Dlaczego sobotnie przemówienie Elona Muska wzbudza kontrowersje?

Reklama

czw., 05/13/2021 - 21:51 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Next Gazeta.pl

W sobotni wieczór amerykański miliarder Elon Musk ogłosił, że jest osobą z zespołem Aspergera. Wyjaśniamy, dlaczego oświadczenie to wywołało wiele emocji.

Nie jest to pierwszy raz, gdy otwierający monolog prowadzącego Saturday Night Live wywołał wrzenie w mediach. Amerykańska telewizja NBC już od wielu lat emituje to popularne show, którego formuła zakłada co tydzień prowadzenie przez innego gościa – sławnego sportowca, polityka czy też osobę znaną z przemysłu rozrywkowego. W sobotę ósmego maja producenci zaprosili do programu Elona Muska, dyrektora generalnego SpaceX’u i Tesli. Nie ma chyba osoby, która nie kojarzyłaby tego ekscentrycznego przedsiębiorcy ze śmiałych inwestycji i wywołujących emocje wpisów na Twitterze.

Elon Musk, w swoim przemówieniu rozpoczynającym Saturday Night Live zażartował z charakterystycznego dla siebie jednostajnego tonu głosu, który dodaje mu niekiedy waloru komiczności i ogłosił, że jest pierwszym w historii prowadzącym programu z zespołem Aspergera. Nie było to do końca prawdziwe twierdzenie – pierwszą autystyczną osobą w tej roli był aktor Dan Aykroyd, znany między innymi z roli w Blues Brothers czy Ghostbusters. Na tej samej scenie występowali także David Byrne, muzyk mówiący otwarcie o swoim autyzmie oraz neuroatypowy komik Chris Rock, który w zeszłym roku ujawnił się jako osoba z zaburzeniami niewerbalnego uczenia się.

Ponieważ jednak Musk nigdy wcześniej nie mówił publicznie o swojej diagnozie, słowa te słusznie wywołały falę ogromnego entuzjazmu. Podsumowując wydarzenie słowami Kapitana Holta z popularnego serialu Brooklyn-99, „za każdym razem, gdy ktoś zabiera głos na temat tego, kim jest, świat staje się lepszym i ciekawszym miejscem”. Społeczność osób autystycznych mierzy się na co dzień z wieloma mitami dotyczącymi ich życia, a reprezentacja przez osobę odnoszącą ekonomiczne sukcesy na globalną skalę z pewnością pomoże wiele z tych mitów obalić. Nie obyło się jednak bez kontrowersji.

Czytelnik może czuć się w tym momencie zmylony płynnym przejściem od wspomnienia o zespole Aspergera do tematyki autyzmu. Clou problemu leży właśnie w fakcie, że w 2013 roku ostatecznie usunięto zespół Aspergera z klasyfikacji zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego DSM-5. Odbyło się to po tym, jak specjaliści wielokrotnie podkreślali, że nie da się go jednoznacznie odróżnić od autyzmu, który sam był przez dziesięciolecia nie do końca poprawnie rozumiany. Złudzenie zwiększającej się w ostatnich latach liczby diagnoz autyzmu wynika z odkrycia, jak różnie i niestereotypowo może się on objawiać. Obecnie mówi się o zaburzeniach ze spektrum autyzmu (ASD), które dotyczą całego wachlarza osób: mężczyzn i kobiet, introwertyków i ekstrawertyków, osób niewerbalnych i werbalnych. Stereotypy prowadzą często do diagnozowania ASD dopiero w dorosłości lub – zwłaszcza w przypadku autystycznych kobiet – diagnoz nieadekwatnych.

Osoby ze spektrum autyzmu zajmujące się w mediach społecznościowych tzw. samorzecznictwem, czyli walką o prawo do mówienia we własnym imieniu i poszanowania swojej odmienności, podkreślają, że pojęcie zespołu Aspergera wprowadza niesprawiedliwy podział na „lepsze” i „gorsze” osoby autystyczne. Diagnoza ta przez lata dotyczyła osób przeciętnie lub ponadprzeciętnie inteligentnych, efektywnie maskujących swoje autystyczne cechy. W rezultacie ich potrzeby i trudności bywały bagatelizowane, a mocne strony i uzdolnienia osób z diagnozą „tradycyjnego” autyzmu niedoceniane.

Kolejnym powodem, dla których odchodzi się od używania terminu zespół Aspergera są kontrowersje wokół osoby samego odkrywcy. Hans Asperger był austriackim pediatrą. Swoje obserwacje dotyczące chłopców z trudnościami społecznymi, lecz nieodbiegającym od normy rozwojem mowy, po raz pierwszy opisał w latach 40-stych ubiegłego wieku. Jego publikacja nosiła tytuł „Autystyczna psychopatia okresu dziecięcego” i być może właśnie to niefortunne określenie przyczyniło się do niezwykle dalekiego od prawdy mitu braku empatii u osób autystycznych.

Nie było to jednak jedyne przewinienie doktora. Profesor Herwig Czech udowodnił współpracę Aspergera z nazistowską kliniką Spiegelgrund, realizującą program eutanazji niepełnosprawnych dzieci w imię „czystości rasowej”. Okazało się również, że Hans Asperger odnosił się w oryginałach swoich prac do „odpowiedzialności wobec rasy niemieckiej”, a w czasie wojny w celu przypodobania się przełożonym używał wobec swoich pacjentów określeń takich jak „inteligentne automaty”.

Po ujawnieniu tych faktów wiele osób autystycznych nie życzyło sobie, by dłużej określało je nazwisko człowieka, którego spotkanie mogłoby wyrządzić im niemałą krzywdę. Inni zaś, po wielu latach od przyjęcia terminu „zespół Aspergera” jako nazwy na swoją neuroatypową tożsamość, nie chciały być zmuszane do rezygnacji z niego. Od czasu do czasu zdarza się jednak, że wydarzenia takie jak sobotnie przemówienie Elona Muska na nowo zaogniają dyskusję na ten temat.

Źródła:

Autor: 
Anna Siano
Polub Plportal.pl:

Reklama