Sąsiedzka etykieta: jak żyć razem

Reklama

wt., 02/23/2021 - 12:35 -- MagdalenaL

 

Przed pandemią koronawirusa twoje relacje z sąsiadami ograniczały się do odbierania dla nich paczek, a podczas lockdownu masz z nimi więcej do czynienia, niż byś chciał. Jak dobrze w ogóle znamy swoich sąsiadów? I jak utrzymać z nimi pozytywny kontakt?

„Idealny sąsiad to taki, którego nie widzisz, nie słyszysz i nie czujesz”, napisał celnie dziennikarz Guy Browning w brytyjskiej gazecie The Guardian. Podczas lockdownu i godziny policyjnej nienachalny sąsiad to dla wielu wymarzony sąsiad. Ludzie spędzają więcej czasu w domu, co prowadzi do zgrzytów. W maju 2020 policja otrzymała 17 759 zgłoszeń sąsiedzkiego zakłócania porządku, czyli o ponad 70 procent więcej niż w ubiegłym roku.

„Ludzie robią się coraz bardziej impulsywni”, mówi Bente London, dyrektorka organizacji Beterburen (Lepsi sąsiedzi – przyp. tłum.), która zajmuje się łagodzeniem sąsiedzkich konfliktów. Potwierdza wzrost liczby kłótni między sąsiadami. Według London, przyczyną są braki w komunikacji. „Nie wiadomo dokładnie, co stanowi problem. Sąsiedzi walą w sufit, ale nie powiedzą, że przeszkadza im głośna muzyka. Za szybko się myśli, że sąsiadka wie,
że jej sytuacja w mieszkaniu może przeszkadzać innym sąsiadom, co potem może prowadzić do myślenia, że „ona to robi specjalnie, żeby mnie denerwować”. London radzi, jak zapobiec zamieszaniu: „Wyjdź z założenia, że jeśli ty czegoś nie powiesz, to ten drugi nie będzie wiedział”. 

Jeśli chcesz zapobiec nieprzyjemnościom, to rozsądnie jest poinformować sąsiadów o możliwych niedogodnościach z wyprzedzeniem. „Poczekaj dwa dni, zanim zaczniesz robić remont i uprzedź sąsiadów. Docenią to”, opowiada London. Warkot wiertarki nie będzie przez to cichszy, ale za to reakcje będą łagodniejsze.

 

Sąsiedzki obowiązek

Tak czy inaczej, wspólna bliskość sąsiedzka podczas pandemii wywołuje irytację. Ale do jakiego stopnia to prawda, że w dzisiejszych czasach sąsiedzi mniej się znają? Panuje obraz stereotypowy: dawniej pukało się z prośbą o pożyczenie szklanki cukru lub o przypilnowanie dziecka. W niektórych częściach holenderskich prowincji Drente i Overijssel nazwano to sąsiedzkim obowiązkiem: obowiązkiem służenia radą i pomocą. 

Według Centraal Bureau voor de Statistiek (holenderski centralny urząd statystyczny – przyp. tłum.) osoby powyżej 15 roku życia coraz rzadziej odwiedzają sąsiadów. W 2012 66 procent ludzi kontaktowało się z sąsiadami co najmniej raz w tygodniu, w 2019 ta liczba spadła do 58 procent. Mając na myśli „kontakt”, liczyły się zarówno osobiste spotkania, jak i wiadomości telefoniczne lub mailowe. Seniorzy częściej widują się i rozmawiają ze swoimi sąsiadami. Prawie trzy czwarte osób powyżej 65 roku życia kontaktuje się z sąsiadami co najmniej raz w tygodniu.
 

Utrzymywanie dystansu

Zdaniem Beate Volker, wykładowczyni geografii miejskiej na Uniwersytecie w Utrechcie, te wyniki nie wskazują na to, że relacje międzysąsiedzkie słabną. „Co to znaczy, że macie kontakt raz w tygodniu? Wiele osób rzadziej widuje się nawet z przyjaciółmi.”

Jako badaczka relacji sąsiedzkich Volker wie jak mało kto, jakie są cechy charakterystyczne kontaktów między ludźmi mieszkającymi blisko siebie. „Większość ludzi określa relację z sąsiadami jako pozytywną, ale nie zażyłą.” Według niej, dobra relacja z sąsiadami nie oznacza tego, że stale się odwiedzacie i przychodzicie na swoje przyjęcia urodzinowe. „Kontakt jest dosyć słaby. Sąsiedzi rzadko postrzegają siebie nawzajem za przyjaciół. Wystarcza im to, że mogą dać klucz sąsiadom, żeby mogli nakarmić im kota, kiedy wyjadą na wakacje, i że sąsiad poinformuje o remoncie parę dni przed.

Fakt, że sąsiedzi utrzymują między sobą pewien dystans, to według Volker coś zrozumiałego. „Relacje międzyludzkie są zmienne i nieprzewidywalne. Sąsiedzi widzą lub słyszą rzeczy, którymi normalnie się nie dzielisz z własnej woli, może nawet i z przyjaciółmi: jak często się kłócisz, kto cię odwiedza. To, że tyle rzeczy się przemilcza, pozwala uniknąć napięcia lub ewentualnego konfliktu. „Żyj i pozwól żyć, ponieważ wiesz, że siebie tak łatwo nie pozbędziecie. Lepiej jest mieć w przyszłości pozytywną relację.

 

Przydatny smalltalk 

Bente London z organizacji Beterburen przypomina sobie ostatni konflikt między rodziną a mieszkającą samotnie sąsiadką. Ta ostatnia pracowała zdalnie i miała dosyć rozkrzyczanych dzieci sąsiadów, które uczyły się w trybie domowym. Podczas mediacji obie strony miały po kolei przedstawić swoje historie - w rezultacie zrozumiały wzajemne sytuacje. „Nagle okazało się, że nikomu nie jest lekko. Sąsiadka zaproponowała, że będzie raz na jakiś czas zabierać dzieci na dwór.”

Nie musicie się przyjaźnić, ale pogawędka na klatce schodowej czy przed blokiem pozytywnie wpływa na wzajemną znajomość, wyjaśnia London. Gadanie o pogodzie może i brzmi jak strata czasu lub powierzchowny smalltalk, ale możesz się też dowiedzieć, że ktoś przeszedł przez ciężki okres z powodu choroby czy zwolnienia z pracy. „Słyszysz, że ktoś pracuje na nocne zmiany i nagle rozumiesz te ciężkie kroki na schodach, kiedy próbujesz zasnąć. Kiedy jesteś świadom okoliczności towarzyszących, jesteś często bardziej wyrozumiały.”

 

Autor: 
Autor: Anna van den Breemer, tłumaczenie: Anna Polny
Źródło: 
volkskrant.nl
Polub Plportal.pl:

Reklama