Handel „zapasowymi częściami” ludzkimi

Reklama

pt., 09/23/2016 - 14:30 -- koscielniakk

Jak podaje źródło agencji Al Jazeera, cena nerki- najczęściej poszukiwanego organu ludzkiego, osiągnęła już w Egipcie prawie 20 000 dolarów.

Międzynarodowa koalicja na rzecz walki z handlem ludzkimi organami umieściła Egipt na trzecim miejscu niechlubnego rankingu nielegalnego handlu i transplantacji organów ludzkich. Powszechnie uważa się, że na Bliskim Wschodzie to właśnie Egipt jest głównym centrum handlu narządami afrykańskich uciekinierów. Rocznie przeprowadza się tam 5 000 operacji.

Michael Borbil przyjechał do Egiptu niedawno. Podczas konfliktu zbrojnego w Sudanie Południowym stracił całą rodzinę. Chciał dołączyć do przyjaciela, który obiecał swoim bliskim, że zadzwoni do nich jak tylko dotrze do Izraela. Niestety, nie zdołał wyjecha

z Egiptu, nie znalazł też pracy i właściwie został bez pieniędzy. Skontaktował się wtedy z handlarzem ludzkimi organami, żeby uzgodnić sprawę sprzedaży swojej nerki. Michael przyznał, że niektórzy z jego przyjaciół widzą w sprzedaży własnych organów „okazję do zabezpieczenia pieniędzy, żeby mogli pożyć jeszcze przez jakiś czas”. Śmierć, która ich wygnała z kraju ogarniętego wojną ciągle za nimi chodzi, tyle że tutaj grozi im z powodu głodu.

 

Rynek eksportu

Pewna lekarka, chcąca pozostać anonimową, powiedziała agencji Al Jazeera, że rynek handlu ludzkimi organami w Egipcie rozszerza się godząc interesy biednych sprzedawców i bogatych kupców. Mówi, że lekarze dopóty nie są częścią tego rynku, dopóki jak mówią sami chirurdzy „dostają pieniądze tylko za transplantację”. Owa lekarka, która z konwojem medycznym przed paroma laty odwiedziła Synaj, podaje przykład pewnego nomady noszącego na swoim ciele sporo śladów świadczących o działaniu przestępczym. „Stworzono bardzo rozbudowaną siatkę powiązaną z Izraelczykami, której członkowie zabijali biedaków niemających pieniędzy na przekroczenie granicy izraelskiej. Otrzymywali pieniądze za ich organy, przetrzymywane potem w banku organów dobrze znanej egipskiej placówki leczącej choroby nerek. Przemyt Afrykanów przez Synaj do Izraela tunelem Ahmed Hamdi odbywa się w cysternach, w których do tej pory przewieziono już dziesiątki emigrantów mimo że, niestabilna sytuacja na Synaju uczyniła ten rodzaj przemytu wielce ryzykownym.

Ale, co właściwie skłania handlarzy i centra medyczne do kupowania organów właśnie od biednych Afrykanów ?

Były pracownik pewnego znanego centrum medycznego w Gizie przeprowadzającego transplantacje uważa, że „wielu biednych Egipcjan z powodów religijnych, albo z obawy o życie nie chce oddawać swoich organów, a przyjaciele lub rodzina też często odwodzą ich od takiej decyzji”. Agencji Al Jazeera zdradził, że cena nerki- najbardziej poszukiwanego organu na świecie, osiągnęła w Egipcie kwotę 100 000 funtów egipskich (19 000 dolarów), cena trzustki - 15 000 funtów egipskich, a płuca około 30 000- tyle samo, co wątroby. I to właśnie sprawiło, że wszystkie oczy zwróciły się na uchodźców i imigrantów, zwłaszcza tych z Afryki, wypędzonych z kraju, bez rodzin i możliwości porozumienia się”. Nasz rozmówca nie był w stanie dłużej pracować we wspomnianym centrum, bo uważał, że operacje tam przeprowadzane były „ nielegalne i niemoralne co więcej, centrum dopuszczało się poważnych oszustw tworząc ogromną bazę danych dobrowolnych dawców, sprzedawców organów własnych, dzieci, ofiar handlu i chorych."

 

Prawne środki zwalczania procederu

Międzynarodowy specjalista ds. mediów i komunikacji Ahmad Jaafar mówi, że na podstawie kilku spraw, którymi się zajmował potwierdza, że Egipt ze swoim centralnym położeniem między trzema kontynentami jest również w tym przypadku bramą wjazdową i wyjazdową z Afryki. Handlem ludźmi zajmują się nie tylko organizacje i państwa. Tego ohydnego procederu dopuszczają się również służby specjalne i wpływowi biznesmeni tkwiący w sieci różnych powiązań i interesów. Międzykontynentalnych przestępców mogą powstrzymać tylko skierowane przeciw nim środki represji oraz akcje uświadamiania ludzi.

Adwokat i bojownik o prawa człowieka Ezzet Ghonim podkreśla, że „handel ludźmi jest zabroniony na całym świecie, bez względu na to, czy dotyczy sprzedaży ludzi czy organów ludzkich”. I jest różnica między dobrowolnym i legalnym oddawaniem organów a nielegalnym handlem nimi.

Dyrektor Centrum zarządzania instytucjami służby zdrowia pozarządowego sektora Ministerstwa Zdrowia Saber Ghoneim podważa wiarygodnoś

międzynarodowych raportów stwierdzających, że znane są w Egipcie szpitale, które przekształciły się w centra handlu narządami. Zdaniem pana dyrektora raporty zostały „zmyślone”. W swoich wypowiedziach medialnych Ghoneim wezwał tych, którzy sporządzili raporty do przedstawienia konkretnych danych na temat dawców, szpitali lub pośredników. Poinformował również, że "Ministerstwo Zdrowia prowadzi kontrolę pracy szpitali oraz klinik, i że wszystkie one działają zgodnie z prawem". Z drugiej strony, z danych egipskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że rozbitych zostało kilka siatek handlu ludzkimi organami zarządzanych z obiektów hotelowych w środkowym Egipcie, i że schwytano dawców organów, którzy weszli w posiadanie wielkich sum pieniędzy oraz potwierdzonych przez konkretne instytucje zaświadczeń, z których wynika dobrowolne oddanie nerek. Wycofana też została pewna liczba legitymacji dawców współpracujących z mafią trudniącą się handlem organami, którzy namawiali ludzi do sprzedaży.

Autor: Abdullah al-Hamid

Tłumaczenie: Emila Liberda

Źródło: Al Jazeera

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz:

Reklama