Pojęcie i istota sensacji w XXI wieku

Reklama

sob., 07/24/2021 - 01:02 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Unsplash

Opowiem pokrótce o sensacji. Nie zamierzam jej wywołać lecz ją przedstawić. Czym jest, jak wpływa na pracę dziennikarza oraz o tym jaka jest jej rola w obecnym społeczeństwie.

Chociaż pojęcie sensacji można, a wręcz należy interpretować na kilku płaszczyznach, aby móc zrozumieć w pełni jej pojęcie na samym początku, będę posiłkować się podstawową jej definicją. Słownik PWN opisuje sensacje następująco: „Zaskakująca wiadomość lub niezwykłe wydarzenie budzące powszechne zainteresowanie”. Jak więc należy ją interpretować? Mówiąc najkrócej, sensacja to informacja, która wzbudza przede wszystkim emocje w odbiorcy. Czy sensacja jest czymś ekskluzywnym? Niezbyt, dlatego, że można ją wytworzyć nieświadomie. W końcu, czy jak przekazujmy wiadomość do drugiej osoby, to czy wywołanie w niej konkretnej reakcji jest zawsze zamierzone? Moim zdaniem nie, przede wszystkim nie możemy jasno określić, co budzi emocje w każdym człowieku. Są pewne schematy, które mówią o tym co należy zrobić, aby kogoś zainteresować, lecz są to pewne uproszczenia. Wydarzenie, które zobaczy jeden konkretny człowiek, może być dla niego co najwyżej ciekawym, lecz dla drugiej osoby, która np. nigdy nie widziała wypadku samochodowego z bliska, informacja o tym, że dobrze jej znana osoba właśnie w nim uczestniczyła może stać się dla niej sensacją. Tutaj rodzi się kolejne pytanie, w jakim miejscu sensacyjna informacja musi zostać przekazana, żeby móc się formalnie nią stać? O samej sensacji mówi się najwięcej w kontekście mediów, ponieważ to właśnie tam sensacja może pełnić swoją rolę najlepiej. Nie oznacza to jednak, że mówiąc choćby dziwne wyznanie na urodzinach swojej babci, nie wywołujemy sensacji - otóż również mamy tutaj z nią do czynienia bo ostatecznie podstawowe części jej definicji, czyli zaskoczenie, lub zainteresowanie mają tu swoje miejsce. To wszystko o czym mowa, świadczy już o tym jak bardzo szerokim zagadnieniem się obecnie zajmujemy.

Sensacja w końcu nie zawsze musi być zamierzona, do tego wywołać ją może każdy w dowolnym momencie gdy ma się wokół siebie kogokolwiek, więc dlaczego mówiąc o niej od razu na myśl przychodzą nam gazety czy popularne serwisy informacyjne, czy to te tradycyjne – telewizyjne, czy nieco bardziej nowoczesne jak portale internetowe? Tutaj przychodzi w odpowiedzi słowo klucz - odbiorcy. Powodem dla którego wspomniane przed momentem „kolosy” medialne namiętnie używają sensacji jest fakt, że utrzymują się z zainteresowania czytelników, czyli podstawowych odbiorców jakiejkolwiek informacji. Media, a raczej pracujący dla nich ludzie, chcą przyciągnąć czytelnika. Pomiędzy szczególnymi redakcjami, w czasach gdy komunikacja medialna jest na wyciągniecie ręki, zaczął się niejako wyścig o odbiorcę, który stał się de facto niewolnikiem w batalii o jego uwagę, a jak można ją przyciągnąć i przenieść szalę zwycięstwa na swoją stronę? Najprostszym i najbardziej efektownym sposobem jest pewnego rodzaju manipulacja, może nie ta bezpośrednia, lecz taka która w nieoczywisty sposób dosięgnie osobę chętną zdobycia nowych wiadomości. Czym najłatwiej manipulować? Emocjami, a jak wspomniałem na samym początku, sama istota sensacji to przede wszystkim wzbudzanie emocji. Tutaj właśnie pewne koło się zamyka. Sensacja w XXI wieku już lekko zatraciła swoje znaczenie w swojej najprostszej definicji, aktualnie bliżej jej do „narzędzia”, a jego zastosowaniem jest wzbudzanie ciekawości. W obecnych czasach, jak mówi Jerzy Baczyński, czyli redaktor naczelny tygodnika „Polityka”, „Nie da się przemówić do racji, bo to wymaga czasu, a nowy odbiorca jest bardziej nerwowy, ma rozproszoną uwagę. Trzeba mu „dać w żyłę, podniecić, oszołomić”. Baczyński również odpowiada na pytanie, skąd ten stan rzeczy, kto ma większy wpływ na sytuacje gdy sensacja jest obecnie wręcz wymagana, aby móc się sprzedawać w mediach. Odpowiada dość lakonicznie – „To podaż stworzona przez popyt”. Uważam, że otaczający nas świat, który przecież niesamowicie przyspieszył na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, zmusił media do nowego nastawienia podczas przekazywania informacji. Obecnie człowiek jest uzależniony od informacji, jest nimi atakowany w każdym możliwym momencie; gdy odbiera telefon w pracy od razu czuje potrzebę sprawdzenia tego co dzieje się w jego kręgach zainteresowania. On tego potrzebuje, by czuć się bezpiecznie, a media potrzebują jego, by również poczuć, że ich praca ma sens finansowy. W tym całym bardzo skomplikowanym mechanizmie, który zapewne śni się socjologom po nocach, jednym z jego trybików, choć być może najważniejszym, jest właśnie sensacja.

W całym tym zamieszaniu wokół sensacji, tym który poniekąd cierpi jest często nieświadomy czytelnik. Nowym pojęciem jest w mediach określenie „taniej sensacji”, czyli granicy, która została przekroczona już dawno, tworzenia artykułu po to, aby spełniać warunki zainteresowania czytelnika, nawet gdy sam tekst jest bezużyteczny, lub w co najlepszym przypadku, spełnia funkcję niewyrafinowanej rozrywki. Pytanie brzmi, kto nad tym powinien panować oraz kto jest odpowiedzialny za osądy nad słusznością operowania sensacją. Na ten moment te kwestie zostają niewyjaśnione, lecz mam nadzieję, że sama świadomość co do istoty sensacji i jej użytku właśnie wzrosła.

Źródła: 

1. Artykuł: „Współczesne media: pogoń za sensacją" dostępny pod linkiem:

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1582599,1,wspolczesne-media-pogon-za-sensacja.read

2. Wywiad „O etyce współczesnego dziennikarstwa” dostępny pod linkiem:

http://www.etykaslowa.edu.pl/wp-content/uploads/2016/03/Pisarek-O-etyce-dziennikarskiej.pdf

Autor: 
Mateusz Ryba
Polub Plportal.pl:

Reklama