Nastolatki masowo sięgają po papierosy – nie wyciągają lekcji z przeszłości

Reklama

wt., 09/07/2021 - 00:23 -- MagdalenaL

Młodzi ludzie w ogóle nie pamiętają lat 80. i wiedzy, którą zdobyliśmy dzięki naszym nikotynowym nawykom. Przede wszystkim to, że nikotyna nie pomaga w walce ze stresem.

Do roku 1980 jest nam teraz tak daleko, jak wtedy do 1939. Wiem to, bo przeczytałam o tym w internecie. Nie sprawdzałam tego, bo po co mieliby to tam umieszczać, gdyby to nie była prawdą? Ale jednocześnie jest to oczywisty absurd; więcej niż absurd, to szaleństwo. W 1980 roku późne lata 30. były czystą historią, a wszystko, co mogliśmy zapamiętać o ludziach w nich żyjących, to sposób, w jaki tłoczyli się wokół radioodbiorników i pili koktajle zawierające malutkie marynowane cebulki. Natomiast wczesne lata 80. były w zasadzie dniem wczorajszym i wszyscy pamiętamy je z niezwykłą wyrazistością.

Przynajmniej ja: dowody przypominają mi, że młodzi ludzie w ogóle nie pamiętają tej epoki.

Punkt pierwszy: ponad pół miliona osób w wieku od 18 do 34 lat zaczęło palić w ciągu ostatniego roku, jako sposób na „walkę ze stresem”. Każdy doświadczony człowiek mógłby im powiedzieć, że nie ma nic bardziej stresującego niż staroświecki nałóg nikotynowy. To zakrzywia wymiary, liczba kłopotów i zmartwień, jakie przyniesie zamiłowanie do papierosów; i będzie to miłość: nikt, kto kiedykolwiek zaczął, nie pali ich w umiarkowanej ilości. Z minuty na minutę zastanawiasz się, kiedy będziesz mógł następnego wypalić i gdzie zostawiłeś paczkę papierosów. Z dnia na dzień, kosztują tysiąc funtów i czujesz się jak głupiec. Z tygodnia na tydzień, spokojnie przypominasz sobie o wszystkich sytuacjach, kiedy miałeś wybór między papierosem a znaczącą interakcją i nawet nie musiałeś się nad tym zastanawiać. Miesiąc w miesiąc brakuje ci tchu od dźwigania ciężaru wiedzy, że musisz rzucić palenie, bo co za idiota pali przez całe życie? Ale mogę to wszystko powiedzieć pokoleniu Z, a potem Pinterest może pokazać im zdjęcie Madonny z 1984 roku, w czarnych koronkowych rękawiczkach, tak jakby zakładała je w akcie hołdu dla papierosa, którego zawsze trzyma w ręku, i będzie jasne, kto jest zestresowany w najmniejszym stopniu.

Punkt drugi: dotarło do mnie, że młodzi – no, moje dzieci – uważają, że to deszczowe lato jest podobne do tego, które pamiętam z epoki przed festiwalami, kiedy sezonowa garderoba oznaczała bardziej radosne kolorowe kalosze, a jeśli miałeś opaleniznę, to znaczyło, że jesteś Hiszpanem. Nasz deszcz nie był taki jak ten dzisiejszy. To był rodzaj mżawki, przed którą nawet nie trzeba było się chronić: po prostu siedziało się na zewnątrz i zastanawiało, czy został jeszcze jakiś kawałek quiche. To była pokrywa chmur, która tylko przesuwała się po niebie, kiedy próbowałeś zrobić zdjęcie, co zdarzało się raz na trzy miesiące. Szczęście dopisywało nam w czerwcu, kiedy trafiały się trzy słoneczne dni, ale musiały to być wtorki. Nie mieliśmy pory monsunowej.

Punkt trzeci: niektórzy ludzie – przy tej okazji, zdecydowanie nie moje dzieci – wydają się myśleć, że wszyscy byliśmy o wiele bardziej wnikliwi, kiedy nie mieliśmy Internetu. Przyznają, że nic nie wiedzieliśmy, bo trzeba było iść do biblioteki, żeby coś sprawdzić, co jest tożsame z niewiedzą; ale odnoszą wrażenie, że bez trywialnego rozproszenia uwagi byliśmy w ciągłej podróży pełnej odkryć poprzez głębokie rozmyślanie, czy też otaczający świat przyrody. Wcale tak tego nie pamiętam. Wczesne dzieciństwo to było pieczenie paczek chrupek, żeby sprawdzić, czy się zmniejszą i będzie można zrobić z nich odznakę; dorastanie to było wdychanie różnych sprayów z domu, żeby sprawdzić, czy dadzą ci odurzenie. Pod wieloma względami przypominało to żywą wersję Internetu - poświęcanie dużej ilości czasu na zajęcie, które nawet jeśli działa, to i tak jest głupie – i wcale nie jest przez to bardziej znaczące.

Tak właśnie musiało się czuć, próbując przekonać dzieci, że wojny światowe nie są fajne. Dorośli mogli mówić, co im się żywnie podobało o rozlewie krwi i terrorze; my widzieliśmy tylko grupę marynarzy całujących pielęgniarki na Times Square, którzy wyglądali, jakby naprawdę dobrze się bawili. Co może być fajniejszego niż to?

Autor: 
Zoe Williams / tłum. Hubert Talarek
Źródło: 
https://www.theguardian.com/commentisfree/2021/aug/26/teenagers-have-taken-up-smoking-in-droves-and-forgotten-the-lessons-of-the-past
Polub Plportal.pl:

Reklama