„Długo było mi wstyd, że nie chodziłem do szkoły”

Reklama

ndz., 06/12/2022 - 22:24 -- MagdalenaL

Anaisio Guedes wkładał sobie książkę pod ramię, aby pokazać, że potrafi czytać – czego wtedy nie potrafił. Teraz sam wydał książkę. / Źródło: Bertold Fabricius

Artykuł z 26.01.22

Anaisio Guedes prowadzi galerię naprzeciwko Welcome Center przy terminalu przylotów T2 lotniska w Hamburgu. Do jego otwarcia rodowity Brazylijczyk musiał przebyć długą drogę. Teraz napisał książkę o swoim burzliwym życiu.

Kiedy właściciel galerii sztuki Anaisio Guedes opowiada o swoim życiu, to brzmi ona jak film przygodowy. Wszystkie jego przeżycia streścił na 240 stronach autobiografii. Dorastając w skromnych warunkach nad Amazonką w Brazylii, został wcześnie skonfrontowany z walką o przeżycie.

Jego ojciec wraz z rodziną przenosił się stamtąd wielokrotnie do São Paulo, a kiedy to ogromne miasto nie zapewniało już szczęścia, także w hazardzie, wracali nad Amazonkę. W rodzinie Guedes był jeden zamach i jeden mord. Ale Guedes nigdy nie poddał się swojemu losowi, chciał samodzielnie zarabiać pieniądze, coś osiągnąć
i żyć innym życiem niż jego krewni.

Jako dziecko sprzedawał z powodzeniem czekolady na stacji metra i tak wspierał swoich rodziców. Ale szczęście nie trwało zbyt długo, został bez gotówki, ponieważ wspierał finansowo ojca w jego pomyśle biznesowym. Jednak ten 45-letni mężczyzna, który jako dziecko tylko dziesięć miesięcy chodził do szkoły, nigdy się nie poddał. Napędzany marzeniem, żeby zostać aktorem w Paryżu, dotarł przez Brukselę do Europy, a następnie w 1997 z powodu miłości do Hamburga.

„Przez 15 lat nadrabiałem wszystko jak obłąkany przez naukę”

„Oczywiście niektórzy pytają, dlaczego mając 45 lat piszę autobiografię. Ale przeżyłem tak dużo, ile niektórzy w całym swoim życiu nie przechodzą”, mówi właściciel galerii, który kieruje się mottem: No risk, no chance. Chętnie podjął się ryzyka, nie wiedząc, czy będzie dobrze. Tak też było, kiedy w 2015 po raz pierwszy otworzył galerię Pop up w Eppendorf na placu Marie-Jonas. Po krótkim czasie nadarzyła się okazja, aby prezentować dzieła różnych artystów na lotnisku.

Bezpośrednio naprzeciwko Welcome Center przy terminalu przylotów T2 prowadzi od 2016 „Arte Gallery – Das Kunstkaufhaus” i należy tym samym do jednej ośmiu galerii na lotniskach na świecie. W Niemczech jest to jednorazowy koncept. Oczywiście do tego momentu prowadziła ciężka droga. „Udało mi się, ponieważ zawsze dopasowywałem się do sytuacji, uczyłem się różnych języków i pozostałem otwarty na nowe zdarzenia”, mówi Guedes, który sam nauczył się czytać i pisać, napisał maturę, uzyskał wykształcenie jako absolwent szkoły handlu zagranicznego oraz studiował ekonomię przedsiębiorstwa. „Przez 15 lat nadrabiałem wszystko jak obłąkany przez naukę”.

Zawsze był skryty, jeśli chodziło o sprawy, które dotyczą historii jego życia. „Długo było mi wstyd, że nie chodziłem do szkoły”, mówi Guedes, którego książkę można kupić bezpośrednio u niego lub online. Dzięki jego historii chce on dodać ludziom odwagi, aby kroczyli własną ścieżką i aby nie załamywali się ciosami poniżej pasa. W ciągu jego życia jedno stało się dla niego jasne: „Kiedy się jest biednym, ma się dwie opcje. Albo ogarnę to za pomocą własnych sił albo przyjmę rolę ofiary. Ale byłem i jestem za dumny, aby być ofiarą”.

Autor: 
Nina Holley / tłum. Natalia Juhas
Źródło: 
https://www.welt.de/regionales/hamburg/article236433711/Galerist-Anaisio-Guedes-Lange-war-es-mir-peinlich-dass-ich-nicht-zur-Schule-gegangen-bin.html
Polub Plportal.pl:

Reklama