim. Jan Schneider odwiedził rodzinę Musazadeh w Teheranie, aby uczestniczyć w obchodach sabatu.

    

 

Jest piątkowy wieczór i przygotowania żydowskiej rodziny do szabatu, najświętszego dnia tygodnia, są w pełnym rozkwicie. W salonie wszyscy zgromadzili się wokół dużego stołu, podczas którego tradycyjna uroczystość przenika kuszące aromaty gorącego jedzenia z kuchni.

Najmłodszy syn łamie niesolony chleb, a potem czyta z Tanacha, gdy jego ojciec nalewa obowiązkowy kieliszek czerwonego wina, które należy podać do stołu. Chociaż może to wyglądać jak typowa scena, którą można spotkać w tysiącach gospodarstw domowych w całym Izraelu w każdy weekend, istnieje jedna ważna różnica. Ten dzieje się w Iranie.

Ostatnie promienie zimowego słońca po prostu zanikają za górami Alborz w zimny styczniowy dzień w Teheranie. To ostatni dzień tygodnia, który w Iranie rozpoczyna się w sobotę. Nie ma większych budynków - a na pewno nie ma religijnej natury - które podkreślają panoramę w tej części miasta, z mnóstwem małych kiosków i supermarketów.

Nie ma wątpliwości, że od czasu rewolucji wszystko się zmieniło . Przed 1979 r. W Iranie żyło 10 razy więcej Żydów niż obecnie. Mimo trudnych relacji z Izraelem irańscy politycy i duchowni zawsze starają się podkreślić, że nie mają kłótni z Żydami, tylko z państwem Izrael. Jak to ujął Ayatollah Chomeini krótko po rewolucji: „Uznajemy naszych Żydów za oddzielnych od tych bezbożnych syjonistów”.

Jest to cytat, który do dziś znajduje się w każdym żydowskim domu modlitwy. Coś, co Irańczycy, bez względu na religię, do której należą, zinternalizowali. W przeciwieństwie do sytuacji w krajach niemieckojęzycznych instytucje żydowskie w Iranie nie wymagają żadnych zabezpieczeń. Iran nie widział ani jednego ataku na budynek żydowski.

Codzienne wolności

Po kilku poważnych falach emigracji liczba Żydów mieszkających w kraju ustabilizowała się. Według statystyk izraelskich tylko 1100 Żydów wyemigrowało z Iranu do Izraela w latach 2002–2010. Dla tych, którzy pozostali, perspektywy są zaskakująco pozytywne. Przyznano im oficjalny status mniejszości, stałe miejsce w parlamencie i wolność praktykowania religii. Mają własne sklepy mięsne, ich rabini mogą prowadzić śluby, a społeczność może produkować i pić własne wino na szabat - i to nawet wtedy, gdy alkohol w Iranie podlega surowym zakazom.

Usługa w synagodze Yusuf Abad w Teheranie

W dzielnicy Yusuf Abad znajduje się największa synagoga w Iranie

„Kochamy Iran i jesteśmy w stanie żyć tutaj na wolności”, mówi Eliyan, najstarsza córka Musazedeh. 24-latka mieszka z rodziną w pobliżu centrum Teheranu, jedynej żydowskiej rodziny w bloku mieszkalnym. „Nasi sąsiedzi wiedzą, że jesteśmy Żydami, ale to nie jest problem. Społeczeństwo tutaj w ogóle nie ma problemu z tym, że jesteśmy Żydami”.

Chociaż Żydom w Iranie nie wolno zajmować wiodących stanowisk w instytucjach państwowych, takich jak wojsko, policja czy tajne służby, ich życie jest poza tym tak samo wolne od ograniczeń jak w przypadku innych Irańczyków.

Prezydent Hassan Rouhani wzniósł pomnik dla żydowskich męczenników wojny w Iranie i Iraku i od kilku lat Żydzi mają prawo do wyjazdu z pracy w szabat. „W przeszłości kilka razy szukałem pracy i nie dostałem pracy po tym, jak powiedziałem w wywiadzie, że jestem Żydem” - przyznaje Eliyan. „Nie dlatego, że nie chcieli zatrudnić Żyda, ale raczej dlatego, że wiedzieli, że będą prawnie zobowiązani dać mi sobotę, jeśli tego chcę”.

Tak więc, jeśli Żyd w Iranie nie dostanie pracy, to nie z powodu ich religii, to dlatego, że prawo jest po ich stronie, a pracodawcy są prawnie zobowiązani dać im dodatkowy dzień wolny w tygodniu, wyjaśnia. „W Iranie nie ma antysemityzmu. Iran to wieloetniczny i bardzo zróżnicowany kraj, a Irańczycy są dumni z tej różnorodności i historii”.

 

„Zbyt gruba, za stara lub obie”

Jako najstarsza córka, nacisk jest teraz na nią, aby zaczęła myśleć o przyszłym partnerze małżeńskim. „Mój ojciec zawsze stara się znaleźć potencjalnych kandydatów z rodzin, które znamy, ale odrzucam ich wszystkich. Wszyscy są dobrzy, ale albo za grubi, za starzy albo oboje.” Dylemat Eliyana potęguje fakt, że jako najstarsza musi najpierw wyjść za mąż; tylko wtedy jej dwie siostry, Nazanin i Yasaman, będą mogły się umówić.

Piątkowy wieczór Szabat zwykle odbywa się w domu. Chociaż jest tylko kilka ulic dalej, rodzina Musazadeh rzadko chodzi do miejscowej synagogi. Trzej kuzynowie Eliyana, Rafael, Ariel i Avraham, przybyli na dzisiejszy szabat. Matka Anita była zajęta przygotowywaniem i gotowaniem jedzenia przez całe popołudnie, ponieważ wszelkie formy pracy, używania ognia lub elektryczności są zabronione w szabat, który rozpoczyna się o zmroku.

Musazadeh stoi przy stole przyozdobionym szabatem

Musazadehowie zazwyczaj obchodzą szabat w domu w piątkowe wieczory, zamiast chodzić do pobliskiej synagogi

Mimo to Anita ugotuje ryż wieczorem. „Nie mogę podawać zimnego ryżu na kolację”, mówi - sentyment, z którym nie będzie się spierać żaden Iran. Jedynym członkiem rodziny, któremu regularnie wolno ignorować prawa religijne, jest ojciec rodziny, Shahrokh, który prowadzi małą firmę sprzedającą obuwie damskie i torby. Wieczory szabatowe spędza na kanapie, przedzierając się przez irańskie kanały telewizji satelitarnej, podczas gdy Anita jest zajęta między kuchnią, jej trzema córkami, najmłodszym synem Arijanem i psem rodzinnym, a także dba o jedzenie.

Czasami jest tak, że staje się jasne, dlaczego irańscy Żydzi są pierwszymi Irańczykami, a drugim Żydami. Podobnie jak większość Irańczyków, Musazadehowie mają niemal bezwarunkową miłość do swojego kraju. Jednak podobnie jak inni Irańczycy uważają, że sytuacja gospodarcza jest trudna do zniesienia. „Chciałbym wyjechać za granicę, może do Europy lub Kanady” - mówi Eliyan. „Nie można już znaleźć dobrze płatnych miejsc pracy w Iranie, a sytuacja pogarsza się z każdym rokiem”.

Brak przyszłości w Iranie

Jest to pogląd podzielany przez wielu młodych ludzi w Iranie. Wielu nie widzi już dla siebie przyszłości w kraju i chętnie wyjeżdża za granicę, przynajmniej tymczasowo, do pracy lub na studia. „Ani Ameryka, ani Izrael nie byłyby dla mnie opcją. Jeden z naszych krewnych pojechał kiedyś do USA, a ona tego nie znosiła.

Jedna z ciotek Eliyana, która zmarła w zeszłym roku, odwiedziła Izrael w celu leczenia. „Jako Żydzi mamy okazję wyemigrować do Izraela, a nawet otrzymać około 15 000 USD (13 300 EUR) od rządu izraelskiego na wyjazd. Ale jeśli byśmy tam pojechali, musielibyśmy mówić po hebrajsku, coś, co robimy tylko w kontekście religijnym. To byłoby dla nas bardzo dziwne i nie czułbym się tam jak w domu. Iran jest naszym domem. ”

Gdy jedzenie trafia na stół, Shahrokh wyciąga kolejną butelkę domowego wina. Każdy bierze kieliszek, podczas gdy Ariyan czyta modlitwę. Posiłek składa się z sałatki z pestkami granatu, obowiązkowej ryby szabasowej, irańskiego chleba barbarzyńskiego i gondi (pierogi z kurczakiem i ciecierzycą), dań szczególnie dla kuchni persko-żydowskiej.

Ajatollah Chomeini w dniu powrotu do Teheranu z francuskiego wygnania w lutym 1979 r

Wielu Żydów opuściło Iran w wyniku rewolucji 1979 r., Która doprowadziła do powstania republiki islamskiej

Pomimo pozytywnych okoliczności dla Żydów w Iranie, dziesiątki tysięcy z nich skorzystało z okazji, jaką przyniosła rewolucja z 1979 r., Aby na zawsze odwrócić się od ojczyzny. Eli Hoorizadeh, wujek Musazadehów, widząc w Iranie niewielkie szanse na zrealizowanie swoich ambicji zostania rabinem, opuścił kraj w 1980 roku. Obecnie mieszka w Jerozolimie z żoną i 13 dziećmi. „Jest szczęśliwy, że opuścił Iran i nie jest zainteresowany powrotem. Izrael stał się dla niego domem, którego Iran nigdy nie byłby w stanie”, mówi Eliyan.

Gdy długi wieczór zbliża się ku końcowi, a w kuchni pojawia się kolejny garnek herbaty, rodzina siedzi razem w salonie pochłoniętym irańską wersją „Kto chce być milionerem?”.

 

Pomysł, propagowany przez Zachód, że irańscy Żydzi cierpią pod rządami kraju, jest czymś, do czego Eliyan ma niewiele cierpliwości. Zapytana o swoje nadzieje na przyszłość, odpowiada: „Gdybym jako Żyd mógł zażądać czegoś od rządu irańskiego, poprosiłbym o miłych, przystojnych żydowskich chłopców, abym mógł wreszcie znaleźć kogoś do zawarcia małżeństwa.

Jan Schneider to pseudonim.

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w partnerskiej witrynie DW,  Qantara , która koncentruje się na dialogu ze światem islamu.

Autor: 
zzz
Źródło: 
dw
Polub Plportal.pl:

Reklama