KONGO: DZIECI ABY MOGŁY PRZEŻYĆ MUSZĄ PRACOWAĆ W NIELUDZKICH WARUNKACH

Reklama

śr., 12/18/2019 - 19:46 -- zzz

Kobalt jest niezbędny m.in. do produkcji akumulatorów do aut elektrycznych, laptopów czy telefonów. W Kongo przy wydobyciu kobaltu pracują dzieci. Wchodzą do kopalni bez kasku, zabezpieczenia, wyposażeni tylko w latarkę i narzędzia. Wydobywają kobalt, posługując się dłutami i zwykłymi hakami.

 

Znalezione obrazy dla zapytania dzieci kopalnia kobaltu kongoZnalezione obrazy dla zapytania dzieci kopalnia kobaltu kongo

Znalezione obrazy dla zapytania dzieci kopalnia kobaltu kongoZnalezione obrazy dla zapytania dzieci kopalnia kobaltu kongo

 

Kobalt jest w każdym smartfonie, laptopie i samochodzie elektrycznym. Warunki wydobycia tego kruszcza w Kongu - nieludzkie, a koncerny na razie nie są zobligowane do ich poprawy

Kasulu w byłej prowincji Katanga w Demokratycznej Republice Konga. Młodzi mężczyźni wchodzą do głębokiej, ciemnej dziury, bez kasku, zabezpieczenia, wyposażeni tylko w latarkę i narzędzia. Na dole sztolnia rozgałęzia się w jeszcze węższe przejścia. Wydobywają kobalt, posługując się dłutami i zwykłymi hakami. Kamienie wrzucają do worków, które wyciągane są na powierzchnię.

Amnesty International sfilmowała te sceny: mężczyzn pracujących w niezabezpieczonym tunelu, kobiety nad rzeką wymywające skały, dzieci i nastolatków sortujących kobaltowe kamienie. – Wszyscy pracują bez jakiegokolwiek zabezpieczenia – mówi Lauren Armistead z Amnesty International, która w 2015 roku opracowała raport na temat warunków, w jakich wydobywany jest w Kongu kobalt i udokumentowała pracę dzieci.

 

Praca przypłacona życiem

- Najmłodsze dziecko, które spotkaliśmy, miało siedem czy osiem lat, kiedy zostało wysłane do kopalni, ale to wyjątek – podkreśla Armistead. –Większość to nastolatki, które sortują lub łupią kamienie – dodaje. Wdychanie powstającego przy tym toksycznego pyłu powoduje często śmiertelną chorobę płuc. – Zarówno dzieci, jak i dorośli skarżą się na problemy z oddychaniem, kaszel i zapalenie zatok – mówi Armistead. Poza tym worki z kobaltem są za ciężkie dla dzieci, które pracują przez 10-12 godzin w prażącym słońcu, zimnie i deszczu.

Afrika Kongo Kobaltgewinnung (Getty Images/P. Pettersson)

Wdychanie toksycznego pyłu kończy się zwykle śmiertelną chorobą płuc

Baterie z Konga

W tzw. pasie miedzianym w Demokratycznej Republice Konga istnieją największe na świecie złoża kobaltu, który jest surowcem ubocznym w górnictwie miedzi i cyny. Ponad połowa światowej produkcji kobaltu pochodzi z części dawnej prowincji Katanga. Tu zaczyna się światowa podróż tego rzadkiego kruszcza. Z ciemnych sztolni w Kasulu kobalt wędruje przez często nieuczciwych pośredników i skorumpowanych urzędników na wybrzeże. Stamtąd dostarczany jest do Chin i tam dalej przetwarzany. Na koniec oczyszczony kobalt trafia do producentów baterii litowo-jonowych. A popyt na nie rośnie.

Rekordowe ceny

- Od początku roku cena kobaltu wzrosła o sto procent – wyjaśnia Siyamend Ingo Al Barazi, geolog z niemieckiej agencji surowców DERA. Na światowym rynku kruszec przeżywa boom, a eksperci przypuszczają, że popyt na niego wzrośnie ze 100 tys. ton rocznie do 180 tys., a może nawet 300 tys ton.

W każdym smartfonie jest od 5 do 10 gramów kobaltu, w laptopie 50-65 gramów. - Popyt jest również uzależniony od rozwoju technologicznego nowych baterii i akumulatorów – podkreśla Michael Ritthoff, kierujący projektem gospodarki obiegowej w Instytucie ds. Klimatu, Środowiska i Energii w Wuppertalu. – Większość baterii litowo-jonowych zawiera jeszcze kobalt, ale istnieją alternatywy – wyjaśnia.

Deutschland Stress Arbeit Studie (picture-alliance/dpa/O. Berg)

Kobalt: w każdym smartfonie, a każdym laptopie. Popyt na kruszec rośnie

Parę dolarów na dzień

Cena za tonę kobaltu wynosi obecnie 60 tys. dolarów. Dzieci, kobiety i mężczyźni w Kasulu zarabiają od jednego do trzech dolarów dziennie. Są też przemysłowe kopalnie, w których międzynarodowe koncerny mają koncesje i eksploatują kobalt przy użyciu najnowszej technologii. Niewielkie kopalnie, w których pracują kobiety i dzieci w nieludzkich warunkach to ok. 10 proc. światowej produkcji kobaltu. – To ich jedyne źródło utrzymania – mówi Armistead i stanowczo odradza bojkot surowca z Konga. – W efekcie mieszkańcy jeszcze bardziej popadliby w ubóstwo – dodaje.

Od czasu publikacji raportu Amnesty International sytuacja uległa niewielkiej poprawie. – Urzędy odpowiadające za górnictwo starają się przekazywać koncesje wydobywcze zarejestrowanym spółdzielniom górniczym – mówi geolog Sebastian Vetter z Federalnego Instytutu Nauk o Ziemi i Zasobów Naturalnych (BGR). BGR opracował też certyfikację dla czterech „minerałów konfliktowych” – złota, tantalu, cyny i wolframu, umożliwiającą śledzenie surowców do ich źródła. Certyfikat taki mógłby obowiązywać także dla kobaltu.

 

Raport AI jesienią

Na razie jednak, ani w prawie amerykańskim, ani w dyrektywie UE kobalt nie jest zaliczany do grupy tzw. minerałów konfliktowych, czyli takich, dla których firmy muszą udowodnić ich pochodzenie i przestrzegać zasady „due diligence” („należyta staranność”).

Firmy, które korzystają z innych minerałów, niż cztery „minerały konfliktowe”, nie muszą dostarczać dowodów na odpowiedzialne pochodzenie i produkcję. Producenci  laptopów, smartfonów i samochodów elektrycznych zazwyczaj tłumaczą się złożonym łańcuchem dostaw części do baterii i akumulatorów. – Nie będą tego robić, dopóki nie będzie takich wymagań prawnych – mówi Lauren Armistead.

Niektóre firmy, jak np. chiński nabywca kobaltu z Konga – koncern Zhejiang Huayou Cobalt Co. Ltd z własnej inicjatywy starają się o poprawę warunków pracy i płacy w niewielkich kopalniach. Z jakimi efektami – pokaże jesienią tego roku aktualny raport Amnesty International.

 

Autor: 
zzz
Źródło: 
plportal.pl
video: 
Zagłosowałeś na opcję 'w górę'.
Polub Plportal.pl:

Reklama