IZRAEL CHCE ZAGŁODZIĆ PALESTYŃCZYKÓW. ŻYDZI ZATRUWAJĄ I ZALEWAJĄ POLA W OKUPOWANEJ PALESTYNIE

Reklama

ndz., 02/09/2020 - 13:49 -- zzz

 

Przez pięć miesięcy palestyńscy rolnicy, tacy jak Naim al-Khaissi, uprawiali i nawadniali swoje ziemie w oblężonym Strefie Gazy, czekając do końca stycznia na zbieranie warzyw ze wschodnich pól uprawnych położonych w pobliżu bariery separacyjnej z Izraelem.

 

Ale po całej ciężkiej pracy palestyńscy rolnicy obudzili się na wieść, że władze Izraela opróżniły pobliskie zbiorniki wody deszczowej, skutecznie zalewając uprawy w Gazie zaledwie kilka dni przed sezonem zbiorów.

Według palestyńskiego Ministerstwa Rolnictwa otwarcie Izraela przez tamę spowodowało szkody o wartości ponad 500 000 USD na ponad 332 hektarach ziemi w samym styczniu.

Grunty rolne w narzuconej przez Izrael „strefie buforowej” w pobliżu bariery separacyjnej stanowią źródło utrzymania dla setek rodzin palestyńskich i służą jako główne źródło owoców i warzyw w Gazie.

Powodzie niosą się z innymi środkami, które według Palestyńczyków są celowo stosowane przez siły izraelskie, aby wpłynąć na zubożałe oblężone terytorium i odepchnąć rolników z ich ziem.

Zalane pola uprawne

75-letni Khaissi był rolnikiem od 1962 r. Posiadał prawie 10 hektarów ziemi przed 2005 r., Kiedy Izrael ewakuował osadników ze Strefy Gazy. Ale widział, jak ogromna większość jego ziemi spada poza jego zasięg w strefie buforowej.

Ogólny widok zalanych krain na wschód od miasta Gaza (MEE / Mohammed al-Hajjar)

Ogólny widok zalanych krain na wschód od miasta Gaza (MEE / Mohammed al-Hajjar)

„Dorastałem jako rolnik, kiedy mój ojciec i dziadek nauczyli mnie tego zawodu, ale od tamtego czasu wiele się zmieniło. Straciliśmy wiele naszych ziem i ledwo docieramy do reszty”, powiedział Middle East Eye. 

„We wrześniu zasadziłem wiele rodzajów upraw, w tym kapustę, ziemniaki i cebulę, i czekałem na koniec stycznia, aby je zebrać. Ale po tym, jak Izrael otworzył magazyn wody deszczowej cztery razy w zeszłym miesiącu, uprawy zostały całkowicie zniszczone”.

Dla Khaissi powódź ziem palestyńskich była zamierzonym posunięciem.

„Izrael zamierzał zalać pola uprawne o tej porze roku, w szczególności po tym, jak upewnili się, że włożyliśmy wszystkie nasze wysiłki i wydaliśmy dużo pieniędzy na uprawę roślin i wreszcie byliśmy gotowi do zbioru” - powiedział.

Khaissi powiedział, że stracił ponad 10 000 szekli (2900 USD) z powodu szkód spowodowanych przez powódź - ale uważa się za szczęściarza w porównaniu z innymi rolnikami.

„Straciłem znacznie mniej niż moi sąsiedzi, ponieważ obecnie mam tylko dwa akry [nieco poniżej jednego hektara], ale ci, którzy mają pięć lub sześć akrów, stracili fortunę” - powiedział.

Rolnik szacuje, że praktyki izraelskie - takie jak powodzie, wyrównywanie ziemi przez pojazdy wojskowe i opryskiwanie herbicydami chemicznymi - od 2004 r. Kosztowały go ponad 111 000 USD.

„Robią to systematycznie, aby zmusić nas do rezygnacji z naszych ziem i wyjazdu” - powiedział Khaissi. „Ale bez względu na to, co robią, po prostu nie możemy odejść. Opiekuje się ziemią, która utrzymuje nas przy życiu”.

„Maksymalne obrażenia”

Niedługo po zalaniu ziemi rolniczej palestyńscy rolnicy twierdzą, że widzieli izraelskie samoloty zbierające prochowiec rozpylające w Gazie chemikalia uważane za herbicydy .

„Widzieliśmy, jak izraelscy żołnierze palą oponę w pobliżu ogrodzenia, aby określić kierunek wiatru”, powiedział Aref Shamali, 40-letni rolnik. „Kiedy zobaczyli, że dym wiał na zachód, co oznacza, że ​​chemikalia mogą dotrzeć do rozległych obszarów w Strefie Gazy i spowodować maksymalne szkody, wysłali prochowiec i spryskali wszystkie uprawy”.

Niebezpieczeństwo z góry: rolnicy w Gazie walczą o uratowanie upraw przed samolotami izraelskimi

Armia izraelska regularnie twierdzi, że herbicydy są używane do usuwania roślinności w strefie buforowej po stronie Gazy ogrodzenia, aby uzyskać jaśniejszy widok tego obszaru do celów wojskowych. Ale Palestyńczycy twierdzą, że polityka wyrządza znaczne szkody mieszkańcom Gazy.

„Rozpylane przez nie chemikalia i herbicydy nie tylko niszczą pola uprawne, ale mają także katastrofalne konsekwencje, jeśli ludzie jedzą opryskane rośliny”, powiedział Shamali MEE. „Kilka dni temu przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa rzucili się na rynki, na których niektórzy rolnicy sprzedawali to, co uważano za opryskiwane rośliny, i uszkadzali wszystkie produkty, zanim ludzie mogli je kupić”.

Shamali i jego bracia posiadają około 24 hektarów ziemi, z których prawie wszystkie zostały uszkodzone przed styczniowymi żniwami, powodując straty o wartości około 20 000 USD.

„Żaden rolnik nie miał szczęścia ani bezpieczeństwa” - powiedział. „Oni [Izraelczycy] twierdzą, że rozpylają tylko pestycydy, ale kto jest na tyle naiwny, by wierzyć, że dba o nasze pola uprawne za darmo?

„Obszar ten karmi prawie wszystkich mieszkańców miasta Gaza, dlatego zawsze celują w niego” - dodał Shamali. „Chcą wyprzeć rolników i udowodnić im, że ich wysiłki nie są tego warte”.

Długotrwałe skutki

Palestyński ekspert ds. Rolnictwa i środowiska Nizar al-Wahidi twierdzi, że zniszczenie przez Izrael palestyńskiego rolnictwa ma konsekwencje polityczne, gospodarcze, środowiskowe i społeczne. 

Według Wahidi rozpylone chemikalia nie tylko niszczą uprawy, ale także wpływają na glebę, szkodzą rolnikom i zwierzętom oraz zanieczyszczają wody gruntowe.

„Nawet jeśli [Izrael] chcą rozpylić perfumy [do Strefy Gazy], nie mają do tego prawa bez uzgodnienia z zainteresowaną stroną wzajemnego porozumienia co do substancji, jej ilości i sposobu, w jaki jest rozpylana” powiedział MEE. „Dlaczego nie koordynują przynajmniej z Czerwonym Krzyżem, aby rolnicy i ich dzieci nie zostali dotknięci?”

Ekspert stwierdził, że dokładna zawartość i wpływ pestycydów pozostaje trudna do ustalenia.

Aref Shamali pokazuje zgniły groszek z powodu powodzi gruntów rolnych we wschodniej części Gazy (MEE / Mohammed al-Hajjar)

Aref Shamali pokazuje groszek, który zgnił z powodu powodzi gruntów rolnych we wschodniej Strefie Gazy (MEE / Mohammed al-Hajjar)

„Nie jesteśmy w stanie określić, w jakim stopniu takie chemikalia są trujące. Takie badania wymagają urządzeń, które nie są dostępne w Strefie, a Izrael surowo zabrania jakichkolwiek prób wysyłania substancji poza Strefę Gazy w celu zbadania” - powiedział. „Proces jest bardzo skomplikowany”.

Chociaż korelacja nie została oficjalnie ustalona, ​​palestyńscy rolnicy obwiniają chemikalia za problemy zdrowotne, z którymi radzili sobie od lat - i wyrazili obawy, że takie negatywne konsekwencje mogą również wpłynąć na tych, którzy jedzą skażone produkty. 

„Mam przewlekłe problemy z oddychaniem” - powiedział MEE rolnik Ismail Abu Zor. „Jest tak wiele powodów, dla których mamy problemy z oddychaniem. Na przykład, kiedy ostatnim razem uprawiałem z moim synem, izraelscy żołnierze wystrzelili granat z gazem łzawiącym między nami. Nie zrobiliśmy nic złego, po prostu chcieli, żebyśmy przestali uprawa roślin w okolicy ”.

46-latek powiedział, że żołnierze izraelscy rozmieszczeni wzdłuż strefy buforowej często otwierają ogień do rolników, aby uniemożliwić im pracę.

„Nie musisz chodzić w pobliżu ogrodzenia ani atakować ich, aby być celem; wzrost drzewa może być wystarczającym powodem, aby cię zastrzelili”, powiedział Abu Zor. „Każdy rolnik w Strefie cierpi konsekwencje praktyk izraelskich, które regularnie atakują ich i ich pola uprawne. Ich przesłanie jest jasne: nie chcą, aby Gaza polegała na własnych produktach, aby pozostały przy życiu.

„Można powiedzieć, że mieszkańcy zostali skazani na powolną śmierć”.

Autor: 
zzz
Źródło: 
middleeasteye.net
Polub Plportal.pl:

Reklama