PKB Peru spada do 30,2%, to najgorszy wynik w historii

Reklama

pt., 10/30/2020 - 20:24 -- MagdalenaL

Produkt krajowy brutto skurczył się dramatycznie w drugim kwartale roku w okresie, w którym rząd Vizcarra wdrożył restrykcyjne środki mające na celu powstrzymanie koronawirusa. Finanse państwa cierpią.

      Obowiązkowa izolacja społeczna, godzina policyjna, zamknięcie granic i ograniczenie działalności gospodarczej, uważanej za nieistotną podczas początku pandemii wirusa COVID-19, doprowadziły do ​​poważnego skurczenia się gospodarki Peru w okresie od kwietnia do czerwca według Narodowego Instytutu Statystyki i Informatyki (INEI). Produkt Krajowy Brutto (PKB) spadł o 30,2% w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku, jest to największy spadek, który zanotowano.

Do tej pory największy roczny spadek w kraju odnotowano w 1922 r.- wyniósł on 13,5%, natomiast najgorsze kwartalne obniżenie PKB do 20% wystąpiło w okresie hiperinflacji w 1989 r. według danych z Centralnego Banku Rezerw. „To bezprecedensowa, brutalna liczba: nigdy nie mieliśmy takich wahań produkcji jak teraz. Oznacza to, iż ​​roczny spadek może wynieść 15% lub więcej” - ostrzega ekonomistka Giovanna Aguilar, profesor na Uniwersytecie Katolickim w Peru.

   Według agencji prasowej Bloomberg to także najgłębszy spadek odnotowany wśród największych gospodarek świata. Agencja Reuters podała, że ​​kraj już wszedł w techniczną recesję. Bank Światowy ostrzegł w ostatnim raporcie, iż Peru będzie jedną z gospodarek najbardziej dotkniętych pandemią.

     Na recesję w dużym stopniu wpłynął, według danych INEI, spadek do 57,7% środków trwałych brutto, motoru przemysłu. Ponadto popyt krajowy zmniejszył się o 27,7%, a eksport o 40,3%. W porównaniu do swoich rówieśników z regionu Ameryki Łacińskiej, Peru narzuciło restrykcyjne zamknięcie na początku pandemii, aby zapobiec załamaniu się systemu opieki zdrowotnej.

    Według INEI szacuje się, że utrata zatrudnienia osiągnęła 6,7 ​​mln stanowisk. Oznacza to zniszczenie prawie 40% formalnych miejsc pracy. Eksperci już wskazują na możliwą „straconą dekadę” dla całej Ameryki Łacińskiej, ponieważ już przed przybyciem koronawirusa wzrost w tych krajach był słaby. W maju rząd peruwiański rozpoczął stopniowe znoszenie restrykcji w celu reaktywacji gospodarki, ale oficjalne dane pokazują, że nie we wszystkich sektorach nastąpiło złagodzenie ograniczeń.

     „Miejsca pracy i działalność produkcyjna zostały zniszczone, następuje szok, a konsekwencje tego, co się wydarzyło, wymagają czasu, aby udało się je naprawić. Stało się tak, ponieważ rząd nie poradził sobie najlepiej z kryzysem: obligacje (dotacje dla najbiedniejszych i tych, którzy stracili pracę) oraz tanie kredyty dla firm nie dochodzą na czas”- wyjaśnia Aguilar.

         W okresie od marca do sierpnia rząd Martína Vizcarry zatwierdził środki pomocowe w ramach planu gospodarczego na 128 000 milionów soles (36 000 milionów dolarów), co odpowiada 18% krajowego PKB. Środki zostały skoncentrowane na wydatkach publicznych, ulgach podatkowych i płynności systemu bankowego. Plan na 2021 roku (zgodnie z decyzjami peruwiańskiego rządu) zakłada wzrost wydatków publicznych w pierwszym kwartale, aby doprowadzić do ożywienia. Pod koniec maja peruwiański bank centralny ogłosił, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy zatwierdził „prewencyjną” linię kredytową w wysokości 11 000 mln dolarów.

      Rząd Vizcarra zapewnił dotację w wysokości 212 dolarów około 5,5 milionom rodzin. Planuje on też ofiarować od września drugą obligację o tej samej kwotę, tej samej grupie, oprócz 2,5 miliona dodatkowych rodzin, które nie otrzymały pierwszej pomocy. Ogólnie rzecz biorąc, beneficjenci zgłaszali liczne problemy z dotacją, takie jak opóźnienia, kolejki w bankach oraz, w przypadku ludności wiejskiej i amazońskiej, możliwość zarażenia wirusem COVID-19 podczas wyjazdów do ośrodków zaludnionych w celu dokonania płatności.

   Z drugiej strony, nieco ponad 97 tys. firm otrzymało pożyczki o niskim oprocentowaniu, zwane Reactiva Perú, przy pomocy których, zdaniem Aguilara, były one w stanie zapłacić swoim dostawcom tak, aby nie przeciąć łańcucha płatności. „Ale jeśli nie nastąpi reaktywacja popytu, z kredytem, ​​który otrzymali tylko raz, nie będą mogli funkcjonować” - ostrzega ekonomista.

     Wśród beneficjentów tego planu znajdują się główne grupy gospodarcze Peru oraz przedsiębiorstwa, w których prowadzono dochodzenie w sprawie korupcji lub prania pieniędzy czy też takie figurujące się z ostrzeżeniami w systemie wywiadu finansowego. Filtry Ministerstwa Gospodarki nie były wydajne. „System finansowy ostrzega, że ​​ma problemy, ale wcześniej czy później wpływ (upadku gospodarczego) zostanie odzwierciedlony: nastąpi to pod koniec roku, kiedy ujawni się dane o niespłaconych kredytach” - dodaje Aguilar. Jej zdaniem powrót gospodarki do zdrowia może zająć około trzech lat, ale osiągnięcie poziomu sprzed pandemii może zająć ich aż dziesięć.

        Ze swojej strony były minister produkcji, a zarazem ekonomista Piero Ghezzi szacuje, że w „realistycznym lub umiarkowanie pozytywnym scenariuszu będziemy musieli poczekać do końca 2022, aby powrócić do poziomów z I kwartału tego roku”. „Dopóki nie ma znaczącej kontroli zarażenia, ożywienie będzie powolne i rzeczywiście, dane mogą być gorsze w następnym okresie ”- podkreśla. „Brakuje kontroli nad epidemią, a rząd nie realizuje polityki lokalizowania zarażonych i powstrzymania rozprzestrzeniania się wirusa. Rozwiązaniem nie jest więcej obligacji czy kredytów, ale zdrowie ”.

     Od lipca ponad 200 osób umiera każdego dnia z powodu wirusa COVID-19, a liczba zakażonych waha się od 2500 do 4500. Ministerstwo Zdrowia zgłosiło w czwartek 27 034 potwierdzonych zgonów z powodu tej choroby, ale minister Pilar Mazzetti szacuje, iż rzeczywista liczba przekracza 47 000.

Autor: 
Isabella Cota Tłum. Daria Matuszak
Źródło: 
https://elpais.com/economia/2020-08-21/la-economia-de-peru-cae-en-un-302-su-peor-registro-de-la-historia.html
Polub Plportal.pl:

Reklama