Czy to normalne, że po szczepieniu czujesz się przygnębiony?

Reklama

pt., 07/23/2021 - 16:11 -- MagdalenaL

Czy to normalne, że czułem się przygnębiony po przyjęciu szczepionki? Czułem się tak, jak po egzaminach na studiach. Kiedy wreszcie skończyły się te miesiące powtórek, zarwanych nocek i życia na kawie i adrenalinie, poczułem przygnębienie. Przez kilka kolejnych tygodni byłem zmęczony, przybity i pusty, i teraz czuję się tak samo. Czy to moja wina? Cierpię na PTSD?

Eleanor pisze: W mojej rodzinie mówi się o czymś takim jak „terminowa gorączka”. To odpowiedź twojego ciała po tym, jak w jakiś sposób znalazłeś energię, aby przekroczyć linię mety – zmęczenie stawów i mięśni w przeciągu nanosekundy po tym, jak ukończyłeś to, co miałeś na liście do zrobienia.

Przez chwilę myślałam, że to powszechne złe samopoczucie może być czymś w stylu takiej „terminowej gorączki”. Chociaż do końca pandemii jeszcze daleko, wielu z nas robi rzeczy, które odczuwamy jak przekroczenie emocjonalnej linii mety – przyjęcie szczepionki, powrót do pracy czy szkoły, rezerwacja lotu do domu. Te momenty pobudzają nasze ukryte wyczerpanie.

W rzeczywistości jednak uważam, że sprawy są bardziej skomplikowane. Nie chodzi tylko o to, że popadamy w wyczerpanie przed powrotem do normalnego życia. Chodzi o to, że to, do czego wracamy, nie jest już dla nas normalne.

Większość z nas spędza większość życia unikając myślenia o trzech rzeczach: że umrzemy, że będziemy cierpieć i że życie jest jedną, wielką niewiadomą. Prawdziwe zaakceptowanie tych myśli może sprawić, że reszta naszego życia będzie jak sen. Jak moglibyśmy chodzić do restauracji, na randki, zarabiać i wydawać pieniądze, ze świadomością, że jutro może już tego nie być – że coś, co teraz jest oczywiste, kiedyś przestanie istnieć?

Myślę, że pandemia zmusiła nas do zastanowienia się nad tymi rzeczami. Niektórzy z nas czują się jak podróżnicy po rzece Styks, gapiący się w oszołomieniu na te wszystkie restauracje i biura, które rzekomo powinny nas cieszyć.

Z wiadomych powodów nie będę się skupiać na tym czy masz PTSD albo depresję, z wyjątkiem napisania, że jeśli masz takie podejrzenia, na pewno pomoże zwrócenie się do profesjonalisty.

Mogę tylko powiedzieć o tym, co pomogło mi w poradzeniu sobie z tym uczuciem, kiedy już go zidentyfikowałam.

Trochę bezmyślności pomaga. To co się dzieje to szaleństwo – jak przejażdżka w wesołym miasteczku ze śmiejącą się czaszką na samej górze. Zareagowanie śmiechem zdaje się pomagać. Możemy owijać w bawełnę wokół tematu wyjścia z tej ciężkiej sytuacji, a możemy też się upić i zabawić. Poczucie braku powodu i celu może wywołać przygnębienie – ale może być też popchnięciem w stronę zrobienia tych rzeczy, których wcześniej nie mogliśmy robić.

Pomaga praca rękoma. Nie wiem dlaczego. Ale układanie puzzli czy robienie origami daje mi chwilowe poczucie dumy i ładu.

Pomaga odpoczynek. Nie mam na myśli tego dramatycznego uświadomienia sobie, że nagle zleciał nam cały dzień, ale chodzi o świadomą decyzję o położeniu się spać, porozciąganiu się, delektowaniu się posiłkami, przyznaniu się sobie i swojemu ciału, że ma za sobą ciężkie przeżycia.

Pomaga wykorzystywanie energii, gdy czujesz, że ją w sobie masz. Od czasu do czasu w trakcie dnia pojawi się to światełko energii. Wykorzystaj je, aby wrzucić prześcieradło do prania, kupić trochę świeżych warzyw, zrobić coś miłego dla przyjaciela – rzeczy te wydają się niezrozumiale wyczerpujące, gdy czujemy się przygnębieni. To stare, ale prawdziwe powiedzenie: nasze uczucia wynikają z naszego zachowania.

Nie znam wyjścia z tego dołka, w którym znaleźliśmy się przez pandemię, ale myślę, że Montaigne miał rację, że rozwiązaniem problemów są małe rzeczy: Chcę umrzeć, gdy będę sadził kapustę, nie zamartwiając się ani śmiercią, ani nieukończonym ogrodem.

Autor: 
Eleanor Gordon-Smith tłum. Weronika Czuryszkiewicz
Źródło: 
https://www.theguardian.com/lifeandstyle/2021/jul/22/is-it-normal-to-feel-depressed-after-having-the-vaccine
Polub Plportal.pl:

Reklama