Kroki przeciwko korupcji: nie chcą czy nie mogą?

Reklama

śr., 06/15/2022 - 10:05 -- MagdalenaL

Wczoraj były prezes FPÖ ponownie stanął przed sądem – chodzi o zarzut korupcji. Strache sam narobił sobie kłopotów i ściągnął na siebie ten proces wygłaszając w nagraniu wideo z Ibizy tyrady na temat stowarzyszeń powiązanych z FPÖ, które rzekomo miały zbierać tajne datki. Po publikacji wideo w maju 2017 roku dziennikarze i śledczy natknęli się na stowarzyszenia w środowisku Wolnościowców (członków Wolnościowej Partii Austrii), które idealnie pasowały do opisu Strachego. Jeno z nich, „Austria in Motion” otrzymało łącznie 10 000 euro z datków od przedsiębiorcy nieruchomości Siegfrieda Stieglitza.

Tu pojawia się problem prawny dla Strachego i Stieglitza: Darczyńca wszedł do rady nadzorczej z małym udziałem rządu. Prokuratura oskarża Stieglitza i Strache o obsadzenie go na prestiżowym stanowisku w radzie nadzorczej w zamian za przekazanie darowizny. Stieglitz zapraszał Strache na drogie posiłki i wycieczkę do Dubaju – zaproszenie, które ówczesny wicekanclerz najpierw przyjął, a potem odrzucił. W pierwszym dniu procesu obaj oskarżeni twierdzili, że są niewinni.

Sam adwokat Strache zasugerował w dniu procesu, aby wykorzystać lukę w prawie. Odrzucił wszystkie zarzuty stawiane jego klientowi, ale podkreślił, że nawet jeśli byłby one prawdziwe, nie byłyby karalne.

Mężczyzna ma rację: w Austrii przekupstwo polityków nadal jest legalne. Tylko w przypadku, jeśli przekupiony nie jest burmistrzem czy też wicekanclerzem, ale kandydatem do rady miejskiej lub do Rady Narodowej. Wymóg przestępstwa korupcji nie jest bowiem spełniony, dopóki beneficjent nie będzie sprawował urzędu. W momencie przekazania darowizn na kwotę 10 000 euro Strache był tylko członkiem klubu FPÖ. Jako wicekanclerz został powołany dopiero pod koniec 2017 roku. Prokuraturze pozostaje mieć nadzieję, że sąd uzna kolacje i zaproszenia na podróże za próbę przekupstwa, ponieważ w tym czasie Strache pełnił już funkcję wicekanclerza.

Specjaliści w dziedzinie prawa karnego nazywają takie przekupstwo kandydatów specjalną formą „karmienia”, która obecnie jest legalna. Nawiasem mówiąc, to nie jest jedyna luka w prawie: dopuszczalne jest również nabywanie mandatu, czyli de facto płacenie partii za otrzymanie mandatu do Rady Narodowej.

Według minister sprawiedliwości Almy Zadic obie luki prawne powinny zostać usunięte latem 2020 roku. Ostatnio ogłosiła projekt rządowy dotyczący surowszego prawa karnego dotyczącego korupcji na marzec 2022 roku – ten projekt również się nie udał. Półtorastronicowy projekt ustawy trafił do PPVP już w listopadzie ubiegłego roku.

A co na to samo PPVP? Sekretarz Generalna Laura Sachslehner zaznaczała w poprzednim tygodniu, że jej partia nie zamierz się zatrzymać.

Klasyk. Obie partie rządzące są za ale mimo to ustawa nie zostanie przyjęta – to zrządzenie losu, że nowelizacja prawa karnego dotyczącego korupcji zbiega się z ustawą o wolności informacji i zapowiedzią pobierania zysków przez koncerny energetyczne.

We wszystkich przypadkach rodzi się pytanie: politycy nie chcą czy nie mogą?

Autor: 
Jakob Winter / Tłum. Zuzanna Michalak
Źródło: 
https://www.profil.at/morgenpost/anti-korruption-wollen-sie-nicht-oder-koennen-sie-nicht/402034349
Polub Plportal.pl:

Reklama