Ile należy pamiętać z przeszłości, a ile zapomnieć dla przyszłości

Reklama

wt., 07/30/2019 - 11:40 -- izabela.szkatula

Wiele się mówi o błędach przeszłości. Dotyczy to II wojny światowej, holokaustu, Powstania Warszawskiego, Getta, a także obozów koncentracyjnych. W każdym miejscu w naszym kraju, chwila ciszy świeci pamięć Rudego, i innych młodych walczących o wolność Warszawy w czasie Powstania Warszawskiego w 1944 roku: w dniu 1 sierpnia o 17 tej jak co roku słychać syreny, alarmujące o godzinie W. Polska nie zapomni.

            Jednak  oprócz tych tragicznych chwil zrywów wojennych pozostały w pamięci także  lata zmagań z bandami UPA. Cóż, obecnie wiele osób spokojnie mieszka na dawnych  ukraińskich terenach. Dla młodych Polaków, Ukrainiec kojarzy się z osobą z sąsiedniego kraju. Ukraińcy przyjeżdżają do pracy, żenią się z Polkami/ Polakami, wcielają się w kulturę polską.

            W ten sposób zacierają się różnice między bliskimi narodami. Nikt nie wspomina o walkach na południu, gdy idzie na targ robić zakupy do Ukraińców. Sprzyjają temu dobre kontaktu handlowe, wysoka jakość oferowanych produktów, niskie, przystępne ceny. Nikt też nie przywołuje nienawiści pewnych ugrupowań , gdyż sam niewiele lub nic nie pamięta  z tamtych lat.

            Polska nie zapomni o latach wojny, ale też wielu Polaków w ogóle nie wie nic na tematy niepokojów z okresu sprzed pół albo więcej wieku. Nie chodzi jednak o to, aby te wspomnienia były tak jaskrawe lub przejaskrawione we wspomnieniach  jak za czasów toczonych walk.

            Opisana sytuacja mówi o tym, iż po latach wrogich nastrojów można powrócić do w miarę pozytywnego nastawienia do siebie. Konflikt ucichł lata temu, po co więc wspominać jak na jawie, to o czym już się zapomniało. Kupując marchewkę na targu nie będę wypytywać, czy dziadek przekupki był członkiem bandy UPA. Było by to nie rozsądne, a nawet rażąco niekulturalne.

            Pewne błędy przeszłości zaciera przyjaźń, chęć negocjacji, wyciągnięta dłoń niosąca pomoc. Widać to na wielu przykładach: otwarte granice z Ukrainą, handel, nabór pracowników, nowe życie w Polsce. Kiedyś pewien poeta napisał „ przeszła wojna, wstaje trwa i tego trzymać się trzeba”. 

            Dlatego dziwi wiele osób specyficzne podejście pewnych ugrupowań politycznych  do wspominania i  nieakceptowania osób z Ukrainy z uwagi na pamięć tego co się kiedyś działo na terenach należących do Ukrainy. Mija wiele lat, a w perspektywie korzyści płynących z kontaktów z narodem ukraińskim trudno o przysłowiowe „swary” pod pretekstem tego co było.

            Obecnie nikt z Ukrainy nie strzela z karabinu,  nie grabi,  ogólnie nic się nie dzieje. Nastał pokój więc należy żyć nadzieją, iż widmo wojny i jej okrucieństwa nie wrócą.  I tak to co by przyszło z nowymi rozruchami należałoby przypisać nowej sytuacji politycznej. Każdy obywatel chce pokoju, ale jak mawiał Czesław Miłosz „ nie ten najlepiej służy, kto rozumie”.

Autor: 
Agnieszka Szczepanik
Polub Plportal.pl:

Reklama