Życie na kredyt: Wolę nie zapłacić za prąd, ale kupić dobre ciuchy

Reklama

sob., 06/08/2019 - 18:28 -- zzz

 Czasami nie płacę rachunków, by mieć kasę na lunch ze znajomymi. Zarabiam zbyt mało, do czego się nie przyznam. Wole udawać bogatszą niż jestem i żyć na kredyt - mówi Paulina. Tak żyje wielu warszawiaków.

"Bywa, że nie ma kasy na czynsz, ale na kino czy lunch musi być"

- Wiem, że to brzmi fatalnie, dlatego nikomu nie mówię o swoich problemach finansowych - zaczyna Wojtek, który w Warszawie mieszka od 10 lat. - Czasami jest tak, że nie mam pieniędzy na czynsz czy rachunek za telefon, a mimo to idę ze znajomymi na lunch czy do kina, a pieniądze biorę z puli odłożonej na mieszkanie - dodaje. A jak zabranie na czynsz? - To dzwonię do rodziców - mówi i przyznaje się, dlaczego tak robi: Moi znajomi żyją w dostatku, wstyd mi się przyznać, że mi się nie powiodło.

Wojtek ma 32 lata i jest z Katowic. Do Warszawy przyjechał na studia. Wybrał marketing i zarządzanie na prywatnej uczelni. Naukę opłacili mu rodzice.

Po studiach szybko znalazł mieszkanie i pracę. Wszystko układało się według planu. Po kilku latach zdobył stanowisko marketingowca w jednej z warszawskich korporacji. Z czasem ułożył sobie także życie uczuciowe i towarzyskie. Znalazł przyjaciół i miłość. Myślał nawet o kupnie mieszkania.

Jak podkreśla, początki życia w Warszawie były spełnieniem jego marzeń o życiu w wielkim mieście. Do czasu.

 

Autor: 
Tomasz Golonko
Źródło: 
metrowarszawa
Polub Plportal.pl:

Reklama