Rok bez podróżowania, a konie wciąż muszą jeść…

Reklama

czw., 05/06/2021 - 16:34 -- MagdalenaL

Jennifer Olah ledwie podpisała akt notarialny na dwuakrowej farmie, nowym domu dla jej jeździeckiego nonprofit na zachodnim krańcu St. Croix, kiedy uderzył Covid-19.

Cruzan Cowgirls rozpoczęła się w 2013 roku, aby ratować i rehabilitować konie na wyspie i edukować lokalną młodzież na temat zwierząt. Pani Olah polegała na wolontariuszach, którzy pomagali w opiece nad końmi, a dzięki międzynarodowym gościom, udawało się opłacać rachunki. Wycieczki konne wzdłuż Rainbow Beach i przez lasy deszczowe na wyspie, każda trwająca około półtorej godziny, przynosiły około 100 dolarów na jeźdźca, nie licząc napiwków. Pani Olah oprowadzała około 25 osób tygodniowo.

Po tym, jak 23 marca 2020 roku wydano nakaz pozostania w domu, wszystkie niepotrzebne firmy na St. Croix zostały zmuszone do zamknięcia, a statki wycieczkowe całkowicie przestały przypływać. Baza klientów pani Olah wyschła podczas jej najbardziej pracowitego sezonu w roku. "Zostaliśmy zmuszeni do zamknięcia w marcu, ale nasze konie nadal musiały być pod opieką," powiedziała o swojej stajni składającej się z 25 koni. "Musieliśmy wymyślić, jak utrzymać naszą rodzinę".

St. Croix jest jedną z trzech głównych wysp, które składają się na Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych, archipelag na Morzu Karaibskim i terytorium Stanów Zjednoczonych, które w dużej mierze opiera się na podróżach i gościnności, aby zasilić swoją gospodarkę. Zazwyczaj turystyka stanowi 60 procent produktu krajowego brutto, ale w 2020 roku liczba odwiedzających Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych spadła o ponad 60 procent w porównaniu do 2019 roku, spadając do nieco ponad 800 000 w 2020 roku (z wyłączeniem grudnia) z ponad 2 milionów w roku poprzednim.

Na St. Croix oznaczało to podwojenie bezrobocia na wyspie, wzrost drobnych kradzieży i zamknięcie wielu firm - niektórych nawet na 10 miesięcy. W przypadku Cruzan Cowgirls pojawiły się obawy o wszystko, od jedzenia po włamania.

"Kupowanie paszy jest tutaj bardzo drogie, ponieważ cała pasza musi być sprowadzana z innych wysp", powiedziała pani Olah. To samo tyczy się weterynarzy: ponieważ na wyspie nie ma lekarzy zajmujących się końmi, pani Olah musi sprowadzać jednego z nich z lądu, gdy koń zachoruje lub potrzebuje opieki. Odpowiednia opieka medyczna i wyżywienie mogą wynieść nawet 500 dolarów miesięcznie na jednego konia.

Ponieważ nie miała żadnych stałych pracowników na liście płac, pani Olah nie kwalifikowała się do żadnych pożyczek w ramach Paycheck Protection Program. Aby przetrwać okres zamknięcia, przeprowadziła kilka zbiórek pieniędzy w Internecie, wyjaśniając swoją trudną sytuację na Facebooku i innych mediach społecznościowych.

"Wysłaliśmy SMS-y do każdego motocyklisty, który jeździł z nami przez ostatnie osiem lat i poprosiliśmy ich o datki lub kupno bonu na wycieczkę, który mogliby wykorzystać po zniesieniu ograniczeń dla Covida" - powiedziała. Dzięki ich wysiłkom udało się zebrać wystarczająco dużo pieniędzy, by przebrnąć przez trudny okres w marcu.

Okresowe kradzieże również sprawiły, że pani Olah jest zaniepokojona. "Cała nasza pasza dla koni została skradziona kilka miesięcy temu; przy innej okazji, nasz generator został skradziony, wszystkie nasze uzdy zostały skradzione dwa razy i kilka siodeł i podkładek pod siodła," powiedziała. "Ktoś nawet zabrał kilka kurczaków i kaczek, a w ostatni piątek ktoś ukradł trzy konie". (Konie zostały od tego czasu odnalezione).

Aby zaoszczędzić pieniądze, zmniejszyła ilość paszy podawanej koniom, do 16 funtów tygodniowo z 18 funtów tygodniowo. "Przy 10-procentowej obniżce paszy mogliśmy jeszcze bardziej rozciągnąć to, co mieliśmy do dyspozycji".

W pewnym momencie miała tak wiele bezsennych nocy, że rozwinęły się u niej wrzody i nawet umówiła się na cotygodniowe sesje terapeutyczne, ponieważ była tak przytłoczona.

"Ciągle zastanawiałam się, co mogłoby się stać z wszystkimi końmi, gdybyśmy nie dali rady" - powiedziała pani Olah. "To było naprawdę przerażające, i nadal jest, ponieważ nie wiemy, kiedy to się skończy".

Pomimo wyzwań, jej duch jest w górze. Pani Olah zaczęła dostrzegać ożywienie w turystyce. Wyspa znów jest otwarta, a liczba przylotów lotniczych wzrosła w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Do niektórych popularnych restauracji na wyspie trudno się dostać.

"Ledwie przetrwaliśmy do tej pory i wciąż nadrabiamy zaległości," powiedziała, ale zauważyła, że wycieczki znów ruszyły, choć ich liczba jest wciąż niższa niż przed pandemią: średnio 15 osób tygodniowo, w porównaniu do 25 wcześniej.

"Myślę, że szczepienia dały niektórym ludziom pewność, że mogą zacząć się przemieszczać," powiedziała pani Olah. "Ostatnio odwiedziło nas wielu pracowników służby zdrowia. Wczoraj oprowadziłam cztery pielęgniarki."

Autor: 
tłum. Justyna Janusz
Źródło: 
https://www.nytimes.com/interactive/2021/03/07/travel/covid-travel-tourism.html
Polub Plportal.pl:

Reklama