Czym jest antynatalizm i co ma wspólnego z klimatem?

Reklama

wt., 04/19/2022 - 22:06 -- MagdalenaL

Na naszej planecie mieszka prawie 8 miliardów ludzi i oczekuje się, że liczba ta wzrośnie o prawie 2 miliardy do 2050.

Już teraz możemy zaobserwować masową utratę bioróżnorodności, zmianę klimatu, zanieczyszczenie, wylesianie, brak bezpieczeństwa żywności i bezpieczeństwa wodnego. Jakie skutki przyniosą kolejne 2 miliardy ludzi?

Antynataliści wierzą, że znają rozwiązanie – koniec z rodzeniem dzieci.

Co to antynatalizm?

Antynataliści twierdzą, że ludzie powinni wstrzymać się od prokreacji z uwagi na szkodliwość moralną. Zwolennicy mają wiele powodów na sprzeciwianie się wydawania na świat potomstwa. Jednym z nich jest genetyczne dziedziczenie chorób. Jeden z komentatorów na antynatalistycznym wątku portalu Reddit napisał: „Nie wszyscy się ze mną zgodzą, ale uważam, że depresja i inne poważne upośledzenia umysłowe takie jak zaburzenia lękowe i autyzm są dziedziczne”.

„Nie mógłbym skazać nikogo na życie, wiedząc, że muszą przejść przez to wszystko, przez co ja musiałem przejść”.

Inni powołują się na świat, który odziedziczą dzieci. Twierdzą, że przynoszenie potomstwa na niestabilną i dotkniętą biedą planetę jest okrutne.

Pojęcie zgody jest kolejną kwestią. Według tego argumentu nie ma możliwości uzyskania zgody od dziecka czy chce zostać narodzone i zmagać się z nieuniknionymi traumami. Dlatego też, w ich oczach prokreacja jest czynem moralnie złym.

Obawy związane z przeludnieniem i środowiskiem również stanowią kluczowe elementy ich filozofii. Aktywizm klimatyczny, weganizm i antynatalizm w pewnym stopniu się pokrywają. Według organizacji Stop Having Kids (przestańmy rodzić dzieci) antynatalizm to „filozoficzna i etyczna postawa sprzeciwiająca się prokreacji, zakorzeniona w redukcji szkód oraz racjonalnym myśleniu o przyszłym życiu z uwzględnieniem konsekwencji, jakie przyniesie rodzenie dzieci dla innych ludzi, zwierząt i świata przyrody.

„Antynataliści uważają, że prokreacja ludzka (poza pewnymi wyjątkami takimi jak siła) jest nieodwracalną, niepotrzebną, nieuzasadnioną i długotrwałą formą krzywdy, niezależnie od okoliczności, sytuacji i świadomości”.

Czy to nie doprowadzi do wyginięcia ludzi?

Tak, ale antynataliści nie mają z tym problemu. Jak twierdzi organizacja Stop Having Kids: „Koniec ludzkości to koniec świata człowieka, nie całego świata”.

„Świat świetnie funkcjonował przed pojawieniem się człowieka i świat poradzi sobie bez niego”.

„Wbrew powszechnemu mniemaniu, nie stanowimy centrum wszechświata ani nie jesteśmy w nim najważniejsi. Jesteśmy jednym z milionów gatunków zamieszkujących Ziemię i jednym z miliardów gatunków kiedykolwiek istniejących na planecie”.

Antynatalizm został skrytykowany jako nihilistyczny i niektórzy wyznawcy zostali oskarżeni o bycie ekofaszystami.

Czy to to samo co opowiadanie się za zmniejszeniem liczby ludności?

Nie. Działacze, którzy chcą, żeby ludzie rodzili mniej dzieci nie są antynatalistami. Organizacja pożytku publicznego Population Matters (populacja ma znaczenie) walczy o zrównoważoną populację i twierdzi: „Prowadzimy kampanię, informujemy, przeprowadzamy badania i robimy wszystko, aby zachęcić do otwartej, uczciwej i konstruktywnej debaty na temat ludności. Dążymy do stworzenia napływu świadomości społecznej i odpowiednich działań politycznych w zakresie przeludnienia i niezrównoważonej konsumpcji”.

„Propagujemy korzystne, praktyczne, etyczne i całkowicie dobrowolne rozwiązania – zachęcając do zakładania mniejszych rodzin, inspirując do zrównoważonej konsumpcji, mając na celu umożliwienie każdemu cieszenie się z godnego życia, szanując i wspierając naturalne ekosystemy, na których opiera się całe życie na Ziemi”.

W jaki sposób antynatalizm i działacze na rzecz zmniejszenia populacji są powiązani z kryzysem klimatycznym?

Obie grupy wierzą, że kryzysy ekologiczne wymagają podjęcia natychmiastowego działania i że zajęcie się problemem przeludnienia jest kluczowym elementem ich rozwiązania. Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa szacuje, że ludzkość będzie potrzebowała 70% więcej pożywienia do 2050, ale zmiany klimatyczne powodują, że grunty rolne stają się nieproduktywne, natomiast The Massachusetts Institute of Technology (uczelnia techniczna w Massachusetts) obliczyła, że do 2050, pięć miliardów ludzi nie będzie mogło polegać na zasobach wody w celu zaspokojenia swych potrzeb.

Jak mówi konserwator przyrody Dame Jane Goodall, patronka organizacji Population Matters: „To właśnie wzrost liczby ludności leży u podstaw niemal każdego z problemów, które spowodowaliśmy na naszej planecie”.

„Jeżeli byłoby nas tylko kilku, paskudne rzeczy, które robimy, nie miałyby znaczenia i matka natura by się tym zajęła – ale jest nas tak wielu”.

Autor: 
Samuel Webb / tłum. Barbara Błażkiewicz
Źródło: 
https://www.independent.co.uk/climate-change/infact/antinatalism-population-climate-b2001946.html
Polub Plportal.pl:

Reklama