Jak Ukraińcy, którzy uciekli od wojny, pracują na polską gospodarkę

Reklama

pt., 07/15/2022 - 20:53 -- MagdalenaL

Ponad milion Ukraińców uciekających przed wojną znalazło schronienie w Polsce. Tutaj otrzymali bezprecedensowe wsparcie władz lokalnych i ludności, ale nie pozostali w długach. To, jak Ukraińcy osiedlają się w nowym miejscu i od razu przystępują do pracy, eksperci nazywają „fenomenalnym” i „niewiarygodnym.

 

„Mówią, że bierzemy na siebie wydatki związane z uchodźcami z Ukrainy. No cóż, chcę powiedzieć, że jeśli policzymy wydawane przez nich pieniądze i płacone przez nich podatki, to dziś odważyłbym się postawić tezę, że Polska nie tylko nie traci przez Ukraińców, to Ukraińcy pracują dla Polski”.

Takie oświadczenie złożył Premier Polski Mateusz Morawiecki pod koniec maja. Zaledwie dwa miesiące po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, kiedy miliony Ukraińców zostały zmuszone do opuszczenia kraju z powodu niebezpieczeństwa dla nich oraz ich rodzin.

Według danych Eurostatu pod koniec maja schronienie w Polsce znalazło najwięcej Ukraińców spośród innych krajów europejskich – ponad 1,1 mln osób. Prawie połowa z nich to dzieci i młodzież. Reszta to głównie kobiety w wieku produkcyjnym.

Już pierwsze miesiące wojny pokazały, że większość z nich dobrze przystosowuje się do nowych realiów. Według ekspertów prawie 40% osób przesiedlonych w wieku produkcyjnym z Ukrainy znalazło już oficjalną pracę w Polsce, a ponad 71% przyznaje, że utrzymuje się z własnych oszczędności lub dochodów.

Dokonują zakupów i wynajmują mieszkania, zwiększając rynek konsumencki w Polsce oraz nasycając rynek pracy.

„Proces urządzania i czasowego organizowania życia uchodźców z Ukrainy należy uznać za wyjątkowo płynny i skuteczny. Jest to swego rodzaju fenomen społeczny. Gości z Ukrainy bardzo szybko „pochłonął”  potok polskiej codzienności” – mówi Łukasz Mazurkiewicz, prezes polskiego centrum analitycznego ARC Rynek i Opinia.

To już druga fala ukraińskiej migracji do Polski. Od 2015 roku ludzie zaczęli masowo wyjeżdżać do Polski z powodu kryzysu gospodarczego na Ukrainie, więc ten kraj jest bardzo bliski Ukraińcom.

 

Sushi, barszcz i manicure

Wiktoria i Natalia wraz z koleżankami i dziećmi wyjechały do ​​Polski tuż po wybuchu wojny. Mieszkali w pobliżu Katowic, miasta w południowej Polsce.

Wiktoria mówi, że mieszkanie zapewnili im lokalni mieszkańcy Polacy, którzy potraktowali ich bardzo dobrze i wspierali na wszelkie sposoby, ale kobiety od pierwszych tygodni same zarabiały na własne potrzeby.

„Sprzątałyśmy, robiłyśmy na sprzedaż pierogi, pielmieni, barszcz w słoikach, kotlety po kijowsku – wspomina. Teraz jedna z naszych dziewczyn robi sushi na sprzedaż".

W ciągu trzech miesięcy wojny, kiedy Rosjanie wycofali się już z rejonu Kijowa, Wiktoria wróciła do męża w Fastowie, a Natalia z Irpenia została i nie planuje powrotu. Mówi, że jej dom jest całkowicie zniszczony, może wrócić tylko do matki.

Na Ukrainie pracowała ona na kolei, jako inżynier geodeta, a teraz w Polsce uczęszcza na kursy w urzędzie pracy, uczy się języka i liczy na pracę w kadrach.

„Wszystkie nasze dziewczyny, które pracowały w sferach urody, medycyny, farmacji – wszystkie mają już pracę i są w większości oficjalnie zatrudnione. Pod Lublinem wiele osób też pracuje w rolnictwie – mówi. Ja nadal muszę się uczyć, ale najważniejsze jest to, żeby mój syn podjął studia na uniwersytecie, a pracę jeszcze znajdziemy”.

Zgodnie z polskim prawem osoby przesiedlone z Ukrainy, które w związku z wojną złożyli wniosek o ochronę tymczasową, mogą legalnie przebywać i pracować w Polsce przez 18 miesięcy. Oni i ich dzieci mają dostęp do medycyny, edukacji i innych gwarancji socjalnych.

Badania potwierdzają, że już około 40% uchodźców z Ukrainy znalazło oficjalną pracę w Polsce – mówi Dominika Pszczółkowska z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego.

„To po prostu niewiarygodne. Determinacja tych ludzi, to jak łatwo zaadaptowali się pod względem językowym i warunków w Polsce – mówi badaczka. – Zwykle uchodźcy, którzy przybyli do nowego kraju, potrzebują lat, by osiągnąć takie liczby, jak Ukraińcy w ciągu kilku miesięcy w Polsce”.

I to nie bierze pod uwagę tych, którzy pracują nieoficjalnie lub tych, którzy zarabiają zdalnie ze swojej ukraińskiej pracy lub biznesu – podkreśla.

Druga fala.

Obecny napływ uchodźców z Ukrainy to już druga potężna ukraińska fala. Po dotkliwym załamaniu gospodarczym lat 2014-2015 setki tysięcy Ukraińców wyjechało do pracy w Polsce. A po wprowadzeniu strefy bezwizowej i uproszczonego zezwolenia na pracę od trzech miesięcy do pół roku, Ukraińców w Polsce stało jeszcze więcej.

W 2018 r. polskie władze mówiły już o ponad milionie ukraińskich pracowników w Polsce.

Już wtedy Ukraińcy mieli poważny wpływ na lokalną gospodarkę. Znany polski dziennik Gazeta Prawna stworzyła listę 50 osób, które miały największy wpływ na polską gospodarkę w 2017 roku. Drugie miejsce zajął w nim zbiorowy wizerunek ukraińskich pracowników.

„Budownictwo, rolnictwo, handel detaliczny i sfera różnorodnych usług od lat polegają na pracownikach z Ukrainy – mówi Łukasz Mazurkiewicz. – To imigranci, których polscy pracodawcy i polskie społeczeństwo znają i doceniają od wielu lat, łatwo się asymilują i są kulturowo bliscy".

 

Nietypowi uchodźcy

Olga Kuraksa, obecnie General Manager Poland w dużej IT firmie Ciklum, również wyjechała do Polski z powodu wojny.

Wyjechała z 4-letnią córką, 12-letnim synem i nianią. Mąż nie mógł opuścić Ukrainy z powodu stanu wojennego.

Rodzina zamieszkała w Gdańsku, wynajęła mieszkanie na Airbnb w centrum miasta. W polskim biurze Ciklum Olga podpisała lokalną umowę i teraz jest oficjalnie zatrudniona w Polsce.


(Olga Kuraksa w kijowskim biurze Ciklum)

Teraz żartuje, że na początku miała nie jedną pracę, a trzy, bo musiała śledzić wiadomości z Ukrainy, pomagać ewakuowanym kolegom oraz własnym dzieciom ułożyć życie w nowym miejscu. Co więcej, rodzina wzięła z domu minimum rzeczy.

„Wtedy powiedziałam całej rodzinie, że nasze rzeczy powinny zmieścić się w jednej walizce – mówi Olga. Jednak wcale nie chcę nic kupować dla siebie. Czasem mogę kupić ubrania dla dzieci, bo bardzo szybko rosną, i chcę ich jakoś ucieszyć. Na przykład, kupiłam synowi nowego iPhone’a, chociaż nigdy nie zrobiłabym czegoś takiego w domu”.

W nowym miejscu rodzina stara się prowadzić aktywne życie i wydawać pieniądze przede wszystkim nie na rzeczy materialne, lecz na emocje.

„Jeździmy nad morze, chodzimy na koncerty, dużo spacerujemy i jeździmy razem na rowerach lub hulajnogach. To jest nieporównywalnie cenniejsze niż jakakolwiek sukienka” – dodaje.

Badania ARC Rynek i Opinia wykazały, że choć nie wszyscy Ukraińcy w Polsce pracują oficjalnie, to 71% przybyłych utrzymuje się z własnych środków. Według danych Narodowego Banku Ukrainy, tylko w kwietniu Ukraińcy wydali za granicą ponad 2 miliardy dolarów.

 „Okazuje się, że nasi uchodźcy nie do końca są uchodźcami, a całkiem zamożnymi turystami, którzy aktywnie wspierają europejską branże gościnności” – skomentował te liczby ukraińskiemu Forbes Roman Kachur, przedstawiciel Ukrainy w Banku Światowym.

Polscy eksperci szacują, że w pierwszym kwartale 2022 roku, czyli z uwzględnieniem pierwszego miesiąca wojny, Ukraińcy wydali w Polsce 138 mln dolarów. To o 43% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

A to dopiero początek. Eksperci uważają, że kolejne kwartały pokażą znacznie wyższy wzrost.

Na przykład, według danych Głównego Urzędu Statystycznego w Polsce tylko w kwietniu handel detaliczny w kraju wzrósł o prawie 20% w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku.

„Silny wzrost wiąże się z zakupami odzieży, mebli, wyposażenia domu, a także leków i kosmetyków. To przede wszystkim efekt migracji z Ukrainy” – cytuje wnioski Polskiego Instytutu Ekonomicznego Wp.pl

 

Nowy impuls

Ogólnie polska gospodarka przeżywa nie najlepsze czasy. Inflacja w Polsce rośnie drugi rok z rzędu. W czerwcu br. zanotowano tu najwyższy poziom inflacji za ostatnie 24 lata - ponad 15,6%.

Polskie media zadają pytania – czy w kraju nastąpi recesja i czy obecne spowolnienie stanie się największym kryzysem od 2008 roku.

Są to częściowo konsekwencje problemów wewnętrznych, a częściowo pandemii koronawirusa w latach 2020-2022. Wojna na Ukrainie oraz rosnące ceny paliwa itp. komplikują sytuację.

Jednak wśród negatywnych czynników eksperci nie wymieniają masowego napływu Ukraińców, a wręcz przeciwnie.

„Myślę, że wpływ jest bardziej pozytywny niż negatywny, to dodatkowo ludzie, którzy tu pracują, tu wydają pieniądze, przenoszą do Polski swoje oszczędności. To wszystko jest korzystne dla polskiej gospodarki” – mówi Dominika Pszczółkowska.

Migranci – to, co najmniej, trzy możliwości dla gospodarki kraju przyjmującego, mówi Anatolij Amelin, dyrektor programów gospodarczych centrum analitycznego „Ukraiński Instytut Przyszłości”.

Oni przywożą ze sobą pieniądze, więc popyt rośnie, pracują i tworzą produkt, a to są dodatkowe podatki i dodatek do PKB. Ponadto im więcej migrantów, tym tańsza staje się ich praca.

„Ukraińcy, którzy mieszkali już w Polsce, mówią, że zarobki w niektórych zawodach spadły około dwa razy – wyjaśnia. Ludzie, którzy dziś przyjeżdżają, są gotowi pracować za mniejsze pieniądze niż wcześniej. Dlatego Polska może produkować i nadawać usługi dwukrotnie taniej, jest to również dla niej przewaga konkurencyjna".

Analitycy brytyjskiej firmy Oxford Economics przewidują, że nawet w konserwatywnym scenariuszu, jeśli 250 tys. Ukraińców pozostanie w Polsce, oznacza to dodatkowy wzrost PKB o 2-3% do 2050 roku.

„Chociaż przyjazd ukraińskich uchodźców do Polski w krótkim okresie może wiązać się ze znacznymi stratami finansowymi (z budżetu-red.), uważamy, że w dłuższej perspektywie wzrost potencjału gospodarczego z nadmiarem to rekompensuje” – mówi ekonomista Oxford Economics Mateusz Urban.

 

Kobiety i dzieci

Wojna jednakże uderzyła w polski rynek pracy. Z powodu stanu wojennego większość mężczyzn, którzy pracowali tu przy ciężkich pracach sezonowych, w rolnictwie, budownictwie czy w sferze transportu, nie może opuścić Ukrainy.

Dlatego pomimo tego, że do Polski przyjechało ponad milion Ukraińców, lokalne firmy narzekają, że nie ma komu pracować w niektórych zawodach.

W końcu większość przybyłych to kobiety i dzieci. Ponadto dzieci swobodnie przyjmowane do lokalnych przedszkoli i szkół natychmiast stały się dodatkowym obciążeniem dla polskiego systemu edukacji.

Oprócz tego polski rząd przeznacza taką samą pomoc dla ukraińskich rodzin z małoletnimi dziećmi jak Polakom – 500 zł miesięcznie (około 100 dolarów).

Anatolij Amelin uważa jednak, że korzyści z przyciągnięcia tak dużej liczby dzieci do Polski są znacznie wyższe niż poniesione koszty.

Według przedwojennego badania „Ukraińskiego Instytutu Przyszłości”, aby wychować dziecko od urodzenia do 18 roku życia, przeciętna ukraińska rodzina wydaje od 80 000 do 100 000 dolarów na podatki, towary i usługi.

 „Każdy kolejny rok przebywania dziecka w Polsce, wiąże się z dodatkową wydaną kwotą – około 5000 dolarów rocznie – wyjaśnia. Dla Polski jest to jednoznaczna przewaga, natomiast nie dla Ukrainy. Ponieważ tracimy rynek konsumencki, możliwość produkcji i sprzedaży nowych towarów”.

Oznacza to, że nawet jeśli państwo polskie płaci pomoc finansową na każde dziecko, ukraińscy rodzice wydadzą na ich utrzymanie, co najmniej 4 razy więcej.

„Niech wyjechały głównie kobiety z dziećmi, ale to raczej klasa średnia, są młode, aktywne, wiele z tych kobiet prowadziły własne firmy – mówi Olga Pyshchulina, ekspertka ds. płci i spraw społecznych w Centrum Razumkowa.

„Dzieci poszły do ​​szkoły, dostosowują się, zmieniają tożsamość, podejmują studia i w najbliższym czasie nie wrócą na Ukrainę” – dodaje.

Większość Ukraińców deklaruje, że wrócą na Ukrainę, gdy tylko wojna się skończy i niebezpieczeństwo minie. Odsetek tych, którzy chcą pozostać w Polsce na zawsze, według badaczy to około 25% od tych, którzy wyjechali.

 

 

W dłuższej perspektywie, jeśli wojna się zaciągnie i jeszcze więcej Ukraińców będzie chciało tu zostać na stałe, taka liczba młodych ludzi i dzieci będzie już miała poważne konsekwencje dla sytuacji demograficznej w Polsce, której społeczność starzeje się i cierpi z powodu odpływu młodych ludzi do bogatszych krajów europejskich.

„Polska pilnie potrzebuje zmiany tej sytuacji – uważa Łukasz Mazurkiewicz. – Z tego punktu widzenia obecność dużej liczby Ukraińców jest zjawiskiem pozytywnym. W krótkim okresie oznacza to więcej pracowników już dzisiaj, a w dłuższej perspektywie przyszły wzrost populacji”.

„Nawet w krótkiej perspektywie ambitni młodzi ludzie, którzy pozostaną, z pewnością dadzą impuls polskiej gospodarce – dodaje Pyshchulina – I rozumiemy, że jeśli działania wojenne się nie skończą, mężczyźni również będą starali się wyjechać do Polski i połączyć się z rodzinami”.

Autor: 
Autor: Galyna Korba BBC News Ukraina / Tłumacz: Kseniia Zvarych
Źródło: 
https://www.bbc.com/ukrainian/features-62067659
Polub Plportal.pl:

Reklama