Szkoła życia

Reklama

ndz., 06/28/2020 - 00:33 -- admintv

Ludzie żyją w świecie, który jest bardzo rozwinięty i wygodny. Postęp technologiczny nie stoi na miejscu i każdego dnia pojawiają się nowe wynalazki, które czynią ludzkie życie łatwiejszym i wygodniejszym. Ale czasami ludziom zaczynają brakować emocji i oni pragną do wyszukiwania ostrych uczuć. W poszukiwaniu przygody są gotowi zapłacić dziesiątki tysięcy dolarów. Jedną z takich „zabaw” jest szkoła życia na bezludnej wyspie. Ludzie, którzy mają wszystko, chcą spróbować siebie w nowej roli. Spróbować życie bez gadżetów, luksusu i zwykłych udogodnień. Ponownie ocenić wartości życia i jego znaczenie w samotności.Tak właśnie było w przypadku Reikko Hori, która postanowiła choć przez chwilę zamieszkać na bezludnej wyspie.

 

« Młoda kobieta postanowiła spędzić wakacje na bezludnej wyspie, nie przechodząc wcześniej żadnego szkolenia i mając mgliste pojęcie o sposobach radzenia sobie w niesprzyjających warunkach. W jaki sposób 22-letnia studentka trafiła na niezamieszkaną wyspę? Zdecydowała się skorzystać z oferty firmy Docastaway. To biuro podróży, które specjalizuje się w organizacji wakacyjnych wojaży innych niż wszystkie. Szybko okazało się, że naprawdę twarda z niej sztuka. Kompletnie nieprzygotowana do ekstremalnych wakacji Japonka błyskawicznie przyzwyczaiła się do nowych warunków. Przy użyciu zaostrzonego kija zaczęła polować na ryby, a za pomocą kamienia zaczęła rozłupywać kokosy. Reikko Hori spędziła na wyspie 19 dni. Przyznała, że największą trudnością, jakiej przyszło stawić jej czoła, była samotność. Mimo tak krótkiego okresu, świadomość, że jest się jedyną osobą na tak dużym skrawku ziemi, bywa przytłaczająca. Początkowo, gdy przywieziono ją na wyspę, a potem pozostawiono ją samą, bardzo się cieszyła. Ale ta radość była bardzo krótkotrwała i ustąpiła miejsca poczuciu izolacji. - Było mnóstwo bolesnej samotności i poczucia bezsilności, które pojawiło się już w drugim dniu mieszkania tu - wyznała 22-latka. Choć jej pobyt na Amparo nie był sielanką, nie żałuje podjętej decyzji. Jak twierdzi, dzięki temu wyjazdowi wreszcie doceniła to, co ma na co dzień.»

W ten sposób możemy zrozumieć, że wiele codziennych drobiazgów może odegrać dla nas dużą rolę, ale zrozumiemy to dopiero wtedy, gdy go stracimy.

Ale w 2020 r. Los przygotował dla nas „niespodziankę” i prawie wszyscy na świecie mogli poczuć na sobie pełną siłę izolacji. Z powodu koronawirusa ludzie zmuszeni są pozostać w domu, niektórzy 

z dużą rodziną, a niektórzy całkowicie sami. Siedząc w 4 ścianach, pozostajesz sam ze swoimi myślami. Zaczynasz tęsknić za rzeczami, które zawsze uważałeś, że powinni. Wycieczki za granicę, imprezy w klubach nocnych, zakupy, rozrywka, LIFE. Zamknięty w mieszkaniu stajesz się więźniem jak na bezludnej wyspie. Tylko ty i twoje myśli. Po kwarantannie, a także po bezludnej wyspie, nikt nie wróci byłym.

Życie w kwarantannie może negatywnie wpłynąć na zdrowie psychiczne, powodując stres pourazowy, zagubienie, a nawet złość - wynika z badań naukowców z King's College w Londynie.

Dla niektórych osób ta kwarantanna była naprawdę  samotna. «Najgorszy był początek. Dawid próbował dostosować się do nowej rzeczywistości, a każdy krok musiał być kilkanaście razy przemyślany. – Z kimś u boku mógłbym łatwiej podjąć decyzję, poczuć się bezpiecznie – przypuszcza. Według niego bycie singlem w czasie epidemii jest koszmarem. Zwłaszcza kiedy jest się ekstrawertykiem, przyzwyczajonym do spędzania czasu na mieście z przyjaciółmi czy ludźmi poznanymi na Tinderze. 
To wszystko zniknęło, a w zamian pojawiają się coraz to nowe zakazy. 
Dawid wyznaje, że chciałby się do kogoś przytulić i zapomnieć o świecie. – Nie ma też mowy o seksie z nieznajomym, bo przecież może być zarażony – mówi. Od ogłoszenia pandemii minął miesiąc, rozterki i problemy Dawida się nie zmieniły. Pewnie gdyby wiedział, że tydzień po rozstaniu stanie się to, co się stało, zawalczyłby o związek. – Łatwiej jest przetrwać ten trudny czas, wiedząc, że ktoś jest i chce cię wysłuchać i wesprzeć.»

 

W rosyjskim  języku  jest takie powiedzenie, które pasuje do obu przypadków, brzmi to tak: „Zaczynamy doceniać, kiedy stracimy”. Dotyczy to absolutnie wszystkich i wszystkiego. Ludzie na bezludnej wyspie tracą wolność, bliskich, codzienne życie. I na tej samej zasadzie ludzie żyją podczas kwarantanny.

Autor: 
Anastasiia Hutsal
Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.
Polub Plportal.pl:

Reklama