Proboszcz został odsunięty od prowadzenia bierzmowań po kontrowersyjnym kazaniu

Reklama

sob., 10/31/2020 - 21:46 -- MagdalenaL

Proboszcz w Kautokeino, Bjarne Gustad powiedział swoim podopiecznym, których przygotowywał do przyjęcia sakramentu bierzmowania, że aborcja i homoseksualizm są grzechem. Teraz, gdy biskup zajął się tą sprawą, proboszcz odczuwa skutki.

Podjęta została decyzja, że ksiądz proboszcz Bjarne Gustad nie będzie mógł prowadzić bierzmowania w Kautokeino.

-To była trudna decyzja, ponieważ księża w naszym kraju mają dużą swobodę. Jednak dostaliśmy wiele reakcji ludzi z całego kraju, więc pomyślałem, że to będzie słuszna decyzja. - mówi biskup diecezji Nord-Hålogaland Olav Øygard.

Upomnienie było transmitowane

Kazanie proboszcza Bjarne Gustada skierowane do młodzieży przygotowującej się do przyjęcia sakramentu bierzmowania w kościele Maze we Finnmarku, wywołało wielkie poruszenie, takie które wyszło poza mury kościoła.

Ze względu na panujące ograniczenia związane z pandemią koronawirusa, mniej ludzi mogło przyjść do kościoła, dlatego postanowiono transmitować sesję na żywo online. Oznaczało to, że tysiące Norwegów usłyszało ostrzeżenia Gustada, dotyczące winy i wstydu w związku z aborcją, homoseksualizmem i tranzycją ( operacją korekcji płci).

-Zwykle, gdy ksiądz wygłasza kazanie, nie ma tak licznej publiczności. Jednak teraz, gdy ludzie mogli je wysłuchać online na żywo, albo w sieci po zakończeniu mszy, sprawiło, że kazanie miało duży zasięg. - mówi biskup Øygard.

-Czy uważasz, że jeżeli kazanie słyszy mniej osób, to jest bardziej poprawne?

-Nie, nie uważam tego za słuszniejsze, ale będzie miało większe konsekwencje, gdy tak wiele osób to usłyszy.

Upokorzony, ale prawy

W takiej sytuacji, pastor Kautokeino, Egil Lønmo, przejmie grupę osób chętnych do przyjęcia bierzmowania na przyszły rok. Lønmo znany jest ze swoich bardziej liberalnych poglądów, a według gazety Sagat, powiedział nawet, że jest skłonny udzielić ślubu parze homoseksualnej.

Gusta mówi również, że nie jest specjalnie zaskoczony spadkiem uczęszczających do kościoła, ale nadal uważa, że nie jest fajnie być postawionym w takiej sytuacji.

-W pewnym sensie to upokarzające. Nie mogę jednak o tym myśleć. Muszę wypełniać swoje obowiązki, jako kapłan, ponieważ uważam to za słuszne, sam wybrałem taką drogę. Dla mnie ważne jest to, aby podążać za słowami z Biblii od A do Z.

-A jak z perspektywy czasu podchodzisz do samokrytyki?

-Uważam, że zawsze powinno się mieć na względzie to, że nikt nie jest doskonały. - mówi Gustad.

Bolesne kazanie

Olav Øygard nie zgadza się z Gustadem. Uważa, że sposób, w jaki proboszcz wygłosił przemówienie może być postrzegany, jako dodatkowe obciążenie dla młodych w rozwoju.

-Można to potraktować, jako temat, jednak gdy mówi się o tym w takim kontekście to boli.

-Kiedy coś wygłaszane jest z ambony, może być odebrane w sposób bardziej osobisty, intymny i może być odebrane jako krytyka. Chociaż wcale nie taki był zamiar mówcy. - mówi Øygard.

Nie odstrasza młodych ludzi

Gustad uważa, że swoim stylem nie odstrasza ludzi od kościoła.

-Myślę, że jest wręcz odwrotnie. Młodzi ludzie są znacznie twardsi, niż nam się wydaje. Jednak muszą słuchać wyraźnej mowy.

Chociaż nie będzie mógł nauczać przyszłorocznych bierzmowanych, proboszcz będzie kontynuował swoją pracę w gminie Kautokeino, gdzie przez ostatnich 10 lat pracował, jako kapłan.

-Będzie dobrze. Duża część krytyki pochodzi z zewnątrz. Niektórzy ludzie w Kautokeino prawdopodobnie myślą, że wypowiedziałem się trochę zbyt odważnie, ale większość ludzi pewnie myśli, że było to dość powszechne. - mówi Gustad.

-Na szczęście w norweskim Kościele mamy szerokie spektrum, ale myślę, że jeżeli chodzi o stanowisko w sprawie wspólnego pożycia osób homoseksualnych, to nie ma wątpliwości, że Gustad jest w mniejszości.

-Ale i tak jest to całkowicie akceptowalne stanowisko. - mówi Olav Øygard.

Autor: 
Tłum. Martyna Grygier
Źródło: 
https://www.nrk.no/tromsogfinnmark/sokneprest-bjarne-gustad-fjernet-fra-konfirmasjonsundervisning-1.15221272
Polub Plportal.pl:

Reklama