Rośnie liczba samobójstw wśród młodych ludzi. Główną przyczyną jest zaniedbanie emocjonalne

Reklama

śr., 02/19/2020 - 12:57 -- koscielniakk

W ciągu pięciu lat liczba samobójstw wśród młodych ludzi wzrosła w Polsce dwukrotnie. Tylko w 2018 r. 97 dzieci poniżej 18 lat odebrało sobie życie. To tak jakby w ciągu roku, zniknęły cztery 25-osobowe klasy. Eksperci przypominają, że oficjalne dane nie uwzględniają prób samobójczych, a tych również jest zatrważająco dużo. Większość młodych ludzi, którzy decydują się na ostateczny krok, wcześniej zmaga się z depresją.

1. Znikające dzieci, których nikt nie słyszy

Polska jest na drugim miejscu w Europie pod względem samobójstw dzieci i młodzieży do 19. roku życia. Tak wynika z danych Eurostatu opracowanych przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Gorzej jest tylko w Niemczech. To wystarczający powód, by wszcząć alarm. Ruszyła ogólnopolska kampania Forum Przeciw Depresji pod hasłem "Znikające Dzieci. Stop samobójstwom w nastoletniej depresji".

- Jeżeli chodzi o dokonane samobójstwa i o zgłaszalność myśli oraz prób samobójczych, to obserwujemy niestety bardzo istotny wzrost - przyznaje dr Tomasz Srebnicki z Kliniki Psychiatrii Wieku Rozwojowego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Zauważyliśmy też niepokojący trend wiekowy: samobójstw dokonują coraz młodsze dzieci w okolicach 10 lat. Także problem jest narastający – dodaje psycholog i psychoterapeuta.

Oficjalne statystyki ujmują tylko ułamek prawdziwych dramatów, które młodzi ludzie przeżywają w czterech ścianach. Profesor Janusz Heitzman z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie zaznacza, że na jedno dokonane w takim wieku samobójstwo przypada nawet 200 prób samobójczych. Większość z nich nie jest przez nikogo rejestrowana. Najlepiej wiedzą o tym pracownicy Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży, którzy przeprowadzają bardzo wiele takich rozmów.

- 7 proc. dzieci przyznaje, że podejmowało kiedyś próbę samobójczą. To jest 250 tys. młodych ludzi - alarmuje Lucyna Kicińska z Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego. Sama pracowała w telefonie zaufania. Teraz ostrzega rodziców wyjaśniając, że samobójstwo jest zawsze aktem ucieczki od czegoś. Dziecku wydaje się, że to jedyny sposób na rozwiązanie problemów, z którymi nie może albo nie potrafi samo sobie poradzić.

 

2. "Jestem porażką rodziców"

Problemy rodzinne, przeładowanie obowiązkami szkolnymi, konflikty w grupie rówieśniczej i coraz słabsze więzi rodzinne to podstawowe problemy, z którymi zmagają się w dzisiejszych czasach młodzi ludzie. Wszystko to powoduje, że dzieci coraz częściej chorują na depresję, której ich otoczenie często nie widzi albo nie chce widzieć.

- Jeżeli dziecko przeżywa siebie jako porażkę rodziców, to znaczy, że jest kompletnie samotne. Rodzice nie umieją rozmawiać z dziećmi, rozmawiają o dzieciach przy dzieciach. Są nastawieni przede wszystkim na ich sukces – uważa psychiatra, prof. Janusz Heitzman. - Edukacyjna rola szkoły ogranicza się tylko do realizacji podstawy programowej, gdzie widzi się dziecko jako produkt, który trzeba naładować wiedzą, która potem przydaje się w testach, egzaminach, ale zupełnie nie przygotowuje młodych ludzi do tego, jak rozwiązywać sytuacje konfliktowe – dodaje lekarz.

Psycholodzy pracujący z młodzieżą przyznają, że młodzi ludzie narzekają przede wszystkim na samotność i brak wsparcia ze strony opiekunów. Co popycha dzieci do skrajnych kroków? Eksperci mówią o dwóch dominujących przyczynach wymienianych podczas badań przez same dzieci, które podejmowały próby samobójcze.

- Z jednej strony jest to doświadczenie przemocy rówieśniczej, które podnosi 5 razy prawdopodobieństwo podjęcia próby samobójczej, z drugiej zaniedbanie emocjonalne, które o 8 razy zwiększa prawdopodobieństwo targnięcia się na życie przez dziecko - mówi Lucyna Kicińska z Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego.

- To nie chodzi już nawet o to, że dziecko usłyszy: "żałuje, że cię urodziłam", ale że ono nic nie usłyszy. Ono ma poczucie, że nie jest ważne, że nikt się nim nie interesuje, że jedyne o co rodzic zapyta, to dlaczego piątka, a nie szóstka? Dlatego tak ważna jest ta więź emocjonalna, która może uchronić dziecko przed problemami psychicznymi, a jeżeli one wystąpią, to będziemy w stanie je zauważyć i na czas mu pomóc - dodaje ekspertka.

 

3. Gdzie popełniliśmy błąd? - pytają rodzice

"Zostałem sam, rodzina mnie nie wspiera, tylko bardzo dużo ode mnie wymaga" - te zdania bardzo często powtarzają się podczas rozmów dzieci z psychiatrami. Prof. Janusz Heitzman uważa, że współczesna rodzina nie potrafi okazać dziecku wsparcia. Kiedy dziecko zaczyna stwarzać problemy, jest odrzucane, a rodzice pytają: "Dlaczego ty taki jesteś? Dlaczego nam to robisz?".

- Rodzice dzisiaj nie potrafią rozmawiać z dziećmi. Problemem współczesnej rodziny jest brak czasu na bycie ze sobą i na rozmowę. I dzieci to bardzo dotkliwie odczuwają - stwierdza psychiatra. Żyjemy w świecie samooszukiwania. Rodzice skupiają się na tym, żeby dziecko miało jak najlepsze możliwości, pracują na dwa etaty, zapewniając mu zajęcia dodatkowe i zagraniczne wyjazdy. Wszystko ma jednak swoją cenę.

- Jest takie znane afrykańskie powiedzenie, że żeby wychować dziecko, to potrzeba całej wioski, a w tej chwili my nie mamy nawet jednego człowieka na pełen etat, żeby wychować to dziecko. Rodzice nie rozmawiają ze swoimi dziećmi o emocjach, problemach, tylko przekazują komunikaty - mówi Lucyna Kicińska.

Drugą bardzo częstą przyczyną zachowań autodestrukcyjnych są problemy z rówieśnikami, bo dzieci potrafią być w stosunku do siebie bardzo okrutne.

- Zawsze tak było, tylko kiedyś przychodziły do domu i ten dom dawał wsparcie, a dzisiaj dom jest pusty - przypomina prof. prof. Janusz Heitzman.

Autor: 
-----------------
Źródło: 
parenting.pl
Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama