„SMART” i „3E” – o tym musisz pamiętać, analizując swój budżet domowy

Reklama

śr., 09/08/2021 - 12:06 -- MagdalenaL

Jak już wielokrotnie pisałam: pierwszym krokiem do przywrócenia swoich finansów na właściwe tory jest przyznanie się, że ma się problem z wydawaniem pieniędzy. Jestem w stanie wyobrazić sobie, co sobie teraz myślisz: „W porządku, przyznaję: mam problem. Ale co to zmienia, czy mówię o tym otwarcie czy nie? To prawda, że powinnam wrócić do zdrowych nawyków, ale… co dalej?”.

Po pierwsze, musisz wykonać kolejny krok w stronę „wyzdrowienia”. Co to oznacza? Kiedy wyruszasz w drogę w prawdziwym świecie, potrzebujesz zabrać ze sobą mapę. Tutaj będzie tak samo. W tym artykule pokażę ci w trzech prostych krokach, jak stworzyć „mapę”, która pomoże ci przeanalizować swoje finanse.

Określ swoje cele

Weź kartkę papieru i zapisz swoje cele na swoje nowe życie, które zaraz zaczniesz. Najlepiej rozpisz wszystko latami – pierwszy rok, drugi rok, trzeci rok itd.

Przede wszystkim, zastanów się, co chcesz robić, gdzie chcesz to robić i z kim, a następnie zapisz to przy danym roku. Kluczowym aspektem, o którym trzeba pamiętać, jest metoda wyznaczania celów „SMART”. Zasady metody kryją się pod każdą literą wyrazu „SMART”:

S – Specific, czyli dokładny;

M – Measurable, czyli mierzalny;

A – Achievable, czyli osiągalny;

R – Realistic, czyli realistyczny;

T – Timely, czyli czasowy.

Spośród tych pięciu zasad zwróć szczególną uwagę na osiągalność i realistyczność. Przykładowo, powiedzmy, że chcesz zdobyć pracę, o której zawsze marzyłaś. W tym celu musisz wrócić na studia na co najmniej rok, żeby podnieść swoje kwalifikacje. Jeśli w pierwszym roku wyznaczysz sobie za cel rozpoczęcie nauki, a w trzecim roku kupno domu, czy aby na pewno będzie to plan, na który będziesz mogła sobie pozwolić? Najpierw należałoby skupić się na spłacie kredytu studenckiego albo zdobyciu zatrudnienia, a nie na inwestycji dużych środków w nieruchomość. Ta sytuacja powinna zilustrować, jak ważne jest myślenie realistyczne.

Ustal budżet

Strategia budżetowa jest dosyć prosta i sprowadza się do „Trzech E”. Oto jak działa metoda: 70 proc. twoich miesięcznych wydatków powinny stanowić tzw. „Essentials” („wydatki podstawowe”), czyli rachunki konieczne do zapłacenia takie jak czynsz lub spłata kredytu hipotecznego, media, żywność, transport, ubezpieczenie i pożyczki; 15 proc wydatków to tzw. „Endgame”, czyli rzeczy, które chcesz robić w przyszłości takie jak luksusowe podróże czy stabilna emerytura; kolejne 15 proc. to „Extras” („dodatki”), czyli rozrywka, jedzenie na mieście itp.

Kolejnym krokiem metody jest policzenie, ile tak naprawdę wydaje się na każde E. Z kolei na to najprostszym sposobem jest sprawdzenie wyciągów z konta. Patrząc na swój rachunek, zaklasyfikuj poszczególne wydatki do odpowiednich kategorii „3E” i dodaj je do siebie. Po uzyskaniu sumy z tych trzech kategorii, podziel każdą z nich przez swój całkowity dochód miesięczny, aby uzyskać wartość procentową.

Dopasuj budżet do swoich celów

Jeśli po obliczeniu swoich wydatków stwierdzisz, że nie są one zgodne z proporcją „3E” – 70 proc. na potrzeby obecne, 15 proc. na potrzeby przyszłe i 15 proc. na dodatki – przyjrzyj się każdemu swojemu wydatkowi z osobna i znajdź potencjalne tego przyczyny. Być może twoje koszty transportu wynoszą zero, bo nie jeździsz teraz metrem do pracy. Powodów może być naprawdę wiele.

Jedynym przypadkiem, kiedy dopuszczalne jest odejście od wartości procentowych przypisanych do „3E” jest sytuacja, w której korzyści przynoszą zarówno mniejsze jak i większe kategorie. Powinnaś zatem jasno określić, w jakich obszarach chcesz ograniczyć wydatki, a za które jesteś skłonna zapłacić więcej. Rzeczywistość może okazać się trudna i być może będziesz musiała pójść na kompromisy, których nie przewidywałaś.

Najważniejszą rzeczą, o której musisz pamiętać przy sporządzaniu planu budżetu, jest wyznaczenie sobie realistycznych celów, które zainspirują cię do ich osiągnięcia. Będziesz z siebie dumna, gdy je osiągniesz. Z drugiej strony, wybieranie nierealistycznych, zbyt wygórowanych celów może prowadzić do rozczarowania. W tym wypadku, jeśli nie dotrzesz do mety, możesz poczuć się jak przegrana, a to może doprowadzić do podejmowania złych decyzji finansowych i wyrzucenia do kosza całego swojego wieloletniego postępu. Takie sytuacje zdarzają się częściej niż ci się wydaje.

Autor: 
Nicole Lapin tłum. Alicja Nowak
Źródło: 
https://forbesjapan.com/articles/detail/42544
Polub Plportal.pl:

Reklama