Narodziny w czasie pandemii: żegnaj, babyboom

Reklama

czw., 03/11/2021 - 20:36 -- MagdalenaL

Wiele osób spekulowało, że przez pandemię koronawirusa dojdzie do tzw. babyboom - pokaźnej ilości narodzin. Jednak nowe statystyki pokazują, że stało się inaczej.

W maju zeszłego roku szef przedsiębiorstwa IKEA zapowiedział, że w podległych mu sklepach meblowych zwiększy się zapas produktów przeznaczonych dla dzieci. Inne sklepy meblowe, dyskonty i drogerie też się przygotowały - wszystkie sklepy wyczekiwały wywołanego koronawirusem wyżu demograficznego. W końcu wiele heteroseksualnych par jest zmuszonych przez ograniczenia kontaktów społecznych do spędzania czasu na niewielkiej przestrzeni. Co innego mieliby robić poza płodzeniem dzieci?

Aktualne statystyki pokazują jednak, że w wielu krajach oczekiwany babyboom wcale nie nastąpił, za to nastąpił silny spadek wskaźników urodzeń w państwach uprzemysłowionych. We Francji na przykład w styczniu 2021 roku, porównując do zeszłego roku, urodziło się o prawie 54 tys. mniej noworodków, co oznacza spadek liczby urodzeń o 13%. Podobne wyniki odnotowano także we Włoszech, w Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, USA, Japonii oraz Chinach. W Niemczech nie ukazały się jeszcze rzetelne dane.

Wiele różnych ekspertów i ekspertek prognozowało już od miesięcy, że wskaźniki urodzeń w raczej bogatych krajach spadną podczas kryzysu. Zamierzchłe kryzysy pokazały, że troska o zdrowie i obawy natury ekonomicznej mogą skłonić ludzi do wycofywania się z chęci posiadania dzieci.

Społeczeństwo nastawione na osiągnięcia bez struktur pomocowych

Do przewidywanej lub rzeczywistej utraty pracy w kryzysie oraz troski, czy w trakcie pandemii nie trzeba będzie udać się na pobyt w szpitalu, dochodzi jeszcze jeden aspekt. Brakującej pomocy.

Nie bez powodu istnieje przysłowie: „żeby wychować dziecko potrzeba całej wioski”. Jednak z powodu koronawirusa nie ma już takich wiosek. Rodzice są zasadniczo pozostawieni sami sobie, pomoc od rodziny i znajomych z powodu ograniczeń społecznych często nie nadchodzi. Z powodu zamkniętych przedszkoli i szkół, jak i braku ofert aktywności dla dzieci w ich wolnym czasie, brakuje także państwowej pomocy i struktur stowarzyszeniowych. Przede wszystkim to matki cierpią z powodu zwielokrotnionego obciążenia pracą zdalną i obowiązkami związanymi z opieką.

Tak więc skoro w społeczeństwie nastawionym na osiągnięcia brakuje ważnych struktur pomocowych, nie powinno dziwić, że ludzie nie decydują się na dziecko. Może Niemcy zamiast przyrostu naturalnego czeka w nadchodzących miesiącach raczej debata na temat „żałujących macierzyństwa”. Albo, jeśli dopisze nam szczęście, jakaś rewolucja.

Autor: 
Carolina Schwarz, tłum. Joanna Niemczyk
Źródło: 
taz.de
Polub Plportal.pl:

Reklama