Jeśli Izrael upadnie, czy jego mieszkańcy przyjdą do Polski? Polska wydaje już paszportu Żydom

Reklama

śr., 05/22/2019 - 07:22 -- zzz

W tym tekście przedstawiam hipotezę na temat przyszłości Polski. Hipoteza ta scala ona w jeden spójny obraz trzy wątki: kwestię szkalowania Polski i Polaków poprzez przypisanie im odpowiedzialności za holokaust Żydów, odszkodowania za ww. holokaust oraz przekazanie haraczu za mienie bezspadkowe oraz nadchodzący koniec geopolitycznej pauzy, potencjalnie skutkujący upadkiem państwa Izrael. Hipoteza jest obrazem mentalnym, układanką z faktów i ich interpretacji. To, czy dobór faktów nastąpił pod tezę, jest oczywiście kwestią do dyskusji i proszę o powiadomienie o faktach, które są z prezentowaną hipotezą zasadniczo sprzeczne.

W warunkach wojny w przestrzeni informacyjnej dobór faktów i logika łączenia ich w spójny obraz decyduje o tym, czy obraz mentalny wydarzeń pozwala wygenerować zdolność predykcyjną, tzn. czy pozwoli skutecznie przewidzieć najbardziej prawdopodobny bieg wydarzeń, a tym samym zaplanować. W 2017 roku w portalu konflikty.pl napisałem tekst o postrzeganiu obrazów mentalnych, który bardzo się spodobał m.in. w portalu Wykop.pl. Jest on świetnym wprowadzeniem w wywód poniżej i zapraszam do jego lektury tutaj.

ZNACZENIE POLSKI W ZMAGANIACH O NOWY ŁAD ŚWIATOWY

Zasadniczo wszystkie analizy geopolityczne osób takich jak dr Leszek Sykulski (Bezpieczeństwo Polski – wymiar geopolityczny) czy dr Jacek Bartosiak zawierają twierdzenie, że Polska, ze względu na jej położenie, odgrywa w rozgrywce o przyszłość świata rolę kluczową. I taką ma. Jest krajem tranzytowym położonym na dobiegu chińskiego projektu Jednej drogi, jednego pasa, leżącym tuż przy jego końcu. Pamiętać należy, że kraje na jego końcach to gospodarki, z których oba kraje są beznadziejnie uzależnione od eksportu – w przypadku Niemiec eksport ok. 50% PKB.

Tu warto przypomnieć wręcz fenomenalnie celną uwagę George Friedmana, który porównał szlaki morskie, którymi przebiega światowa wymiana handlowa, do żył i tętnic organizmów gospodarczych. Te życiowe arterie, mówił Friedman, nie są skryte bezpiecznie wewnątrz ciała, ale leżą na zewnątrz, w przestrzeni oddziaływania niemożliwych do skalkulowania zagrożeń, ale pod protekcją siły militarnej Stanów Zjednoczonych. I tu właśnie leży najgłębsza prawidłowość geopolityki: organizmy geopolityczne cenią sobie przewidywalność bardziej niż bezpieczeństwo. Z dwóch stanów homeostatycznej równowagi już raczej wybiorą ten, w którym da się zachować odrobinę kontroli, niż zwycięstwo. Parafrazuję tu trochę kwestię z filmu Sicario (2015, reż. Denis Villeneuve):

Medellín refers to a time when one group controlled every aspect of the drug trade, providing a measure of order that we could control, and until somebody finds a way to convince 20% of the population to stop snorting and smoking that shit, order’s the best we can hope for.


Medellín odnosi się do czasu, kiedy jedna grupa kontrolowała każdy aspekt handlu narkotykami, zapewniając odrobinę porządku, który moglibyśmy kontrolować. A dopóki ktoś nie znajdzie sposobu przekonania 20% ludności do zaprzestania wciągania i palenia tego gówna, porządek to najwięcej, na jaki możemy mieć nadzieję.

Tą przewidywalność zapewnia póki co światowy hegemon i jego flota zapewniająca wolnych handel i dostęp do światowych rynków. Handel ten jest niesłychanie wrażliwą na zakłócenia strukturą, od której zależy nie tylko dobrobyt i samo istnienie poszczególnych państw, ale i trwanie złotego okresu cywilizacji, który niejako mimochodem powołano do życia ustanawiając po II wojnie światowej porządki ekonomiczne znane jako system Breton-Woods.

Z drugiej strony, Polska wbija się klinem między dwóch partnerów Osi zła. Ta oś, jeszcze tak nie nazywana, składa się trzech państw, których cichy bądź jawny sojusz jest w stanie stworzyć system wymiany towarowej poza możliwością oddziaływania Stanów Zjednoczonych. Są to Niemcy, Federacja Rosyjska i Chiny. Co robią Amerykanie? Na wielkiej euroazjatyckiej szachownicy stawiają dwie potężne figury: Fort Trump oraz CPK (Centralny Port Komunikacyjny) na terenie Polski. Szach.

Z KIM MAMY DO CZYNIENIA?

Ludzie, którzy kształtują ład geopolityczny, nie podlegają ograniczeniom etycznym takim, jakim podlegają wybierani demokratycznie. Z tej racji posługują się nie tylko inną logiką podejmowanych decyzji, ale też podlegają innym niż zwykli ludzie oddziaływaniom psychologicznym. Mówię o tym więcej w wywiadzie, który udzieliłem do miesięcznika Układ sił(tutaj). Jeśli chcemy więc przewidzieć działania ludzi takich jak decydenci Stanów Zjednoczonych, musimy postarać się wejść w ich buty.

Przypomnijmy sobie wybuch I wojny światowej. Austriackie ultimatum i żądania zostały przez Serbię spełnione, oprócz jednego, najbardziej poniżającego – mimo to wojna wybuchła. Przypomnijmy sobie sprawę podwójnego incydentu w Zatoce Tonkijskiej. Dziś, po latach, wiemy, że był on fikcją zaprojektowaną przez CIA w celu skłonienia prezydenta Stanów Zjednoczonych. Przypomnijmy sobie dni poprzedzające inwazję na Irak w 2003 roku i oskarżanie Iraku o produkcję i posiadanie broni masowej zagłady. Z tym epizodem łączy się nieco żartobliwy komentarz, jednak nie udało mi się znaleźć źródła anegdoty. Prezydent Federacji Rosyjskiej Włodzimierz Putin, na wieść, że po opanowaniu Iraku nie udało się jednak znaleźć broni chemicznej i biologicznej, która była pretekstem do wojny, miał ponoć powiedzieć ja bym znalazł.

Aktualnie, w roku 2019, reprezentantem decydentów po stronie Stanów Zjednoczonych, pchającym sprawy w kierunku konfrontacji z Iranem, zdaje się być John Bolton (Człowiek, który pcha świat w kierunku wojny. Ale czy on, czy ktokolwiek inny jest decydentem układającym geopolityczne plany Stanów Zjednoczonych i Izraela, nie zmieni to logiki sytuacji. Polska jest obszarem geopolitycznie kluczowym. Podstawową troską i przedmiotem starannie sformułowanych planów siłą rzeczy musi być to, jak

LOS IZRAELA W NAJBLIŻSZYCH DWÓCH DEKADACH

Coraz częściej mówi się o tej oczywistości, że w przypadku wyjścia Stanów Zjednoczonych z Bliskiego Wschodu, wybuchnie w nim niekontrolowana wojna. Jeśli taka wojna wybuchnie, a coraz więcej osób jawnie mówi, że to jest tylko kwestią czasu, nieuchronną konsekwencją będzie to, czy Izrael jako projekt geopolityczny przetrwa. O kwestii tej pisał już Henry Kissinger, co omawia tekst z 2012 roku w portalu Foreign Policy Journal. US Preparing for a Post-Israel Middle East? (po polsku: )

Ale dla nas Polaków sprawa ma bardziej egzystencjalny wymiar. Zagłada państwa Izrael wygeneruje olbrzymią ilość uciekinierów wojennych. Czy ten eksodus, wygnanie z Ziemi Obiecanej, będzie miał formę zorganizowanej migracji, pospiesznej ewakuacji, czy też inną, jest sprawą drugorzędną. Również nie jest sprawą najistotniejszą to, że przybywający uciekinierzy przyniosą wojnę jako ze sobą – rozumianą jako stan umysłu i sposób działania zbiorowości będącej pod wpływem zagrożenia egzystencjalnego.

Sprawą pierwszorzędną jest to, że najbardziej oczywistym miejscem docelowym ucieczki będzie tzw. Polin. Tereny, na których Żydzie gościli przez stulecia. Tereny, z którymi są często związani emocjonalnie. Emocjonalnie i ekonomicznie. A na tą chwilę większą częścią tych terenów dysponuje – teoretycznie niepodzielnie – naród polski, Suweren ośrodka geopolitycznego zwanego Rzeczpospolitą Polską.

I tu dochodzimy do centralnej tezy tego tekstu. Uważam, że kosztowne i ewidentnie sprzeczne z wiedzą historyczną akty szkalowania Polski i narodu polskiego poprzez przypisywanie im odpowiedzialności za holokaust Żydów, jest częścią geopolitycznego planu przygotowań gruntu etycznego i prawnego.

 

GEOPOLITYCZNE ZNACZENIE USTAWY JUST 447

Od kilku lat wzmaga się wizerunkowa presja na Polskę i naród Polski. Ale dopiero zdarzenia kilku ostatnich tygodni ułożyły się u mnie w obraz mentalny na tyle klarowny, że warty napisanie niniejszego tekstu.

Powyższy obraz powstał pod inspiracją ujawnienia przez red. Stanisława Michalkiewicza tajnej notatki z rozmowy ambasadora RP w Izraelu (do 2018 roku) Jacka Chodorowicza i Thomasa Yazdgerdi, specjalnym posłannikiem Departamentu Stanu USA ds. Holokaustu. w dn. 25 października 2018 roku. Z notatki wynika, że prowadzone są niejawne negocjacje w celu wyjścia naprzeciw bezprawnym żądaniom odszkodowań za mienie bezspadkowe pozostawione przez obywateli II RP narodowości żydowskiej.

Proszę zwrócić uwagę, że rząd RP nie podjął do dziś żadnych kroków mających skutek prawny, które by zamykały kwestię tzw. roszczeń żydowskich dot. mienia bezspadkowego. Słyszymy jedynie deklaracje i zapewnienia, sprzeczne w oczywisty sposób z treścią ww. notatki.

CZY POLACY ZOSTANĄ POTRAKTOWANI TAK, JAK PALESTYŃCZYCY?

Domniemana logika wydarzeń po upadku Izraela nie napawa optymizmem. Po pierwsze, jeśli ten upadek nastąpi, to w czasach, w których nasza planeta przestanie być spokojnym miejscem, a będzie areną licznych konfliktów regionalnych. Ponad tymi utarczkami potężne imperia takie jak Stany Zjednoczone i, być może, Sojusz Niemiec, Chin i Rosji będzie bezpardonowo walczył o uniezależnienie się od dominacji Stanów.

Proszę wczujcie się w psychikę ludzi nawykłych od wojny i niepewności permanentnie obecnych w ich życiu od dziesięcioleci. Ludzi, których znaczna część ziomków została właśnie zamordowana w masakrze kończącej istnienie Izraela, albo zaraz spotka ich taki los. Być może będzie to chaotyczna ewakuacja, być może przesiedlenie zrealizowane zawczasu.

Ludzie ci w XX wieku pojawili się na terenach, które zajmowali jako grupa etniczna i narodowa dwa tysiąclecia wcześniej, aby w 1948 roku, w wyniku m.in. wcześniejszych inicjatyw określanych czasem słowem syjonizm oraz szeregu wydarzeń nazywanych zbiorczo II wojną światową, ustanowili państwo Izrael. Dla zastanych tam Palestyńczyków oznacza to wyrok eksmisji, mówiąc delikatnie. I to po dwóch tysiącleciach nieobecności poprzednich właścicieli tych ziem.

Ale z punktu widzenia sprawy żydowskiej wyrugowanie Palestyńczyków z obszaru przejmowanego przez Izraelczyków to poważny problem wizerunkowy. Mówiąc delikatnie. I nieprecyzyjnie. Oto ledwie kilka nagłówków prasowych z ostatniego miesiąca: Walki w Izraelu. Zabito 4 Palestyńczyków, w tym kobietę w ciążyIzrael wprowadza segregację rasową w autobusachPalestyna: szosa z pasami ruchu tylko dla Żydów, oddzielone 8-metrowym murem.

Jeśli nastąpi upadek Izraela, miejsce ocalenia musi zostać odpowiednio przygotowane, a postępki uciekinierów wojennych wizerunkowo usprawiedliwione. To właśnie takie przygotowania są wyjaśnieniem, dlaczego w spawie wymuszeń mienia bezspadkowego na rozmowy z polskim rządem przyjeżdża delegacja nie z USA, a z Izraela. Zarzuty, według których zaangażowanie Izraela, powstałego w 1948 roku w sprawy mienia, którego właściciele umarli wcześniej, są przejawem naiwności. Nie o to w tym chodzi. W świetle powyższej hipotezy także zdarzenia takie, jak włączenie Izraela do obszaru kulturowego Europy, poprzez start w Eurowizji, nabierają innego znaczenia.

Zakładając, że spełni się czarny scenariusz zagłady Izraela, uciekinierzy wojenni muszą mieć wszelkie moralne prawo przyjścia i osiedlenia się w nowymi miejscu. Zdanie i racje zastanych mieszkańców będzie drugorzędne. Kampanię uzyskiwania moralnego prawa do ich marginalizacji należy więc prowadzić zawczasu. Jeśli taka kampania miałaby być kilka- kilkanaście lat przed realizacją scenariusza upadku Izraela, za jej przejaw można by odczytać m.in.:

    • Trwające od lat szkalowanie dobrego imienia Polski i Polaków poprzez używanie frazy p***e obozy śmierci. Jeden z ostatnich incydentów (2019): CBS News nazwało Auschwitz-Birkenau „polskim obozem śmierci”. (link)
    • Skandaliczny film Fundacji Rudermanów: link.

    • Atak fizyczny na polskiego ambasadora w Izraelu z dn. 14 maja 2019: link. Można domniemywać, że atak jest efektem długoletniej antypolskiej kampanii edukacyjnej, realizowanej m.in. przez odpowiednio zorganizowane wycieczki młodzieży izraelskiej do Auschwitz-Birkenau.
      Inny przykład: Szef MSZ Izraela Israel Katz w wywiadzie dla telewizji i24News stwierdził: „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”. link
    • Incydenty związane z obchodami rocznic wyzwolenia obozu w Oświęcimiu: przykład #1 (zakaz wnoszenia polskich flag)
    • Incydenty stopniowo eskalują do zarzutu współorganizacji, a newet pełnej odpowiedzialności za holokaust Żydów zorganizowany przez Niemcy pod dyktaturą A. Hitlera. Przykładowy film:

Reasumując, istnieje wiele historycznych przykładów tak konsekwentnie prowadzonej i kosztownej walki w przestrzeni informacyjnej. Zwykle nie prowadzi się jej ot, tak dla draki. Ta negatywna energia potężna siła, którą kształtuje się i buduje do określonych celów. W Niemczech w latach 30-tych XX wieku kampania wycelowana w Żydów miała na celu – oprócz wskazania kozła ofiarnego odpowiedzialnego za poniżenie Niemiec – usprawiedliwić zorganizowany rabunek ich mienia. Jeszcze na długo przed wydarzeniami II wojny światowej.

Sprawę można opisać ogólnie, w terminach psychologii. Jako gatunek ludzki mamy wdrukowane w nasze instynkty bardzo silne mechanizmy ograniczające agresję wobec przedstawicieli własnego gatunku. Stąd potrzebne jest odczłowieczenie ofiary ataku, pozbawienie ich atrybutów człowieczeństwa. W kontekście wojny bardzo polecam książkę O zabijaniuautorstwa Dave Grossmana (wydana w Polsce w 2010, ale nie do dostania). W kontekście bardziej codziennym polecam ten film o kwestii aborcji i kontrowersji nazywaniu płodu zbitkiem komórek i tkanek przez zwolenników liberalizacji aborcji (polecam film tematycznie nawiązujący do niedawnej legislacji heartbeat w Georgii, USA link). Przez pryzmat tego fragmentu ludzkiej natury proszę jeszcze raz pomyślmy o wszelkich wędrówkach ludów, przesiedleniach i migracjach. To fakty życia.

PODSUMOWANIE

1) Aktualnie konsekwentnie prowadzone szkalowanie Polski i Polaków to budowanie obrazu narodu ludzi współodpowiedzialnych za tzw. Holokaust (holokaust Żydów), którzy bogacili się na mieniu pomordowanych, a przy tym odmawiających wypłacenia odszkodowań, a nawet przyznania się do winy.

2) Z punktu widzenia decydentów Stanów Zjednoczonych, którzy cierpią na deficyt wojsk lądowych, jest umieszczenie na terytorium między swoimi oponentami (Rosją i Niemcami) armii mogącej stanowić realną wartość bojową, a jednocześnie realizować interesu geopolityczne Stanów Zjednoczonych, a nie lokalnych niesfornych tubylców. Taką armią są izraelskie IDF (Siły Obronne Izraela, armia Izraela). Poniżający sposób organizacji tzw. konferencji irańskiej w Warszawie w lutym 2019 jest dowodem na to, że w oczach amerykańskich oficjeli Polska nie jest szanowanym partnerem i sojusznikiem, a popychadłem. Co gorsze, nie robią oni nic, by swoją postawę ukryć – jest ona ostentacyjna. (Wyważony komentarz nt. konferencji doktora W. Szewko)

3) Pomysł: Może jednak dać im te 300 miliardów dolarów. I nie organizacjom żydowskim. Izraelowi i jego mieszkańcom. Oczywiście za to, żeby tu nie przychodzili, co w ewentualnym porozumieniu należy zagwarantować należytym zapisem. To byłby całkiem dobry interes. Serio. I z tym dylematem do przemyślenia zostawiam was na resztę dnia.


Miejsce pierwotnej publikacji tego tekstu: http://blog.gavagai.pl/2019/05/21/o-jeden-kraj-za-daleko/.
(c) 2019 Piotr Plebaniak. Wszystkie prawa zastrzeżone. Publikacja tekstu w inncyh miejscach wyłącznie za pisemną zgodą autora.

 

Autor: 
Piotr Plebaniak
Źródło: 
blog.gavagai
video: 
Polub Plportal.pl:

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz:
3 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

Reklama