Co jedzą Rosjanie?

Reklama

sob., 09/10/2016 - 22:47 -- koscielniakk

Takie pytanie nie kieruje nas do kuchni naszych sąsiadów ze wschodu, ale bardziej do ich portfela.

W pierwszym kwartale bieżącego roku kwota zapewniająca minimum egzystencji dla dorosłego Rosjanina wynosiła dziesięć i pół tysiąca rubli, dla emeryta około ośmiu tysięcy rubli, a dla dziecka poniżej dziesięciu tysięcy rubli. Te dane niewiele nam mówią, jeśli nie porównamy ich z minimalną płacą wynoszącą około sześciu tysięcy dwustu rubli. Dodać należy, że płaca minimalna to dochód, jaki uzyskuje piętnaście procent Rosjan. Sytuację ratuje możliwość podnoszenia najniższego wynagrodzenia funkcjonująca na szczeblu administracji lokalnej, którą wykorzystują samorządy na dalekiej północy i na dalekim wschodzie Rosji.

 

Za trudny problem wytłumaczenia się z tej dziwnej sytuacji wziął się rząd rosyjski. Głęboka ekspertyza pozwoliła zachować poziom wyżywienia powyżej podstawowych zaleceń WHO, jednak trzeba podkreślić, że wspomniana organizacja miała na celu przy wyznaczaniu standardów pokazanie granicy ubóstwa i bezpieczeństwa żywnościowego, a nie sytuacji optymalnej. Dla rządu rosyjskiego wszystko się zgadza. Przeciętny Rosjanin spożywa to, co powinien spożywać i nie ma powodów do zmartwień. Gdyby chcieć się przyczepić, należy zapytać o niski udział procentowy owoców oraz warzyw w rosyjskiej diecie. Ma on szczególne znaczenie, ponieważ statystyki umożliwiają niejako przy okazji pominięcie w nim ziemniaków. Jeszcze gorzej sprawy wyglądają z mięsem. Rosjanie spożywają o jedną trzecią mniej protein niż mieszkańcy Europy zachodniej. Jest i z tego proste wyjście - zamiast niezdrowego mięsa jedzą dużo pełnoziarnistego pieczywa.

 

W analizowaniu koszyka produktów spożywanych przez Rosjan celem jest określenie, jak bardzo rząd kreuje poziom życia w tym kraju, przedstawiając dane mające za zadanie uspokojenie opinii publicznej. Z tego wynikają także zadowalające statystyki poziomu ubóstwa. Urealnienie płac do prawdziwego poziomu minimalnej egzystencji oznaczałoby ogromne koszty dla budżetu. Tym bardziej, że część pracowników z płacą minimalna jest zatrudniona z budżetówce.

Zbigniew Wolski

Źródła: https://www.ng.ru/economics/2016-09-06/1_minimum.html

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz:

Reklama