Morawiecki nie wie co mówi, nie wie na jakim świecie żyje, nie zna się, nie orientuje się

Reklama

pon., 05/25/2020 - 16:50 -- zzz

W Polsce niestety dalej bez zmian. Cały czas obowiązuje zakaz zbliżania się do innej osoby na mniej niż 2 metry. Obowiązuje też zakaz organizowania zgromadzeń. Mimo to Prezydent Andrzej Duda uczestniczy w takich zgromadzeniach, fotografuje się z wyborcami i w ogóle nie przejmuje się tym ograniczeniem 2 metrów.

W tym samym czasie strajkujący w Warszawie przedsiębiorcy są rozganiani przez policję, ponieważ nie przestrzegają zakazu zgromadzeń i odległości 2 metrów. Jakby powiedział Kazik, "Twój tłum jest lepszy niż mój".
W otwartych niedawno restauracjach obowiązują absurdalne ograniczenia. Przy jednym stoliku nie mogą siedzieć osoby niebędące w jednym gospodarstwie domowym. Na szczęście ograniczenie to jest powszechnie nieprzestrzegane. Przepis nie przyjął się do tego stopnia, że kilka dni temu sam premier Mateusz Morawiecki zrobił sobie zdjęcie jak siedzi przy stoliku w restauracji z kilkoma osobami, z którymi prawdopodobnie jednak nie mieszka. Gdy pojawiło się w Internecie oburzenie, premier zaczął się tłumaczyć, że to są tylko zalecenia, a nie obowiązkowe ograniczenia. CO?! Zagrzmieli restauratorzy. To my tu dewastujemy własne lokale, zmniejszamy liczbę stolików, doprowadzamy do sytuacji, w której nawet pełne obłożenie nie wygeneruje zysku, a to tylko były zalecenia?!
W tym momencie sytuacja poszła za daleko. Dlatego dziś rano rzecznik prasowy premiera, Piotr Muller oznajmił dziennikarzom, że premier Morawiecki po prostu nie wie co mówi, nie wie na jakim świecie żyje, nie zna się, nie orientuje się, zarobiony jest i nie należy tego co mówi brać zbyt poważnie.
Tym samym premier dołącza do ministra Łukasza Szumowskiego, którego już nikt, łącznie z nim samym nie bierze na poważnie.
Maseczki? Nie wiem po co ludzie je noszą, one przecież nie działają, to bardzo śmieszne. Musicie wszyscy nosić maseczki przez dwa lata. Ja nie muszę nosić maseczki, bo nie mam objawów. Kto nie nosi maseczki, ten jest egoistą. Maseczki trzeba będzie nosić na plaży w wakacje. W sumie to zapomnijcie o tych maseczkach, wycofujemy się z tego.
Wybory? Nie wiem, poczekamy, zobaczymy, podejmiemy decyzję bliżej maja. Absolutnie żadnych wyborów przez dwa lata. W sumie nie jest tak źle, zagłosuję sobie za wyborami w czerwcu.
A co minister sądzi o tym, że jego brat wraz z innym ekspertem nawzajem oceniali swoje wnioski o dotację, co NIK określił słowami "najbardziej skrajny przykład braku unikania konfliktu interesów"?. Według ministra Szumowskiego zawsze się trochę konfliktuje, a poza tym w nauce brak konfliktu interesów jest czymś podejrzanym, a on przecież od wszelkich podejrzeń woli się trzymać jak najdalej.
Śmieszne? A to tylko wypowiedzi ministra Szumowskiego z ostatnich trzech miesięcy.
To jest kabaret. To byłaby beczka śmiechu, gdyby nie to, że mówimy o najważniejszych osobach w państwie. Oni się cały czas kompromitują i chyba nawet nie zdają sobie z tego sprawy.
Idziemy dalej. Minister Szumowski powiedział dziś, że drugiego lockdownu już się nie da zrobić, bo gospodarka tego nie wytrzyma. Wielka szkoda, że nikt o tym nie pomyślał przy pierwszym zamknięciu gospodarki. Dopiero katastroficzne dane gospodarcze za kwiecień uzmysłowiły tym ludziom, że dalej tak bawić się nie można. Oni poważnie myśleli, że jakoś to będzie i można zabronić ludziom pracować przez kilka miesięcy bez ruiny gospodarczej.
Rząd po prostu poważnie myśli, że dobrobyt bierze się z zasiłków, podatków i oddanej pracy urzędników. Plan był taki, żeby zasiłki dalej wypłacać, podatki pobierać, urzędników nie zwalniać, więc wszystko miało się kręcić tak jak do tej pory. Prezydent Andrzej Duda podpisał pod koniec marca ustawę budżetową z zerowym deficytem, prezes NBP widział 2% wzrost gospodarczy, wszystko miało być pięknie. Ale nie było, bo niewdzięcznym przedsiębiorcom jak zwykle coś nie pasowało i nie chcieli się dokładać do wspólnego sukcesu.

W kilkanaście tygodni zrujnowali olbrzymią liczbę rodzin, zniszczyli firmy, zmarnowali pieniądze, otwierali i zamykali lasy, gonili rowerzystów, nakładali kary, cudowali i wymyślali. W tym czasie liczba chorych cały czas rosła i rosła. W pewnym momencie zaczęli się z tych ograniczeń wycofywać, liczba chorych dalej rosła. Co będzie dalej? Nikt nie wie. Jednego tylko można być pewnym. Będzie i śmieszno i straszno, a my zapłacimy za ten kabaret rachunek.

Autor: 
Sławomir Mentzen
Źródło: 
facebook
Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama